Wasz pierwszy raz... z Tarotem

Regulamin forum
Arkana Wielkie - stosujemy numerację rzymską i piszemy z dużej litery np. IX EREMITA (lub IX Eremita)
Arkana Małe - numeracja arabska i małe litery np. 7 kielichów, 8 denarów, paź buław (ewentualnie Paź buław)
Awatar użytkownika
Zafina
Posty: 236
Rejestracja: piątek 11 mar 2016, 04:34

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Zafina » niedziela 13 mar 2016, 13:30

Mój "pierwszy raz" z Tarotem był kiedy miałam 13-14 lat. Już dobrze nie pamiętam. Moja rodzina do ezoterycznych nie należała, a jak babcia od strony mamy usłyszała, ze mam te karty to się nawet zaniepokoiła. Wróżenie z kart klasycznych było dla niej OK, ale Tarot, te karty jawiły się jako narzędzie zaawansowanej magii.
Karty (WA) i interpretacje zdobyłam z gazety dla pań. Nigdy nie kupowałam tych pisemek, ale jak zobaczyłam karty, wzięłam. Wróżyłam zaskakująco trafnie. Wróżąc z gazetą w ręku uczyłam się znaczenia kart. Po 6latach karty zaczęłam rozumieć na opak. Myślałam, że ten dar czytania kart mnie opuszcza, więc karty poszły w odstawkę na 10lat, aż poczułam, ze chcę do tego wrócić. Więc DZIŚ(13-03-2016) przyjechała do mnie paczka z pełnym i ładnym Tarotem. Zachwycam się kartami jak wtedy 1 dnia kiedy z tandetną talią z gazety plotkarskiej siedziałam na podłodze swojego pokoju z fascynacją czytałam co mi mówią.
Jeśli ktoś o Tobie mówi źle, Ty milcz, albo mów o nim dobrze. Bo w życiu nie chodzi o to, by dorównać do czyjegoś niskiego poziomu, ale o to by być ponad nim.
Awatar użytkownika
Joana
Posty: 1852
Rejestracja: czwartek 11 lut 2016, 16:50
Kontaktowanie:

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Joana » niedziela 13 mar 2016, 19:11

Od dziecka często śniło mi się co wydarzy się w ciągu najbliższych dni, jaki prezent dostanę pod choinkę, co babcia upiecze za ciasto na niedzielę. Śniły mi się tematy klasówek, kiedy w szkole będę pytana. Sny zawsze obrazowe, kolorowe, i sprawdzające się z niezwykłą wprost regularnością. Oczywiście nie zawsze przytrafiają nam się miłe rzeczy więc pojawiały się w snach zapowiedzi chorób, drobnych wypadków. Mój tata co jakiś czas rano przy śniadaniu wieszczył co dziś się wydarzy, uważajcie, śniła mi się lejąca woda, zakręćcie kran, dziś nie wiem kiedy wrócę do domu, śniło mi się że samochód się zepsuje, muszę jechać do warsztatu. Nikt się z tego nie śmiał, czy nie żartował, bo tak zawsze było. Dopiero będąc nastolatką dowiedziałam się, że mój dziadek był różdżkarzem, a ciocia kładła karty klasyczne.
Zawsze czytałam książki o zjawiskach niewyjaśnionych. Interesowało mnie wszystko, natomiast kartami tarota zainteresowałam się jakieś 10 lat temu. Najpierw dokładnie przeczytałam całą literaturę tematu, potem sięgnęłam po karty. Bardzo długo wróżyłam tylko sobie, cały czas ucząc się teorii. Dopiero około 5-6 lat temu odważyłam się
komuś rozłożyć karty.
Karty pozwoliły mi wyzwolić swoje przeczucia i przelać je w rozkład. Dlatego długo kładłam karty sobie sama. Nie miałam pojęcia jak sprawdzi się moja intuicja w przypadku pytań zadanych przez osoby których nie znam. Okazało się, że całkiem nieźle :)
Pierwszą talią jaką wzięłam w dłonie były karty Ridera Waite'a. Z czasem kolekcja zaczęła się powiększać. Nie zapisałam dnia ani godziny kiedy wzięłam karty pierwszy raz w dłonie. Natomiast do dziś pamiętam te emocje, i uczucie spełnienia, gdy na pierwsze zadane pytanie, Tarot mi odpowiedział. Pytanie pamiętam do dziś, odpowiedź również.
Nie zadawaj pytań, na które nie chcesz poznać odpowiedzi.
Moja strona internetowa

http://joanna-tarot.tumblr.com/
Awatar użytkownika
Zafina
Posty: 236
Rejestracja: piątek 11 mar 2016, 04:34

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Zafina » niedziela 13 mar 2016, 19:17

Joana pisze: Tarot mi odpowiedział. Pytanie pamiętam do dziś, odpowiedź również.

Też pamiętam swoją pierwszą wróżbę :kwiatek:
Jeśli ktoś o Tobie mówi źle, Ty milcz, albo mów o nim dobrze. Bo w życiu nie chodzi o to, by dorównać do czyjegoś niskiego poziomu, ale o to by być ponad nim.
Awatar użytkownika
Le Stelle
Posty: 1181
Rejestracja: czwartek 31 maja 2012, 18:22

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Le Stelle » poniedziałek 14 mar 2016, 20:59

Joano, niezwykła opowieść... :) Nie sądziłam, że są ludzie, którym śnią się tak dokładnie czekające ich wydarzenia... A już tym bardziej, że nie jedna osoba posiada ten dar, a cała rodzina! :kwiatek:
tarotlestelle.blogspot.com
Awatar użytkownika
Joana
Posty: 1852
Rejestracja: czwartek 11 lut 2016, 16:50
Kontaktowanie:

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Joana » poniedziałek 14 mar 2016, 21:15

Le Stelle pisze:Joano, niezwykła opowieść... :) Nie sądziłam, że są ludzie, którym śnią się tak dokładnie czekające ich wydarzenia... A już tym bardziej, że nie jedna osoba posiada ten dar, a cała rodzina! :kwiatek:


Dziadek tak miał, jego syn mój ojciec i ja nieszczęsna. Dziadek zmarł jak byłam niemowlęciem, także znam to tylko z opowieści. Podobno zwalniał się z pracy bo wiedział, że w domu ktoś zachorował, czy coś się stało. Czyli oprócz snów miewał jakby przeczucia. Był radiestetą, samoukiem. Mój ojciec wieszczył coś nieustannie, ponieważ się sprawdzało, słuchaliśmy tego dosyć uważnie. Zawsze gdy coś czuł jak jego ojciec, złowieszczym tonem zaczynał nas straszyć- "ja Wam mówię, tak będzie..." i było.
Mnie ten "dar" czasem pomaga ale częściej przeszkadza. Faktycznie sny mnie ostrzegają, czyli mam z tego korzyść. Jak ostrzegę bliskich nic złego się nie dzieje.
Natomiast śni mi się coś co noc, więc bywa to męczące. Większość snów jest zwyczajna. Nieprzyjemne i straszne jest wtedy gdy widzę we śnie pogrzeb kogoś z rodziny. To dotyczy tylko mnie, moich najbliższych. Nie śnią mi się wydarzenia światowego formatu. Niestety "dar" nie zniknie wraz ze mną, moja córka od dziecka opowiadała mi co jej się śniło strasznego, dziwnego czy niesamowitego. Teraz już jest dorosła, więc często omawiamy swoje sny. Ma cwaniara z tego korzyść, bo czasami wie z czego będzie pytana w szkole :rotfl:
Nie zadawaj pytań, na które nie chcesz poznać odpowiedzi.
Moja strona internetowa

http://joanna-tarot.tumblr.com/
Awatar użytkownika
Le Stelle
Posty: 1181
Rejestracja: czwartek 31 maja 2012, 18:22

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Le Stelle » poniedziałek 14 mar 2016, 22:58

W moim życiu śnienie również od dziecka odgrywało bardzo ważną rolę, aczkolwiek w zasadzie nie miewam snów proroczych, związanych z wydarzeniami. Oczywiście to kolejny przepastny grunt pod refleksje, ale w Twojej historii naprawdę szczególne wydaje się "inicjowanie przez rodzinę", tzn. że poprzez całą linię działa podobny mechanizm... :) Niewątpliwie z jednej strony jest to jakieś brzemię, ale, jak to mówią, zawsze są dwie strony medalu ;)
tarotlestelle.blogspot.com
Awatar użytkownika
Jednorożec LeCaro
Moderator
Posty: 4436
Rejestracja: niedziela 22 mar 2015, 00:35
Lokalizacja: Kraków

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Jednorożec LeCaro » poniedziałek 14 mar 2016, 23:21

Joana pisze: Natomiast do dziś pamiętam te emocje, i uczucie spełnienia, gdy na pierwsze zadane pytanie, Tarot mi odpowiedział. Pytanie pamiętam do dziś, odpowiedź również.


Ja nie pamiętam niestety ani pierwszego pytania, ani odpowiedzi - ale to uczucie o którym piszesz również pamiętam do dziś.:) Byłam niesamowicie zdziwiona i naprawdę zaskoczona, że karty mi odpowiedziały! :)
Awatar użytkownika
Joana
Posty: 1852
Rejestracja: czwartek 11 lut 2016, 16:50
Kontaktowanie:

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Joana » wtorek 15 mar 2016, 10:16

Tak to już jest z "pierwszymi razami" Możemy nie pamiętać szczegółów, ale emocje nam zostają w pamięci. Pierwszy pocałunek, pierwsza jazda samochodem w roli kierowcy, pierwsza rozmowa kwalifikacyjna, pierwsze ciasto jakie nam wyszło :rotfl: Nieważne ile mamy lat, zawsze coś możemy zrobić pierwszy raz, jeszcze są pytania jakich nie zadałam kartom i rozkłady których nie położyłam. Przygoda wciąż trwa, pewnie niejeden raz tarot mnie zaskoczy ;)
Nie zadawaj pytań, na które nie chcesz poznać odpowiedzi.
Moja strona internetowa

http://joanna-tarot.tumblr.com/
Awatar użytkownika
lucyna
Posty: 9
Rejestracja: wtorek 07 cze 2016, 17:58

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: lucyna » wtorek 07 cze 2016, 19:27

ja mój pierwszy raz z tarotem kojarzę z wielkim uczuciem do mężczyzny , byłam tak nastawiona na tą miłość że szukałam porady gdzie się ta i wtedy sposób dowiedziałam sie o kartach tarota . Dziś cieszę się że udało mi się uwolinić od tego uczucia mimo to że bardzo pragnełam tej milosci . Zdałam się na rade kart tarota , mimo to ze wtedy nie bardzo bylam przychyna do ich rade, ale wiem ze bylo to dobry wybor by oddejsc od tego uczucia.
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
beanic4645
Posty: 688
Rejestracja: czwartek 19 maja 2016, 20:31

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: beanic4645 » czwartek 09 cze 2016, 23:16

Witam , ciekawe historie. U mnie na poczatku byla fascynacja tarotem poprzez programy izo potem probowalysmy cos z kolezanka , ktora byla posiadaczka kart i ksiazki opisujagej poszczegolne ich znaczenia. Ale to wszystko bylo takie bez ladu i skladu. Nastepnie stalam sie stala czytelniczka gazety "Wrożka" gdzie sa przedstawione listy czytelnikow z odpowiedziami tarocistow i tlumaczeniem poszczegolnych rozkladow. I tak to sie ciagnelo, ta fascynacja..... Moja mama -malarka hobbistka- zawsze mi zabraniala kupowac takich gazet, ale poniawaz jeden z artykulow ( historia jedego obrazu) ja bardzo interesowal, wiec zawsze przyjmowala przeczytana juz przeze mnie gazetke. Nawet czasem sie o nie upominala. :rotfl: I tak zesym sie napedzaly nawzajem. Tak trwalo to kilka lat. Rok temu w lutym umarla moja kochana mama. Bardzo to przezylam i dlugo nie moglam sie pozbierac. Podczas porzadkowania mieszkania znalazlam .... karty tarota. Bylam w szoku . Mama je kupila najprawdopodobniej ze wzgledu na "obrazki" . Ale uznalam to jako znak- czas na tarota.
Pojechalam na kurs , otrzymalam odpowiedzi na swoje nurtujace pytania , poznalam cudownych ludzi i wyszlam z depresji. Jestem znowu szczesliwa :) pozdrawiam Was wszystkich i dziekuje, ze jestescie :buzki:
Bea :muza:
Awatar użytkownika
Jednorożec LeCaro
Moderator
Posty: 4436
Rejestracja: niedziela 22 mar 2015, 00:35
Lokalizacja: Kraków

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Jednorożec LeCaro » piątek 10 cze 2016, 01:31

beanic4645, bardzo ciekawa była Twoja historia zaznajamiania się z kartami Tarota.:) Tak więc jeszcze raz się potwierdza - co komu pisane, to go nie minie.:)
Awatar użytkownika
beanic4645
Posty: 688
Rejestracja: czwartek 19 maja 2016, 20:31

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: beanic4645 » piątek 10 cze 2016, 06:50

Jednorozcu dz i też tak myślę-kazdy ma wszystko gdzieś zapisane i trzeba to tylko uchwycić w odpowiednim czasie i miejscu. Pozdrawiam serdecznie
Bea :muza:
Kii
Posty: 92
Rejestracja: sobota 12 gru 2015, 23:09

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Kii » piątek 10 cze 2016, 07:31

Mnie ciagnie do kart chyba dlatego ze ciotka mego ojca jest wrozka..ojciec i jego matka z powidzeniem kladli karty...Ja chyba raczej mam duzo przeczuc...i widzenia rozne..Osttnio smiac mi sie chce bo przewuduje zawsze wizyty niktorych osob..A co do kart to posiadam tarota ..Ale ich znaczenia znam dosc ogolnie..Mysle ze powinnam.sie na pewno zajac jasnowidzeniem..
Awatar użytkownika
nastek96
Posty: 968
Rejestracja: wtorek 26 sty 2016, 21:37

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: nastek96 » piątek 10 cze 2016, 08:32

Ja zafascynowałem się magią od małego dziecka, ta fascynacja nie opuściła mnie nigdy. Kochałem baśnie, legendy i wszystko gdzie były czary i powiew nieznanego. Pierwszą talie kart zakupiłem pół roku temu jako prezent świąteczny pod choinke. Oczywiście używałem już ich przed świętami. Zakupiłbym je ok. 2 lata wcześniej, ale rodzina mówiła, że to grzech, ja czytałem o opętaniach i przestraszyłem sie. Jednak myśl o kartach wracała do mnie jak bumerang i odważylem sie. Być może to przeznaczenie mnie przywoływało :)
Awatar użytkownika
Lavena
Posty: 12
Rejestracja: sobota 25 cze 2016, 09:57

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Lavena » poniedziałek 27 cze 2016, 10:24

Piękne te wasze historie :) Ja zawsze interesowałam się ezoteryką. Moje pierwsze karty kupiłam jak miałam 14 lat. Nie do końca je wtedy rozumiałam i szybko poszły w kąt. Pewnego dnia przeczytałam dużo złego na temat tarota i postanowiłam wyrzucić karty... Do dziś nie mogę zrozumieć co mną wtedy kierowało. W dalszym ciągu mam wyrzuty sumienia... Teraz jestem dorosła, a karty chyba upomniały się o mnie. Podchodzę do nich w wielkim szacunkiem. Praca i medytacja z nimi sprawia mi ogromną radość. ;)
simbalew
Posty: 11
Rejestracja: poniedziałek 16 maja 2016, 19:06

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: simbalew » poniedziałek 27 cze 2016, 10:52

Ezoteryką zaczełam interesować sie przez przypadek. Zaczelo sie od ciekawosci co to jest ascendent potem polynelam z cala astrologia teraz idzie mi calkiem ziezle.Potem przyszla pora na tarot mialam problem poprosilam o wrozbe, z czasem zaczelam czytac coraz wiecej o kartach,rozkladach az w koncu kupilam moje pierwsze karty, jeszcze nigdy mnie nie oszukaly:D. Niedawno zapytalam czy mam predyspozycje na astrologa/tarociste wypadł giermek monet co znaczy ze tak-ale jestem dopiero poczatkujaca i duzo jeszcze przedemna
Awatar użytkownika
Andrina
Posty: 29
Rejestracja: sobota 25 cze 2016, 15:10
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Andrina » poniedziałek 27 cze 2016, 16:17

Bardzo ciekawe te Wasze opowieści :) U mnie to wyglądało tak że jako 8-latka znalazłam w szafie u mojego taty książkę Leszka Szumana o astrologii i w to wpadłam od razu ;) do tej pory ją mam, w kilku częściach (ale wszystkie strony są!) i można powiedzieć że znam ją na pamięć. Z biblioteki obok podstawówki wypożyczałam astrologiczne książki. W międzyczasie moja mama za namową znajomej tarocistki kupiła karty ale tylko AW i robiła czasem małe rozkłady, jednak nie wciągnęło jej to na tyle żeby to kontynuować, karty wylądowały w szufladzie. Ale dzięki temu ja poznałam znaczenie kilku AW. Jako nastolatka w swoim towarzystwie byłam uważana za osobę obdarzoną dużą intuicją a niektórzy twierdzili nawet że mam zdolność jasnowidzenia, często zdarzało mi się przeczuć jakieś zdarzenia, miałam takie właśnie "lśnienia" o których wspomniała Perełka. Obecnie te "lśnienia" gdzieś zanikły, nie wiem dlaczego i nie wiem czy wrócą. Zawsze gdzieś ze mną była myśl żeby wróżyć z kart tarota jednak nie umiałam podjąć tej decyzji, że teraz zaczynam, kupić kart itp. Teraz myślę że to po prostu nie był dobry czas, musiałam wiele przejść w życiu i poukładać wszystko, przejść gruntowną transformację swojej osoby. Jakoś nigdy nie byłam też pewna czy to jest dla mnie aż nagle stwierdziłam żeby po prostu spróbować, przecież lata lecą a ja dalej się zastanawiam, że tak na prawdę to przecież nic mi nie brakuje do tego żeby się tym zająć. Tak więc podjęłam tą decyzję i właśnie zaczynam przygodę z tarotem :) a w mojej talii jestem niezmiernie zakochana!
viola1990
Posty: 13
Rejestracja: środa 10 sie 2016, 19:56

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: viola1990 » środa 10 sie 2016, 20:23

Witajcie, jestem tu nowa i nie wiem czy w dobrym wątku zamieszczam swój wpis także jakby coś to przepraszam. Jest wiele osób, które się zajmują magią, tarotem, wróżeniem, od dawna ten temat mnie interesował ale nigdy nie miałam odwagi sama pójść do wróżki. Dlatego też sama chciałabym się nauczyć stawiac karty powiedzcie mi od czego powinnam zacząć, jakie karty wybrać? Dziękuję za każdą odpowiedź;)
Awatar użytkownika
Krystyna
Moderator
Posty: 14035
Rejestracja: czwartek 12 maja 2011, 20:45

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Krystyna » środa 10 sie 2016, 20:35

Własnie w tym dziale masz sporo informacji na ten temat...zapoznaj się z forum i naszymi opracowaniami o tarocie...
Obrazek
Awatar użytkownika
Abigail
Posty: 1
Rejestracja: niedziela 17 lip 2016, 21:44

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Abigail » sobota 13 sie 2016, 21:32

Witam! Z kartami zetknęłam się dosyć późno, w całkiem już dorosłym życiu. Moi rodzice zachęcali mnie do wróżenia, bo uważali, że mam dar. Od dziecka przytrafiały mi się dziwne zdarzenia, czasami coś przepowiedziałam, czasami zobaczyłam jakieś zdarzenie, które później rzeczywiście się stało. Już w podstawówce zaczęłam wróżyć, ale nie z kart. Patrzyłam kolegom w oczy i starałam się zobaczyć przyszłość. Po jakimś czasie okazywało się, że bardzo wiele z tych przepowiedni się sprawdziło. To mnie nie zachęciło, ale przeraziło. Nie chciałam tego kontynuować. Jednak nic to nie dało, bo im bardziej uciekałam przed samą sobą, tym częściej zdarzały mi się dziwne sprawy. Do kart chciałam zajrzeć od dawna, ale tak jak pisałam, bałam się. Same wpadły mi w ręce i od pierwszej chwili zaczęły do mnie mówić. Dzisiaj są dla mnie, jak przyjaciele, bez których nie potrafię się obyć.
Auro
Posty: 33
Rejestracja: niedziela 05 cze 2016, 16:02

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Auro » niedziela 18 wrz 2016, 19:54

Moja przygoda z tarotem zaczeła się od ogladania Wróżbity Macieja Skrzątka.Zaczeło mnie to fascynować, az "przypadkiem" kolezanka kupiła mi karty na urodziny, widocznie los tak chciał :)
Awatar użytkownika
Adrianna
Posty: 60
Rejestracja: wtorek 23 sie 2016, 13:12

Re: Pierwszy raz...z Tarotem

Postautor: Adrianna » środa 21 wrz 2016, 18:48

Ja od kiedy zaczęłam się interesować ezoteryką to czułam pociąg do kart, ale nigdy na tyle odwagi, by się nimi posługiwać... Zaczęłam więc od kart klasycznych, które jednak porzuciłam. Potem przerwa, aż w końcu okazja zakupu talii, która od bardzo dawna mi się podobała i była moim marzeniem... Zakupiłam no i zaczynam swoją przygodę. :)

Wróć do „Wróżenie - wymiana doświadczeń, dyskusje”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość