Forum Ezoteryczne Dobry Tarot
Kim jestem? Kim jest człowiek? - Wersja do druku

+- Forum Ezoteryczne Dobry Tarot (https://dobrytarot.pl)
+-- Dział: Ezoteryka (https://dobrytarot.pl/forumdisplay.php?fid=19)
+--- Dział: Inne działy ezoteryki (https://dobrytarot.pl/forumdisplay.php?fid=27)
+--- Wątek: Kim jestem? Kim jest człowiek? (/showthread.php?tid=4999)



Kim jestem? Kim jest człowiek? - 3n20 - 18-05-2014

Kim jestem? Kim jest człowiek?

Skoro mamy poznawać samego siebie, to trzeba zastanowić się nad sobą. Trzeba najpierw spróbować odpowiedzieć sobie na pytania:

Kim jestem? Kim jest człowiek?

To bardzo ważne pytania.
Kiedy pytamy kogoś kim jest, to mówi nam imię i nazwisko. Ale to jest tylko nazwa. Tak naprawdę żeby dociec kim jesteśmy, to trzeba zastanowić się troszeczkę głębiej. Jeśli jednak nie nazwa, to gdy spytamy kogoś: kim jesteś, odpowiada: - No ja to ja. I wtedy pokazuje na siebie, na swoje ciało.
Jeśli człowiek się nie zastanawia nad sobą, nie zadaje sobie tego typu pytań, to najczęściej utożsamia się właśnie z ciałem, bo ono jest jak gdyby na wierzchu, najbardziej widoczne i najbardziej namacalne. Jeżeli człowiek jest wierzący, to już odpowiedź będzie troszeczkę głębsza, bo religie wszystkie, jaka by nie była, na ogół mówią o tym, że w środku jest coś co nazywa się duszą lub ewentualnie nadawane są inne nazwy, duch, np. mówi się w zdrowym ciele zdrowy duch. Jest więc coś co na razie trudno byłoby nam tak od razu zdefiniować, To coś jest w ciele i nazywamy to JA. Ale czym jest to JA? Mówimy, ja mam rękę, ja mam nogę, to jest moje, czyli to należy do mnie, do mojego JA. Jeśli coś JA mam, to nie może być MNĄ. Wobec tego ja nie jestem ani ręką ani nogą, ani głową, bo JA to mam. Bo ręka i głowa należy do mnie. Ale co to jest to MNIE? Co to jest JA?
My wiemy że oprócz tego fizycznego działania, każdy człowiek ujawnia w pewien sposób myśli, i uczucia, więc są jakieś MYŚLI, jakieś UCZUCIA, które są niewidzialne, one się z nas biorą.
Uczucia nie rodzą się na zewnątrz, mogą się rodzić jako reakcja na coś zewnętrznego. Ale powstają w nas, my sami je tworzymy.
Podobnie myśli. Myśli oczywiście mogą przychodzić do nas z zewnątrz, od innych ludzi, czy to w postaci pisanej np. książki, czy to w postaci bezpośredniej w rozmowie z innymi ludźmi, ale myśli nasze, jak wiemy, rodzą się w naszej głowie.
W każdym bądź razie my oprócz ciała mamy również myśli, mamy również uczucia. Jest jeszcze coś takiego jak wola. Bo wola to nie jest to samo co myśl. Wola to jest nasze chcę, lub nie chcę. To jest nasze NIECH. To jest coś, co podejmuje jakieś decyzje, niekoniecznie przy pomocy procesu myślenia. My mówimy: Chcę mieć to lub tamto. Chcę zrobić to lub tamto. Wyrażamy naszą wolę, a teraz umysł dopiero się włącza i główkuje, jak to, co ja chcę, ma osiągnąć. I on wtedy właśnie kombinuje, jak to coś osiągnąć - włącza się w to proces myślenia. Jeżeli nam się coś bardzo podoba, jesteśmy w to zaangażowani, to jeszcze do tego dołączają uczucia. Mamy więc te wszystkie trzy elementy: WOLA, MYŚLI i UCZUCIA.
Kiedy w jednym z przekazów, który mówił, że mam zorganizować kurs samopoznania, zapytałam: No dobrze, to wobec tego, kto to jest człowiek? Proszę o wyjaśnienie. Otrzymałam taką odpowiedź: CZŁOWIEK JEST TROISTĄ ISTOTĄ DUCHOWĄ W POWŁOCE MATERIALNEJ.
A co to jest istota duchowa? To istota energetyczna. Troistość to właśnie te trzy elementy, które przed chwilą wymieniłam - wola, myśli i uczucia - to są elementy niematerialne, energetyczne. Bo tego nie można zobaczyć, można zobaczyć tylko co najwyżej rezultaty. Uczuć my nie widzimy bezpośrednio, widzimy je tylko wtedy, kiedy są wyrażane na zewnątrz. Jeśli ktoś ma kamienną twarz, to tam w środku może się gotować, ale tych uczuć my nie zauważymy, jeśli ten ktoś nam ich nie okaże. Podobnie myśli, my myśli nie zobaczymy, chyba że człowiek te myśli wyrazi w postaci werbalnej, słownej. Jeżeli nie, to też myśli drugiego człowieka nie poznamy. Wola tak samo, jeśli nie zostanie wypowiedziana, czy okazana, tego nie poznamy. Ponieważ to są niewidzialne sfery naszego życia. Tak więć naprawdę my składamy się z trzech takich niewidzialnych elementów, które są oczywiście jedną całością. Dlatego troista istota a nie trójdzielna. Troista istota duchowa w powłoce materialnej.
A ciało, do którego jesteśmy tak bardzo przywiązani, jest rzeczywiście dla tej istoty tylko ubraniem. W świecie materialnym, nie moglibyśmy w ogóle nic zdziałać, zrobić, gdybyśmy tego ubranka nie mieli. Nie moglibyśmy wykonać najprostszych czynności związanych z materią, np. otworzyć drzwi, usiąść na krześle, przesunąć krzesło itp.
Na samym początku moich „kontaktów", a więc wówczas, gdy odbywały się one poprzez pisanie, zadałam pytanie: Kim lub czym jest BÓG?
Na papierze pojawił się napis: 3M.
Kilkakrotnie powtarzałam pytanie i ciągle otrzymywałam taką odpowiedź.
Skojarzyło mi się to z mieszkaniem M3 i pomyślałam, że Wega robi sobie ze mnie jakieś żarty. Bóg i mieszkanie? Co to ma wspólnego?
Ale wyjaśnienie przyszło dość szybko.
Trzy M zostało rozwinięte, MOC MIŁOŚĆ I MĄDROŚĆ.
Przyszło również wyjaśnienie, że człowiek to 3m, czyli moc, miłość i mądrość.
To właśnie ta troista istota duchowa. W powłoce materialnej.
Tylko ciało jest u nas materialne. Proporcje są trzy do jednego. A my to jedno zauważamy, a tych trzech nie bardzo doceniamy.
Moc to wola, miłość to uczucia, mądrość to myśli. Kolejne wyjaśnienie było takie, że człowiek jest 3 m, ale m malutkie. I generalnie dusze, które podlegają inkarnacjom, w ciągu wielu wielu żywotów, bo to są bardzo trudne lekcje, mają za zadanie to każde swoje malutkie m, zmienić w duże M. Problem tylko polega na tym, że w jednym życiu, ćwiczy się coś jako główne, a inne rzeczy poboczne są. Czyli główny temat może być albo moc, albo miłość, albo mądrość, To nie znaczy że jak ktoś ćwiczy moc, to on się nie zakocha, bo zakochanie z miłością o której mówimy ma niewiele wspólnego. To jeszcze będzie wyjaśnione, my po prostu słowo miłość używamy do wszystkiego. A tu jest mowa o specjalnej miłości, o takiej, która czasem jest nazywana agape (bezinteresowna).
Dlaczego pojęcie Boga jest takie trudne? Ponieważ Bóg jest ENERGIĄ. Nie postacią, nie osobą. Ludzie od wieków popełniają błąd. Biblia mówi wyraźnie, że Bóg stworzył człowieka na SWÓJ OBRAZ I SWOJE PODOBIEŃSTWO. Czyli jesteśmy właśnie tym, istotami duchowymi (energetycznymi), nie postacią. Tymczasem od najdawniejszych czasów ludzie sobie wyobrażają Boga jako jakąś osobę, jakąś postać. Wyobrażamy sobie Boga na nasz obraz i na nasze podobieństwo. Nie potrafimy pewnych rzeczy pojąć, pewnych rzeczy zrozumieć. I tak jest właśnie z Bogiem. Bóg jest energią, a nie człowiekiem. Bóg jest energią. I w dodatku energią, która jest jednocześnie MOCĄ, MIŁOŚCIĄ i MĄDROŚCIĄ. I to już jest w ogóle nie do wyobrażenia dla człowieka. O ile może człowiek sobie wyobrazić energię mającą moc, bo już w naszych czasach posługujemy się różnymi urządzeniami wykorzystującymi energię, która właśnie daje moc, porusza jakieś rzeczy, jakieś urządzenia, to to jest w jakimś stopniu do pojęcia. To jest energia która jest mocą, choć jeszcze trudno zrozumieć nam jej wolę. Natomiast energia, która jest mądrością, jest dla nas jeszcze trudna do zrozumienia. Właściwie już troszkę się do tego zrozumienia zbliżamy, bo mamy komputery, które wprawdzie nie mają energii mądrości, ale już posługują się informacją, a informacja to jest taka cząstka mądrości. Czyli do tego pojmowania się już troszeczkę zbliżamy. Natomiast energia, która jest miłością, jest zupełnie poza naszym rozumieniem. Niektórzy ludzie czegoś takiego doświadczają - coraz częściej się o tym słyszy. Chodzi o ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Ale oni też muszą sobie jakąś postać widzieć, mówią właśnie, że ta postać daje miłość, emanuje miłością. Niektórzy nawet jednak formułują to tak, że zostali otoczeni energią miłości. Takie sformułowania zaczynają się pojawiać, ale mimo wszystko tylko niektórzy przeżyli takie doświadczenie. Dlatego więc to rozumienie jest jeszcze poza naszym zasięgiem.
Tymczasem Bóg jest energią MOCY, MĄDROŚCI i MIŁOŚCI jednocześnie. A zadaniem naszym, tych malutkich 3 m, jest takie zebranie doświadczeń, takie zebranie nauk, aby każde z tych malutkich m, stało się dużym M i to w całości. To trudne zadanie i dlatego nie wykonamy go w ciągu jednego żywota. Potrzeba na to wielu inkarnacji. Tym bardziej, że dochodzi jeszcze czwarte m - związane z materią, z funkcjonowaniem zarówno w ciele materialnym jak i funkcjonowaniem tego ciała w świecie materialnym.
Jeśli to się zrozumie, to już następne rzeczy będą dużo łatwiejsze do zrozumienia i zaakceptowania. Wszystkie nasze m powinny tak się rozjaśnić, żeby stały się dużym M. Ale my w ciągu życia bardzo często te m zaciemniamy zamiast rozjaśniać.. Popełniamy błędy, (na błędach zresztą się najlepiej i najtrwalej uczymy), tak jest zresztą skonstruowany ten świat, i wszystkie dziedziny naszego życia, które rozwijają się. Zawsze popełniano błędy i będzie się je popełniać, jest to przymiot ludzki, cecha ludzka, właśnie cechą ludzką jest robienie błędów, ponieważ mamy wolną wolę w dokonywaniu wyborów. Kwestia tylko czy chcemy w tych błędach nadal trwać, czy wyciągamy jakieś wnioski, i co z tym fantem, z tymi wnioskami robimy.
To jest takie na razie wstępne wyjaśnienie, kim my jesteśmy i przy astrologii zobaczymy i przy tych innych dziedzinach, o których będziemy mówić na kursie, że tak rzeczywiście jest. Z horoskopu my możemy się na temat tych naszych m dowiedzieć, dowiedzieć się które z tych m ćwiczymy i jakie zadania z innych m, z poprzednich żywotów mamy do zrobienia. Odpowiednikami naszych m w astrologii są żywioły, a dokładniej znaki zodiaku należące do poszczególnych żywiołów. No ale to już będzie wyjaśnione w części poświęconej astrologii.

Źródło: astrologia1.w.interia.pl


Re: Kim jestem? Kim jest człowiek? - Żubrówka - 22-05-2014

Dzięki za ten post Kwiatek
Odwiedziłam tę stronę o astrologii i samopoznaniu. Bardzo ciekawa. Zainteresowała mnie zwłaszcza Huna, do tej pory nic na ten temat nie wiedziałam.
No i astrologia! Od dawna się do niej "przymierzam", ale to jest tak ogromna i szeroka wiedza, że nawet nie wiem od czego zacząć Bezradny