Wisielec, rower, szkoła i ja

Prośby o interpretację. Sprawdź poprzednie posty i sennik przed zamieszczeniem nowego postu.
Regulamin forum
Tu można zamieszczać prośby o interpretację. Pomocne w tym jest określenie oprócz symboli zapamiętanych ze snu, także opis własnych odczuć z nimi związanych. Opis symboli, nasz Sennik, znajduje się w osobnym dziale, więc dobrze jest sprawdzić informacje tam zawarte przed zamieszczeniem nowego postu.
Perła
Posty: 1
Rejestracja: piątek 09 gru 2016, 08:53

Wisielec, rower, szkoła i ja

Postautor: Perła » piątek 09 gru 2016, 09:05

Miałem taki o to sen. Pamiętam od momentu jak byłem gdzieś w szkole z przyjaciółmi, to były w sumie dzieci i dorośli, mam lat 20, i zobaczyliśmy że przy schodach na szubienicy wisi dziewczynka... Wszyscy myśleli że nie żyje ale rzuciłem hasło że może żyć i od razu pobiegłem do niej... Wyciągnąłem z kurtki scyzoryk, który mam zawsze w kieszeni i zacząłem ją odcinac, jak się okazało było to coś w rodzaju grubego pasa wojskowego... Nie pamiętam jednak żebym ją odciął, bo zaczęła się druga cześć snu. Byłem w swojej wiosce koło szkoły... Nie pamiętam tego napewno, ale chyba kawałek z paska na którym wisiała dziewczynka spadając sprawił że w moim rowerze odpadło kilka czesci, w tym koło i kierownica. Leżał on na drodze przy tej naszej szkole, więc postanowiłem tam pójść pożyczyć narzędzia... Wszedłem i nie było nikogo, tylko jakaś nauczycielka, zawołała mnie i chciała coś pokazać... Pokazała mi jakąś płytką wannę napelniona woda chyba i że to ma być dla dzieci jakiś pokaz... Potem miałem wrażenie że chce mnie wygonic, mówiłem jej ze potrzebuje płaski klucz oczkowy 17 a ona jakiś wyciągnęła i mi dała... Wyszedłem, a przed szkołą stał autobus który zabiera dzieci, ale nikogo z nich już nie było... Dodam tylko że te dwie szkoły były zupełnie inne

Wróć do „Interpretacje snów”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość