Wielki sekstyl
#1
Witam, chodzi mi o tematykę wielkiego sekstylu. U Pani Gołębiewskiej jest on opisany, jednak nie do końca go rozumiem. Czy aby uznać planety za wielki sekstyl np. ognisto-powietrzny, to: czy te 6 planet musi tworzyć kolejno między sobą sekstyle?
Czy może też być tak że wchodzi tu np 7 planet, bo przypuścmy tak jak jest w horoskopie mojego znajomego.
Występują sekstyle między:
Słońcem a Marsem
Marsem a Neptunem
Neptunem a węzłem Pld
Wezłem Płd a Uranem
Uranem a Ascedentem
Ascedentem a Księzycem  (czyli nie wracamy do Słońca, ale do Księżyca, bo następują przesunięcia co kilka stopni i już do Slońca nie wystarcza Uśmiech)


Nie wiem czy wyjaśniłam to dość zrozumiale. Czy ktoś zna temat?
Cytuj
#2
No coz...Nie czytalam pozycji p. Golebiewskiej, ale z Twojego opisu wynika, ze jest ten Wielki sekstyl troche naciagany, ale takze dlatego, ze jak sama piszesz ma on zachodzic miedzy 6 planetami. Jak wiadomo ani ascendent ani wiezel ksiezycowy planetami nie sa. Nie wlaczalabym w szczegolnosci wiezla ksiezcowego do jakiejkolwiek figury: czy to wielkiego trygonu, sekstylu, miski czy innych. 

Co do odleglosci miedzy planetami to dzialanie sekstylu jest rzeczywiscie slabe, ale...
(nie wiem, jaka orbe przyjelas, zgaduje, ze ok. 5 stopni. Piszesz, ze "do Slonca juz nie starcza"...) 
orby sa kwestia umowna. Moim zdaniem nie jest tak, ze dzialanie danego aspektu (czy to kwadratury, czy trygonu) ustaje, bo planety dzieli np. 9 stopni, a nie jak jest napisane w wiekszosci ksiazek do 8 stopni jest koniunkcja a przy 9 nie. Dzialanie takego aspektu ulega oslabieniu, ale te tez duzo zalezy od znaku i planet, ktore ze soba wspolpracuja i na siebie oddzialywuja. Ja uwazam, ze duzo wazniejsze jest polozenie w znakach, przyjaznych wzgledem siebie lub nie. 

W zwiazku z powyzszym uznalabym figure za Wielki sekstyl, mimo oddchylenia stopniowego (o ile nie jest to rzeczywiscie przykladowo 20 stopni) pod warunkiem ze wszystkie skladniki tego sekstylu bylyby planetami.
Cytuj




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości