Tarotowe anegdoty i kawały

Awatar użytkownika
Tarofides
Admin
Posty: 2313
Rejestracja: sobota 06 lis 2010, 21:24
Lokalizacja: Lublin

Re: PauzoTarot- czyli czas w tarocie

Postautor: Tarofides » piątek 27 sty 2012, 21:40

6 denarów
alathea

Re: PauzoTarot- czyli czas w tarocie

Postautor: alathea » piątek 27 sty 2012, 21:43

Slonce - i do poludnia trwalo...
Awatar użytkownika
Safira
Posty: 384
Rejestracja: piątek 30 gru 2011, 19:30

Re: PauzoTarot- czyli czas w tarocie

Postautor: Safira » piątek 27 sty 2012, 22:19

3 Mieczy - bo muszkieterów było trzech i walczyli szpadami. :mrgreen:
Awatar użytkownika
Hyacynt
Doradca
Posty: 369
Rejestracja: wtorek 02 sie 2011, 16:31
Lokalizacja: Polska i Azja bliskowschodnia

Re: PauzoTarot i sierżant Kapusta

Postautor: Hyacynt » niedziela 29 sty 2012, 04:43

Kiedy kompania (z górą stu chłopa) kopała w najlepsze podszedłem do sierżanta i z ciekawoscią zagadnąłem go pytając:
- szeregowy prosi o pozwolenia zadania pytania w sprawie ostatniej karty ....
- Mój drogi synu widze że uparty i dociekliwy jestes, a ja cenię te cechy u żołnierza. Kartę którą wybrałes była karta Maga wszechmocnego mój synu....
- No ale przecież na karcie jest on sam , a sierżant rozkazał kopać całej kompanii...Dlaczego ?
- Widzisz mój synu w wojsku życie ludzkie jest najważniejsze, a rozkaz rzecz swięta...Nawet najlepszy żołnierz nie może wykonać rozkazu jesli jest on ponad jego siły....Mogłbys sam ten rów kopac i ze sto dni , ale stu chłopa w jeden dzień sie z tym upora bez problemu, nieprawdaż ?
- No prawda , nie pomyslałem w ten sposób....
- Widzisz mój synu Mag jest silny swoją wolą i mocą słowa swojego....
- Panie sierżancie ale i ja bym dał radę choćby i sto dni mi to zajęło, bo woli mi nie brakuje, a umnie słowo jak rozkaz rzecz swięta - przerwałem urażony ambicją....
- Nie zrozumiałes mnie synu, powtarzam że Mag to moc słowa , a jakie słowo ma moc swiętą w wojsku ???
- No rozkaz.. - odparłem trochę skonfundowany
- No więc żeby wykonać ten rozkaz minimalizując czas i maksymalizując efekt bojowy , co ja zrobiłem ?
- Rozkazał sierżant kopać całej kompanii...
- I własnie dlatego ja jestem sierżantem , a ty szeregowym tej kompanii mój synu....bo gdyby było odwrotnie widząc kartę Maga prawdopodobnie kazałbys mi kopać ten okop samodzielnie, a reszta kompanii by zrywała boki ze smiechu...Nie jest to zgodne z zasadami wykorzystania sił i srodków bojowych mój synu, ale przede wszystkim karta Maga podpowiedziała jak najlepiej wykorzystać jego nieskończoną moc....
- Nieskończoną ? - zapytałem szalenie zaciekawiony
- Lemniskata to nazwa czapki Maga mój synu , a wiedz że nosi on tę czapke nie od parady....Alajja Tarbusz jak mawiali moi dawni towarzysze w Legii Cudzoziemskiej...Bo widzisz że i on ze stu dni zrobil jeden mocą tylko jednego rozkazu nieprawdaż??
- Swięta racja - odparłem po wielkim namysle i pomyslałem w duchu że sierżant chyba też nosił swoją czapkę i hełm nie tylko od parady.... :mysli:
Czy człowiek nie umiejący liczyć, który znalazł czterolistną koniczynę, ma też prawo do szczęścia? - Stanisław Jerzy Lec
Awatar użytkownika
Zib
Posty: 2785
Rejestracja: środa 17 lis 2010, 02:45
Lokalizacja: gdzieś w Ontario
Kontaktowanie:

Re: PauzoTarot i sierżant Kapusta

Postautor: Zib » niedziela 29 sty 2012, 06:50

:text-bravo: :hura: :oklaski: :handgestures-salute:
To nie takie ważne jakie są karty wyciągnięte dla Ciebie. Najbardziej istotnym jest jak je rozegrasz.
Nie wróżę na PW, a na prywatne :plotki: wróżby lub zainteresowanych Reiki zapraszam na swój: Blog Tarot-dla-Siebie a tu pooglądać Portrety
Awatar użytkownika
Safira
Posty: 384
Rejestracja: piątek 30 gru 2011, 19:30

Re: PauzoTarot i sierżant Kapusta

Postautor: Safira » niedziela 29 sty 2012, 11:09

:ok:

Hyacynt, nie masz tam jeszcze jakiś historyjek?
Awatar użytkownika
Natka
Posty: 2500
Rejestracja: niedziela 07 lis 2010, 06:39
Lokalizacja: gdzieś na Lubelszczyźnie

Re: PauzoTarot i sierżant Kapusta

Postautor: Natka » niedziela 29 sty 2012, 12:14

Hyacynt, Twoje historyjki są świetne!!! :oklaski:
Przyjaźń poznają po tym, że nic nie może jej zawieść; a prawdziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć." - Antoine de Saint-Exupery
http://www.youtube.com/watch?v=nWlO7HAuAYg
http://quasimodo.wrzuta.pl/audio/6zGyiQ ... -_dlaczego
Nie wróżę na PW.
Awatar użytkownika
Tarofides
Admin
Posty: 2313
Rejestracja: sobota 06 lis 2010, 21:24
Lokalizacja: Lublin

Re: PauzoTarot i sierżant Kapusta

Postautor: Tarofides » niedziela 29 sty 2012, 14:49

:oklaski: No tak, Mag pasuje, a z ciebie czarodziej słowa koziołku :ok:
Awatar użytkownika
Hyacynt
Doradca
Posty: 369
Rejestracja: wtorek 02 sie 2011, 16:31
Lokalizacja: Polska i Azja bliskowschodnia

Re: Humor wisielca

Postautor: Hyacynt » środa 01 lut 2012, 14:40

Tym razem Głupiec udał się po poradę do Króla monet w co najlepiej zainwestować swoje oszczędnosci które nosił w tobołku...Po drodze natknął się na Wisielca kontemplującego swoje życie na przydrożnym drzewie.Zaciekawiony zagadnął go przy okazji i zapytał:

- Widzę że czasu to Ci nie brakuje a mnie się własnie spieszy po poradę inwestycyjną...
- Widzisz mój drogi z niczym nie należy się spieszyć , a szczególnie z wydawaniem pieniędzy - odpowiedział Wisielec
- Wszyscy mi to mówią i widzę że i ty nie jestes w ciemię bity więc chcę cię zapytac o to samo tak przy okazji...Chce zainwestować w cos trwałego , co przyniesie mi wieczne zyski....
- Wyciągnij trzy karty mój drogi , a ja Ci podpowiem w co powinienes zainwestować pieniądze...

Głupiec wyciągnął takie oto 3 karty: 8 denarów - Głupiec - Sprawiedliwosć

Wisielec popatrzył z góry i odpowiada: musisz zainwestować w następujący sposób, słuchaj bardzo uważnie bo idzie o rzecz rangi najwyższej:

Ten kto tę rzecz zrobił, to ją sprzedał,
Ten kto tę rzecz kupił, to jej nie potrzebuje,
A ten kto tę rzecz już ma to jej nie widzi......

Jak domylisz się o co chodzi , wtedy Twoje pieniądze będą zainwestowane najlepiej jak tylko jest to możliwe....I Wisielec zamknął oczy aby rozmyslac dalej nad własnym losem...

Pytanie w co poradził zainwestować Wisielec Głupcowi ? - CDN po podaniu chociaż przybliżonej odpowiedzi .... :mysli:
Czy człowiek nie umiejący liczyć, który znalazł czterolistną koniczynę, ma też prawo do szczęścia? - Stanisław Jerzy Lec
Doria

Re: Tarotowe anegdoty i kawały

Postautor: Doria » środa 01 lut 2012, 16:16

Hi, hi - trumna :luzik:
Awatar użytkownika
Tarofides
Admin
Posty: 2313
Rejestracja: sobota 06 lis 2010, 21:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Tarotowe anegdoty i kawały

Postautor: Tarofides » środa 01 lut 2012, 17:00

albo grób

czyli inwestycja w zakład pogrzebowy, grabarstwo (grabarz przecież zaginął :mysli: )
Awatar użytkownika
Hyacynt
Doradca
Posty: 369
Rejestracja: wtorek 02 sie 2011, 16:31
Lokalizacja: Polska i Azja bliskowschodnia

Humor Wisielca

Postautor: Hyacynt » czwartek 02 lut 2012, 08:56

Głupiec długo myslał, myslał w końcu nie mogąc rozwikłać zagadki zapytał:
- Czy mogę poprosić o podpowiedź?
- Wyciągnij następną kartę - poprosił Wisielec
Tym razem Tarot ukazał 4D....Głupiec popatrzył , popatrzył i wykrzyknął :
- Eureka!! Mam !! To musi być jakas kwatera lub dom....
- Blisko , blisko....- odpowiedział Wisielec - nie potrzebujesz isć do Króla Monet, bo on by Ci poradził to samo, inwestycje w nieruchomosci to jego specjalnosć...
- No ale nadal nie wiem o co dokładnie sie rozchodzi...gdzie i w co...
- Po raz ostatni możesz zapytać tarota , bo do trzech razy sztuka mój przyjacielu, ciągnij ostatnią kartę - odparł Wisielec - i Głupiec wyciągnął XVI....
- To musi być duża kwatera lub niezły gmach - myslał głosno Głupiec - jak uważasz?
Wisielec żachnął się tylko i odpowiedział:
- Jak widzisz małe arkana odpowiadają za sprawy mniejszej wagi , więc Ci podpowiem że jesli chodzi o 4 Denary to jest to miejsce w ziemi , gdzie zakopiesz swoj skarb na wiecznosć...
- O rety, przecież to jest trumna !! - wykrzyknął Głupiec - teraz to wiem na pewno, a Wieża to będzie mój pomnik z granitu , solidny i trwały...Tylko jaką ja będę miał z tego korzysć ???
Wisielec odparł po chwili namysłu:
-Po pierwsze : nie słyszałem jeszcze żebys rozumnie wydał pieniądze za życia, więc taka inwestycja w posmiertną przyszłosć z pewnoscią ci się opłaci, bo jest szansa na to że nie dożyjesz tego , aby ją zepsuć, po drugie: mając solidny i trwały pomnik będziesz miał okazję przemysleć na spokojnie całe swoje życie i uczyć się na własnych błędach bo nikt Ci nie będzie więcej przeszkadzał, a będzie na to potrzebna cała wiecznosć więc i inwestycja będzie długoterminowa.... a po trzecie to wiem że Kostucha Cię pilnie poszukuje , więc inwestycja bedzie miała bardzo szybką stopę zwrotu....
Głupiec przerażony pobiegł do Króla Monet i jak tylko go zobaczył opisał mu całą historię i z lękiem w oczach zaczął go pytać:
- Królu doradź mi cóż mam czynić w takim przypadku ?
- Głupcze!! Czyż nie wiesz o tym że Wisielec czytając karty widzi je zawsze do góry nogami ??? Odwrócona Wieża to krach i strata majątku bez wątpienia....Zapomnij o tych jego radach jak najprędzej bo tylko stracisz pieniądze...

Morał: A Ty czytelniku jak sądzisz kto ma rację ? - rozsądź to we własnym sumieniu , albo jeszcze lepiej: poradź się kart Tarota..... :cwaniak:
Czy człowiek nie umiejący liczyć, który znalazł czterolistną koniczynę, ma też prawo do szczęścia? - Stanisław Jerzy Lec
Awatar użytkownika
Tarofides
Admin
Posty: 2313
Rejestracja: sobota 06 lis 2010, 21:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Tarotowe anegdoty i kawały

Postautor: Tarofides » czwartek 02 lut 2012, 15:11

:oklaski:

Najlepiej zainwestować w tobołek i mocne kopyta :oczko:
Awatar użytkownika
Hyacynt
Doradca
Posty: 369
Rejestracja: wtorek 02 sie 2011, 16:31
Lokalizacja: Polska i Azja bliskowschodnia

Re: 21 prac Glupca

Postautor: Hyacynt » poniedziałek 03 wrz 2012, 19:59

Na wielkim , corocznym zebraniu Arkanow Wielkich zabraklo Glupca , ktory jak zwykle beztrosko zwykl sie byl spozniac bez podania przyczyny. Wszyscy z niecierpliwoscia oczekiwali przybycia marudera i powoli atmosfera zaczela gestniec. Mozna bylo wyczuc , ze wszyscy powoli maja juz tego dosyc...W pewnym momencie gwar rozmow i cichy szmer pogaduszek przerwal Swiat i oznamil wladczym tonem...
- Szanowni zebrani, ze wzgledu na wyzsza racje stanu oraz fakt ze nie mozemy rozpoczac naszego zjazdu bez tego marudery i nicponia Glupca zwracam sie do Was z prosba o udzielenie lekcji naszemu trefnisiowi, tak aby zapamietal na zawsze ze nalezy dbac o punktualnosc i zawsze przybywac na czas, a szczegolnie kiedy juz wszyscy musza znosic oczekiwanie tylko na jedna, niefrasobliwa osobe...
Wtedy odezwala sie Sprawiedliwosc i rzekla:
- Mysle ze wszyscy sie ze mna zgodza iz kazdy z Nas ma prawo do osobnego wyrazenia zdania na powyzszy temat tak, aby bylo to w zgodzie z jego wlasnym sumieniem oraz aby stanowilo norme jak nalezy przestrzegac umow spolecznych przez kazda jednostke bez wyjatku...
Swiat podchwycil watek i powiedzial:
- Mysle ze kazde z nas powinno wyznaczyc mu zadanie , ktore bedzie spelnialo role pozyteczna i przyczyni sie do postepu na drodze rozwoju tego nicponia...Proponuje wiec aby kazde z nas po kolei wyznaczylo mu jedno zadanie, ktore jesli zostanie przez tego ignoranta wypelnione w 100% i zostanie ono potwierdzone przez zleceniodawce z aprobata i uznaniem wtedy my wszyscy mozemy uznac ze przyczynilismy sie do rozwoju Glupca w najlepszym tego slowa znaczeniu. Oczekuje wiec propozycji od kazdego z Was i prosze o wypowiedz w zgodzie z hierarchia miejsca przy stole , poczawszy od naszego Maga...
- Mag rzekl : chce aby stworzyl on rzecz ktora polaczy wszystkie zywioly: ogien i wode , powietrze i ziemie i bedzie sluzyc ludziom przez co najmniej sto lat....
-Moi drodzy - powiedziala Kaplanka - ja chce aby zbudowal on rzecz ktora bedzie ulotna i mglista, jak eter ale i jednoczesnie dawala natchnienie i popychala duszyczke w rozwoju do przodu....
-Ja zas - rzekla Cesarzowa - pragne , aby ta rzecz byla pozyteczna i przynosila radosc i zadowolenie nawet z najciezszej pracy wszystkim ludziom....
- Ja chce - powiedzial Cesarz - zeby ta rzecz absolutnie zdobyla miejsce na ziemi godne pioniera i zdobywcy swiata...
- Zaprawde powiadam Wam - powiedzial Kaplan - ze tylko cos co wzbudza glos donosny jak dzwon wiezy koscielnej z daleka jest godne szacunku i czci....
- Kochani moi - rzucila karta szosta - tylko trwala milosc i wytrwalosc do zdobywania ludzkich serc oraz cierpliwosc w stosunku do niecierpliwych ma sens i zrozumienie ...Dlatego ta rzecz powinna laczyc ludzi z najodleglejszych stron, bo prawdziwa milosc nie zna odleglosci...
- Ta rzecz - odparl Rydwan - musi byc szybka i potezna , aby kazdy kto jej doswiadczy czul powiew wiatru w uszach i ped powietrza zapierajacy dech w piersiach...
- Ja zas - oswiadczyla Sprawiedliwosc - chce aby ta rzecz dawala ludziom pewnosc ze zawsze mozna na nia liczyc i bedzie drogowskazem kazdemu kto szuka kierunku w swoim zyciu...
- Eremita zas po dluzszej chwili namyslu odparl: niech rzecz ta laczy stare z nowym, przeszlosc z przyszloscia i pozwala ludziom oswietlac droge ku nowym i nieznanym swiatom na drodze poznania...
- Kolo Fortuny zas powiedzialo: niech rzecz ta kreci sie, kreci i kreci caly czas , zeby ludzie wiedzieli ze kolo jest zawsze zamachowe i posuwa ludzi naprzod...
- Moc zas odparla: ta rzecz musi miec sile mocy nadludzkiej, tak aby ludzie wiedzieli , ze drzemie w niej wielka potega...
- Wiselec po dluzszej chwili powiedzial: ta rzecz musi zmusic ludzi do cierpliwego rozmyslania nad wlasnym losem w chwilach oczekiwania i zadumy...
-Smierc zas wypalila chichoczac: ta rzecz musi raz na zawsze skonczyc ze starym i zmienic ludzi na zawsze...(co Eremita przywital z niesmakiem...)
-Umiarkowanie zas postanowilo: ta rzecz ma pogodzic ogien z woda i znalezc w tym wszystkim pozytek dla innych ludzi...
- Diabel zas tylko prychnal i zarechotal: niech rzecz ta ma w sobie piekielny gorac tak aby ludziom przypomniec jak ogien ludzi przypala...
- Wieza zas powiedziala: ta rzecz musi rozbijac granity i skaly i blyskac sie od czasu do czasu jak piorun na niebie wydajacy grzmoty....
- Gwiazda zas odparla: o rzeczy tej musza pisac piosenki , a kazda gazeta ma o niej pisac jak najczesciej...
- Ksiezyc zas zawolal: niech rzecz ta lsni, blyszczy i iskrzy sie jak ksiezyc i gwiazdy na niebie w czasie nocy letniej...
- Slonce zas dodalo: niech rzecz ta wywoluje usmiech i radosc na twarzach ludzi gdziekolwiek i kiedykolwiek sie pojawi...
- Sad Bozy zas dodal: niech kazda rodzina wie ze z rzeczy tej mozna skorzystac w potrzebie i sluzyc ma ona i starym i mlodym i dziadkom i rodzicom i wnukom....
- Swiata zas podsumowal: niech rzecz ta bedzie znana w kazdym zakatku swiata niezaleznia od tego na jakim jest kontynencie, tak aby ludzie chcieli ja wykorzystywac w poznawaniu swiata...

Zewszad rozlegly sie glosy aprobaty i zadowolenia, a Sprawiedliwosc spisala wszystkie 21 zadan na papierze tak, aby delikwent mogl wypelnic je z nalezyta starannoscia. Wtedy zdarzyla sie rzecz do przewidzenia, na sale obrad wpadl Glupiec i beztrosko zawolal:
-Przepraszam za spoznienie , ale wlasnie po drodze jak tu szedlem...
- Nic nie musisz juz wiecej dodawac - odparl Swiat - i tak juz jestes spozniony, wiec fakt jest dokonany...A teraz moj drogi musisz zapoznac sie z decyzja rady zanim przystapimy do obrad...Otoz kazde z nas moze wybaczyc Ci ale pod jednym warunkiem , ze spelnisz zyczenie kazdego z Nas tu obecnych i obiecasz , ze nigdy sie to juz nie zdarzy ...
- A coz to takiego mam uczynic ? - zapytal Glupiec

I tutaj Swiat poprosil Sprawiedliwosc o odczytanie wyroku Rady i zapoznanie z jego trescia Glupcowi....W chwile potem Glupiec jak gdyby nigdy nic wypalil:

- Ja wiem , co to jest i za chwile przyprowadze Wam tu i przedstawie cos co zadowoli Was wszystkich razem pospolu...I wybiegl czym predzej z sali obrad , aby jak najszybciej powrocic z radosna nowina dla wszystkich... :luzik:


Pytanie do czytelnikow: Coz takiego Glupiec chce przedstawic radzie Arkanow Wielkich , aby wyjsc obronna reka z 21 zadan za jednym zamachem ?...CDN :mysli:
Czy człowiek nie umiejący liczyć, który znalazł czterolistną koniczynę, ma też prawo do szczęścia? - Stanisław Jerzy Lec
Awatar użytkownika
Tarofides
Admin
Posty: 2313
Rejestracja: sobota 06 lis 2010, 21:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Tarotowe anegdoty i kawały

Postautor: Tarofides » poniedziałek 03 wrz 2012, 20:53

Oj panie, takiego ćwieka zabiłeś :mysli: :mysli: :mysli: :mysli: :mysli:
Awatar użytkownika
Hyacynt
Doradca
Posty: 369
Rejestracja: wtorek 02 sie 2011, 16:31
Lokalizacja: Polska i Azja bliskowschodnia

Re: Tarotowe anegdoty i kawały

Postautor: Hyacynt » wtorek 04 wrz 2012, 08:02

Kiedy juz wszyscy wstali z miejsc aby zobaczyc coz takiego Glupiec przyprowadzil ze soba na dowod swojej bystrosci umyslu oczom nie mogli uwierzyc:
Otoz przyjechal on PAROWOZEM, staromodna ciuchcia parowa i wtoczyl się z hukiem , swistem i gwizdem, zgrzytnely hamulce a caly czarny , osmolony i rozradowany Glupiec wyskoczyl z lokomotywy usmiechniety od ucha do ucha….
Nie bardzo wszyscy się domyslali jak to ma sie do ich zadania wiec każdy po kolei chcial zaczac zadawac pytania. Glupiec uprzedzajac ich rozpoczal dyskurs z kazdym z osobna zwracajac się do Maga:
- Ty chciales aby rzecz ta polaczyla ze soba wszystkie 4 zywioly i aby sluzyla ludziom co najmniej sto lat. Czy zgodzisz się ze mna ze aby lokomotywe poruszyc musi ona mieć nasyp z ziemi usypany , utwardzony i podparty podkladami pod szyny zelazne, bo ciezka jest i solidna?
- Tak, oczywiście - odparl Mag.
- A czy zgodzisz się ze mna, ze lokomotywie potrzebna jest woda i ogien z wegla do jej pieca , a tlen z powietrza by ogien podsycac? Wegiel jest z ziemi, ogien jest z wegla, powietrze i tlen potrzebne by wegiel spalic i z wody pare wydobyc aby lokomotywe wprawic w ruch , czyz nie tak?
- Tak i to tez się zgadza odparl Mag zaciekawiony..
- A wiesz ile lat już koleje jezdza po Ziemi ? Jeśli nie, to sprawdz w którym wieku ludzkosc weszla w wiek pary, a było to w wieku XIX …
- Mag odparl niewzruszenie : widze ze zadanie moje wypelniles znakomicie , dziekuje Ci i możesz zwrocic się do Kaplanki…
- A Ty Kaplanko zawsze wiesz wszystko zanim się objawi oczom naszym wizja rzeczywista czyz nie tak?
- Tak. Oczywiste jest to ze czuje wiecej niż widze…
- A jeśli lokomotywa ta daleko jest , za horyzontem, to czyz nie widac z oddali chmure pary i dymu z bardzo daleka która jak eter się rozprasza z jej komina i po pewnym czasie znika, ale Ty wiesz ze COS się zbliza nieublaganie?
- Tak i to tez się zgadza –odparla Kaplanka rozbawiona - rzeczy nie widac ale każdy wie ze za pewien czas się ona ukaze naszym oczom w swoim majestatcie, a para jest przeciez dusza lokomotywy, która pcha ten materialny byt do przodu…Zdales i u mnie egzamin Glupcze….
Zwrocil się wiec Glupiec do Cesarzowej z pytaniem:
- Czyz nie jest tak ze ciezka praca ludzi meczy, ale ja wykonuja z radoscia dla celu który im przyswieca, nieprawda?
- Tak mój drogi –odparla Cesarzowa rada , ze Glupiec dokladnie pamietal i jej zadanie.
- A czy palacz wykonuje swa ciezka prace i wrzuca wegiel do pieca tak dlugo jak lokomotywa pedzi ? Jeśli i tu się zgodzisz ze mna to chyba przyznasz mi racje , ze i wegla tego starczy tylko na pewien czas i odpoczynek po ciezkiej pracy czeka go gdy lokomotywa dotrze do celu, prawda? A wiec i on będzie z utesknieniem oraz radoscia oczekiwal momentu gdy odetchnie po godzinach znoju…
- Bystrze i madrze prawisz odparla Cesrazowa, gdyz i na jej zadanie Glupiec znalazl wlasciwa odpowiedz…
- Cesarzu -zapytal Glupiec - czy wiesz ze pierwsi pionierzy i zdobywcy Dzikiego Zachodu Ameryki za symbol swego zwyciestwa obrali Parowoz i kolej zelazna? Czy nieprawda jest ze znosili trud i znoj goraca, potu zalewajacego oczy i bitwy z chorobami, jadowitymi wezami pustyni, skorpionami i mieli wystarczajaco odwagi by wygrac te bitwy i zwyciesko przedrzec się od Oceanu Atlantyckiego do Pacyfiku przez pustynie i gory skaliste tak jak Rzymianie rozprzestrzenili imperium swoje ?
- Widze ze mestwo i odwage prawdziwych zolnierzy i zdobywcow cenisz tak jak i Ja. Widze ze mnie nie zawiodles mój synu – odpowiedzial Cesarz.
- Kaplanie – zwrocil się dalej Glupiec – czyz nie jest prawda ze lokomotywa robi wiecej halasu niż niejeden dzwon koscielny by ostrzec wszystkich ze nadjezdza i się zbliza…Jeśli się wsluchasz dokladnie w jej odglosy to i dzwon ma ona na sobie gdy oznajmia wszystkim ze rusza ze stacji , a ryk i gwizd parowozu niejednego wprawia w trwoge i posluch na dlugo zanim się pojawi budzac szacunek i czesc dla swego majestatu…
- Mój synu – odrzekl Kaplan – widze ze wiesz nie tylko gdzie dzwonia, ale i laske moja kupiles tym argumentem nie do odparcia…
- A jaka odpowiedz masz dla mnie? - zapytala karta Kochankow.
- Jeśli dwa serca sa oddalone o tysiace mil pomiedzy Atlantykiem a Pacyfikiem, to czy nie prawda jest ze kazde z nich jest w stanie wsiasc do pociagu byle jakiego, nie dbac ani o bagaz ani o bilet tylko gnac na drugi kraniec swiata aby spotkac się ze swoja ukochana osoba ? – zapytal Glupiec…
- Ale to jest prawda oczywista dla mnie odparla karta Kochankow i ze smiechem dodala…Widze ze i Tobie amor tez może zawrocic w glowie…Zdales i u mnie nicponiu…
- Rydwanie – zapytal Glupiec – czyz lokomotywa w swoim pedzie jest w stanie zawrocic w glowie kazdemu kto uwielbia ruch i predkosc? Czyz nie jest prawda ze koleje mogą i sa dzis bardzo szybkie i bija rekordy predkosci wiekszych niż niejeden automobil ?
- Nie tylko zdales u mnie egzamin , ale masz nawet ocene Celujaca…- odparl Rydwan wielce ukontentowany z odpowiedzi
- Jaka dla mnie masz odpowiedz spytala Sprawiedliwosc ?
- Ty zastrzeglas ze rzecz ta powinna wskazywac droge i byc zawsze oparciem dla tych co poszukuja celu….Jesli przyjac za fakt ze każda porzadna kompania kolejowa wypelnia swoje obowiazki sumiennie i na czas to pewne jest, ze Ty Pani moglabys regulowac zegarek wedlug czasu przyjazdu i odjazdu pociagu z kazdej stacji kolejowej.Mozna na kolei polegac jak na Zawiszy iz zawsze dotrze na czas , a co najwazniejsze również i do stacji która za cel obralismy…Pewnosc tego ze dojedziemy na czas tam gdzie chcemy to podstawa dzialania kolei….
- Mysle ze i u mnie zaliczyles , bo wierze ze zasada domniemania czystosci i porzadku jest podstawa kazdego prawa, a wiec i rozkladu kolejowego jako przepisu regulujacego podroze…
- Eremito , Ty rzekles ze rzecz ta ma laczyc przeszlosc z przyszloscia, stare z nowym i rzucac swiatlo na droge poznania. Jeśli przyjac za fakt ze pociag ruszajac z dowolnej stacji o pewnej godzinie ma droge do pokonania z okreslona predkoscia to z praw matematyki i fizyki wynika ze dotrze do celu po pewnym czasie – ergo musi laczyc przeszlosc z przyszloscia, bo droga jest pochodna funkcji predkosci i czasu…To naukowy fakt, a wiec i faktem będzie to, ze cel nasz będzie już inny za powiedzmy 3 godziny od teraz bo w czasie gdy my podrozujemy wiele może się zmienic w miejscu docelowym laczac stare z nowym….A przeciez docierajac do nowego celu naturalnie go poznajemy od nowa bo na przykład zmienila się stacja od ostatniego razu kiedy ostatnio na niej byliśmy , czyz nie tak ?
- Usmiechnal się tylko Eremita na ten prosty dowod i odrzekl – cenie ludzi , którzy wiedze i madrosc maja w poszanowaniu..Zdales i u mnie…
- Kolo Fortuny patrzac na parowoz wykrzyknelo od razu….Widze, widze piekne i potezna kola , które wprawiaja w ruch ten pojazd szynowy oraz sposób jaki obmysliles aby i mnie przekonac do swoich racji…Kola te kreca się kreca bez ustanku i pchaja sklad caly bedac napedem dla wszystkich podoczepianych… Zuch z Ciebie i rada i ja jestem puscic Cie dalej….
- Moc zas zapytala tylko pro-forma: a jaka moc drzemie w tej lokomotywie ?
- O Pani – wykrzyknal Glupiec – najlepiej będzie gdy przeczytasz wiersz Juliana Tuwima „Lokomotywa”. Tam jest napisane dokladnie ile jest tych wagonow i co się w nich miesci…
- Rozesmiala się również i Moc bo znala ten wiersz na pamiec, a chciala tylko sprawdzic jaka odpowiedz ma dla niej ten dowcipnis…Puscila go wiec dalej ochoczo…
- Wisilec obudzony z letargu popatrzyl na parowoz i zapytal : przypominj mi co ja Ci zadalem za zadanie bo niepomne, zatopiony byłem w rozmyslaniach o zyciu doczesnym…
- Ty Panie chciales aby ta rzecz zmuszala ludzi do rozmyslania nad wlasnym losem w chwilach oczekiwania i zadumy…Otoz gdy zdarzy się , a zdarzyc się zawsze moze , ze pociag na czas nie przybywa dobywa się z megafonow stacji kolejowej przerazajacy glos i oznajmia : „… z przyczyn technicznych opoznienie pociagu może się zwiekszyc lub zmniejszyc lecz aktualnie jest nieznane…”. W chwilach takiej rozpaczy ludzie często rozmyslaja nad wlasnym losem i często zadaja sobie pytanie : „Dlaczego musialo to spotkac mnie i wlasnie teraz , przeciez mam jeszcze tyle innych spraw do zalatwienia..?”
- Wisielec odparl dostojnie – no wlasnie i ja przed chwila zadalem sobie to pytanie , wiec jeśli ludzie sa w stanie raz na pewien czas byc zmuszani do tego, by znalezc na nie odpowiedz wtedy wiem, ze pytanie zostalo zadane we wlasciwym czasie i z wlasciwych powodow…- zdales i u mnie …
- Smierc zasmiala się jak zwykle zanim poprosila o odpowiedz.Coz masz mi do opowiedzenia mój smialku ?
- O pani zycia i smierci , wiem zem niegodzien spojrzec Ci dzis w twarz, ale Ty postawilas warunek ze rzecz ta powinna skonczyc ze starym i zmienic ludzi raz na zawsze…Otoz znamiennym jast fakt ze wiele ludzi targa się na zycie swoje i rzuca się pod kola kolei w akcie rozpaczy chcac skrocic swoje zycie raz na zawsze ….Nie wiem czy być z Tego faktu zadowolonym bo czarna i dluga jest list tych stracencow, którzy gina na torach lub w wypadkach kolejowych…
- Smierc tylko odparla: To prawda jest co mowisz , sama bylam rada wiele razy z tego , ze czasem mnie moze ktos wyreczyc w mej ciezkiej i niewdziecznej pracy…Zdales i u mnie , bo i ja mam z tego wynalazku pozytek…
- Umiarkowanie zapytalo: wiem ze Magowi już tlumaczyles jak te zywioly parowoz scala, ale co mnie masz do dodania?
-Polaczyc wode z ogniem rzecz trudna , ale rozdzielic w lokomotywie jest te zywioly niesposob. One nie mogą bez siebie istniec, bo lokomotywa stanie i do celu nie dojedzie, a wiec i pozytku z niej nie ma…Jeśli zabraknie wody , to pary nie bedzie , a wiec i tego co wprawia tloki w ruch…Jeśli zabraknie ognia do podgrzania wody to nie ma znaczenia ile tej wody jest , kola i tak nie rusza bo wody w pare się jej nie zamieni bez podgrzania ….A wiec pozytek jest tylko wtedy , gdy ogien i woda ze soba wspolgraja i zawsze pare mogą wytworzyc balansujac wokół temperatury wrzenia wody…Dlatego manometry i madry balans tymi zywiolami to podstawa pracy maszynisty…
- Umiarkowanie z wielkim zadowoleniem przyjelo odpowiedz i odparlo: poszlo Ci lepiej niż myslalam..zdales mój drogi…
- Diabel zapytal: no tak, duzo o ogniu już było , a jaki ogarek mnie jeszcze dorzucisz?
- O Panie, czyz nie widziales mnie jak wyskoczylem z tego parowozu umorusany i czarny jak smola na Twoje podobienstwo? Ilez to trzeba namachac się lopata , żeby podtrzymac ogien w piecu , a kociol tu wielki i solidny , niejednego by zmiescil….Sadze i dym z komina to znak firmowy parowozu….
- No tak , to jest rzeczywiscie dobra reklama mojego biznesu …widze ze możesz u mnie robic za pierwszego pomocnika , dobrze u mnie miec będziesz, roboty Ci u mnie nie brakuje….
Na to wszystko wmieszal się Kaplan i wykrzyknal:
- Precz Diable ze swoimi sztuczkami, Ty miałeś wydac tylko osad czy zadanie Twoje spelnil nalezycie , a nie go kusic zaraz profitami i posada w piekle…Zdales moj synu i u niego, bo sam to powiedzial proponujac Ci watpliwej jakosci fach w tej jego spelunie… A Ty czarcie zamilcz zanim znowu dojdzie do scysji pomiedzy nami tak jak to było rok temu…
Sprawiedliwosc sie wmieszala w to wszystko i podniesionym glosem zawolala: orzekam , ze Glupiec wypelnil zadanie Diabla i podtrzymuje wniosek Kaplana o przejscie do nastepnego pytania od Wiezy…
- Zwracajac się do Wiezy Glupiec stwierdzil: wiem ze Ty chcialas aby rzecz ta rozbijala granity i skaly i czasami blyskalo się jak w trakcie burz z piorunami…Otoz musze Ci wyznac , ze w czasie budowy kolei zelaznej trzeba było wydrazyc dziesiatki , jeśli nie setki mil w tunelach gorskich z litej skaly z granitu. Dynamit i materialy wybuchowe były w powszechnym uzyciu i kamien na kamieniu się nie ostal, gdy tunele te drazono pracowicie lub rownano z ziemia pomniejsze pagorki i strome zbocza rzek pod budowe mostow…Huku i blyskow można by doliczyc się tyle, ile w niejednej burzy ich nie ma…
- Zdales celujaco – odparla Wieza, bo faktem było niezaprzeczalnym ze wiele ludzi w czasie tych prac również swe zycie narazalo…
- Gwiazda zapytala Glupca: slyszalam ze cytowales już tutaj kawalek zwrotki pewnej piosenki , jeśli się nie myle oraz tytul wiersza o lokomotywie , to bardzo chwalebne…
- O Pani , tyle piesni i wierszy powstalo o lokomotywie ze je trudno tu wymienic , ale Ty postawilas jeszcze jeden warunek by o rzeczy tej pisano prawie codzien… Otoz jeśli uznasz ze rozklad jazdy kolei to rzecz wazna bo publikowana na lamach prasy codziennej, wtedy i ten warunek jest wypelniony…
- Wprawdzie nie chodzilo mi o to dokladnie, ale przychyle się do tego aby uznano Ci i te odpowiedz , idz dalej..
- Ksiezycu – ciagnal Glupiec – zechciales aby rzecz ta lsnila i blyszczala jak Ty i gwiazdy na niebie w noc letnia…Otoz noca czarna lokomotywa jest prawie niewidoczna , ale iskry z paleniska, a szczegolnie te spod kol gdy kolej hamuje rzucaja się w oczy i strzelaja do gory jak kometa na niebie…Malo tego, wielki reflektor z przodu oswietla tory , a razem wszystko z oddali wyglada naprawde jak niebo z Ksiezycem w pelni i tlem usianym gwiazdami…
- Widze mój synu ze masz dusze artysty a i Gwiazda się cieplo o Tobie wyrazala, wiec uznam te Twoja odpowiedz za wystarczajaca…
- A jak mnie odpowiesz mój kochany ?- odparlo Slonce wielce ciekawe…
- Ty zechciales aby rzecz Ta objawiala usmiech na twarzy ludzi gdziekolwiek się ona pojawi…Jeśli przyjrzysz się dokladnie twarzom ludzi na stacji oczekujacych na wjazd pociagu na peronie stacji , wtedy zauwazysz prawie na kazdej z nich radosc z tego , ze dotra na czas wygodnie i bezpiecznie , ale przede wszystkim gwizd i swist nadjezdzajacej lokomotywy to spiew radosci z tego ze zaraz wszyscy się wkrotce zobacza razem , bądź to wsiadajac lub wysiadajac z wagonow…
- Otoz i to – rzeklo Slonce , wiem ze wlasnie Sad Bozy zechcial Ci zadac dodaktowe pytanie , a ja uzalezniam moja odpowiedz od tego co on powie…
- Wysoki Sadzie - Glupiec bez namyslu ciagnal dalej - każda rodzina, dziadkowie i babcie , wnuki, bracia, siostry, mamy czy tatkowie oni wszyscy kiedys byli lub będą witali lub zegnali swoich najblizszych, widzieli się z nimi po czasami dlugiej nieobecnosci. To dworce kolejowe sprawiaja ze ludzie padaja sobie w objecia ramion czesciej niż robia to w domu, choc tam widza się przeciez codziennie…
- Przyjmuje te wyjasnienia i uznaje je za zgodna z prawda, zatem i Slonce przychyla się do Twojej odpowiedzi również tak samo jak i Ja – ocenil Sad Bozy…
Ostatni podsumowal Swiat i powiedzial: widze ze wszyscy jak dotad pozytywnie ocenili Twoje zadania, również i ja musze zadac Ci ostatnie pytanie, jaka masz dla mnie odpowiedz?
- Ktoz nie zna kolei i parowozow ? – odrzekl Glupiec – sa one wszedzie i lacza ludzi na kazdym kontynencie swiata, sprawiaja ze ludzie się odwiedzaja, jezdza do pracy , do szkol i znajomych, blizszych i dalszych…I nie znam nikogo kto kiedys nie jechal , a jeśli nie jechal to chcialby choc raz w zyciu koleja pojechac w nieznane…
Swiat zatem oznajmil wszystkim ze Glupiec wypelnil nalezycie wszystkie 21 zadan , a tym samym jest godzien pozostac w gronie Rady Arkan Wielkich, a przede wszystkim nauczyl się punktualnosci, by zawsze dotrzec na czas nawet wtedy gdy nie ma przy sobie zegarka…Bo przeciez na rozkladzie jazdy kolei można polegac jak na Zawiszy…

Moral: Czasami może się zdarzyc ze 21 medrcow zyska z Glupim , pomimo ze stracili co najmniej godzine rozprawiajac miedzy soba na temat pytan jakie mu należy zadac, aby upewnic się ze maja do czynienia z ZEREM…. :usmiech:
Czy człowiek nie umiejący liczyć, który znalazł czterolistną koniczynę, ma też prawo do szczęścia? - Stanisław Jerzy Lec
Awatar użytkownika
Tarofides
Admin
Posty: 2313
Rejestracja: sobota 06 lis 2010, 21:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Tarotowe anegdoty i kawały

Postautor: Tarofides » czwartek 06 wrz 2012, 22:46

:oklaski: :oklaski: :oklaski:

Super bajka Koziołku i morał przedni :ok: :oklaski:
Awatar użytkownika
Hyacynt
Doradca
Posty: 369
Rejestracja: wtorek 02 sie 2011, 16:31
Lokalizacja: Polska i Azja bliskowschodnia

Re: Tarotowe anegdoty i kawały

Postautor: Hyacynt » sobota 08 wrz 2012, 19:11

Zalaczam fotografie inspiracji powyzszej bajki - jest to lokomotywa w muzeum historii kolei w Sacramento, USA.....Warto kiedys zobaczyc te parowozy, szkoda ze to tak od Polski daleko... :ok:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Czy człowiek nie umiejący liczyć, który znalazł czterolistną koniczynę, ma też prawo do szczęścia? - Stanisław Jerzy Lec
Awatar użytkownika
Tarofides
Admin
Posty: 2313
Rejestracja: sobota 06 lis 2010, 21:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Tarotowe anegdoty i kawały

Postautor: Tarofides » niedziela 09 wrz 2012, 13:34

W Polsce też są takie parowozy, nie trzeba do ameryki :oczko:
Awatar użytkownika
Hyacynt
Doradca
Posty: 369
Rejestracja: wtorek 02 sie 2011, 16:31
Lokalizacja: Polska i Azja bliskowschodnia

Re: Tarotowe anegdoty i kawały

Postautor: Hyacynt » niedziela 09 wrz 2012, 19:56

Kolejny raz okazuje sie ze Koziolek szuka po calym swiecie tego co jest bardzo blisko... :mysli: ...A gdzie miesci sie takie muzeum w Polsce ??? Lub gdzie mozna zobaczyc kolekcje tych parowozow w naszym kraju ?
Czy człowiek nie umiejący liczyć, który znalazł czterolistną koniczynę, ma też prawo do szczęścia? - Stanisław Jerzy Lec
Awatar użytkownika
Irving
Posty: 351
Rejestracja: czwartek 19 lip 2012, 14:34

Re: Tarotowe anegdoty i kawały

Postautor: Irving » poniedziałek 10 wrz 2012, 13:14

Jeden z takich parowozów jeździ z Wolsztyna do Poznania. Nie jest co prawda tak piękny jak na zdjęciu, ale całkiem całkiem http://parowozowniawolsztyn.pl/ Polecam :tak: :tak:
"Z okowów najmroczniejszej Nocy, których już nigdy Dzień nie skruszy, dziękuję bogom, których Mocy zawdzięczam hardość swojej Duszy. (...) I chociaż kroczę wśród Chaosu, błądzę w Cierpienia mrocznej głuszy, jestem Kowalem swego Losu i Kapitanem swojej Duszy." Williama Ernesta Henleya (1875)
Awatar użytkownika
Tarofides
Admin
Posty: 2313
Rejestracja: sobota 06 lis 2010, 21:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Tarotowe anegdoty i kawały

Postautor: Tarofides » poniedziałek 10 wrz 2012, 21:24

Np. w Warszawie http://www.muzeumkolejnictwa.waw.pl/pl/ ... ansen.aspx

A tu może zdążysz na pokaz http://www.muzeumtechniki.pl/index.php? ... kul_id=165

Jest więcej takich miejsc :usmiech:

Wróć do „Tarotowe bajki i wiersze”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość