O wszystkim i o niczym -
Selena - 16-10-2021
Rzeczywiście literatura kobieca rozkwita, ale wiesz, jest Tomasz, jest Artur - jednak bez mężczyzn nawet najlepsza literatura nie dałaby rady
Nie oglądam seriali, ale gdzieś w reklamach mignęła mi jakaś komisarz mama i inne takie. Myślę, że to ma związek nie tyle z samym skupianiem się na postaciach kobiecych, ale na pokazaniu siły kobiet - również często tych po przejściach, rozwodach, samotnych matek, które chcą odnaleźć się na rynku pracy, mają marzenia, kobiet, które nie mogą mieć dzieci, są po poronieniach - wspiera się je, dodaje odwagi by nie były same, umiały mówić o tym, o swoim bólu, o potrzebach. Słyszałam takie hasło: "Siła jest kobieta" - jest piękne.
To jest ogólnie taki czas, że wiele mówi się teraz o potrzebach kobiet, tych emocjonalnych i seksualnych, zachęca do otwartości, a kobiety wychodzą troszę z cienia, już inaczej niż kilka lat temu, że niektóre - przynajmniej na prowincji gdzie mieszkam - czuły się na swój sposób gorsze, bo rozwiedzione, same, z dziećmi, dodatkowymi kilogramami, mniej atrakcyjne. Teraz mówi się wiele o sile takich kobiet i ja to popieram. Również podoba mi się mówienie o tym, że kobieta nie musi być idealna, może wyglądać raz lepiej a raz gorzej, zauważyliście jak wiele uwagi poświęca się powrocie do formy po ciąży? Jak krytkuje się wręcz modę na szybki, płaski brzuszek? To jest ok.
Ja sama nie mam problemów z sylwetką, w ciąży też byłam szczupła. Ale widziałam u lekarza jak wiele kobiet ma kompleksy z powodu nadprogramowych kilogramów - choć część rzeczywiście jadła za dwoje, a nie dla dwóch, a to inna sprawa, że też nie najlepiej dla zdrowia. Ale jeśli kobieta przytyje bo tak ma, bo hormony, bo po ciąży trudniej wrócić do formy i nie ma to związku z jedzeniem czy dbaniem o siebie - to wówczas rzeczywiście fajnie gdy nikt jej nie krytykuje. Takie akcje są fajne.
To temat rzeka. Ale tak mi się wydaje, że w tym promowaniu kobiecości w obecnych czasach tez o to chodzi Nastku. I stąd te piękne, niedoskonałe, ale silne kobiety w powieściach czy serialach - ta z reklamy mama komisarz taka mi się wydawała, ale mogę się mylić, bo nie widziałam serialu, a kawałek reklamy
O wszystkim i o niczym -
nastek96 - 16-10-2021
Seleno, z racji że Kama poprosiła o nie zabieranie jej wątku, kontynuuje dyskusję tutaj.
Kiedyś gdzieś czytałem, że literatura kobieca tak rozkwita, ponieważ najzwyczajniej w świecie życie kobiet wzbudza większą ciekawość. O wiele łatwiej zainteresować tym czytelnika niż życiem mężczyzny. Myślę, że coś w tym może być. Kobiety są bardziej hmm..."kolorowe"
To bardzo dobrze, że samopoczucie stawia się na pierwszym miejscu. Nikt nie powinien mieć kompleksów na punkcie swojego wyglądu. Każdy ma inną figurę i nikt nie powinien nikogo wytykać. Choć napomkne, że coś zauważyłem. Ludzie stosują tą zasadę tylko do większych osób. Jeśli ktoś jest chudy to ludzie wytykają to bez najmniejszych skrupułów myśląc, że nie robią nic złego.
Ale zauważyłem też bardzo niezdrową tendencje, która zachęca do akceptowania zbyt wielu nadmiernych kilogramów. Oczywiście nie mówię tu tylko o kobietach. To ważne, aby się akceptować takim jakim się jest i osoby z nadwagą również mogą powiedzieć o sobie, że są piękne i wspaniałe. Jednak nadwaga prowadzi do bardzo wielu poważnych chorób: miażdżyca, zwyrodnienia stawów, cukrzyca...i to trochę niepokojące, że nie zachęca się ludzi właśnie do ćwiczeń i schudnięcia. Potem takie osoby mogą mieć problemy zdrowotne. To może prowadzić do problemów z poruszaniem się, problemów z hormonami. Można naprawdę sobie zaszkodzić.

A tak naprawdę zadbane, czy nie to kobiety zazwyczaj i tak wyglądają lepiej od mężczyzn
RE: O wszystkim i o niczym - New_vision - 16-10-2021
Trzeba odroznic nadwage od otylosci. To ze ktos ma 5-10 kg wiecej keszcze o niczym nie swiadczy. Kiedys widzialam badania z krorych wynikalo ze osoby wz nadwaga wcale nie sa chore. Ale nie pamietam jaki to byl procent. Otylosc z kolei to stan zagrazajacy zdrowiu. Jets tez tak duzo kobiet ktore wpadly w bledne kolo diet(sama wiem bo bylam jedna z nich chociaz nigdy nie mailam nadwagi ani nie mam a nawet niedowage) bo taka byla moda czy nacisk mediow ze teraz totalnie nie zwracam uwagi. Widze tylko ze prEz te diety mam problem z leptynami i nie czuje sie syta i juz nigdy nie bede. Mysle ze ludzie powinni zajac sie swoimi sprawami a nie waga innych. A media powinny pokazywac ludiz o roznych typach sylwetek min z nadwaga. Tonm ze kobieta ma troche tluszczu na brzuchu nie jest nadwaga jak przez wiele lat media staraly sie nam wpoic, a ze ma duzy tylek to calkiem normalne.. mowie o nadwadze a nie o otylosci ktora naprawde jets zagrozeniem. D
RE: O wszystkim i o niczym -
nastek96 - 16-10-2021
Mi właśnie chodzi o otyłość lub taką dużą nadwagę zahaczajacą o otyłość.
Zgadzam się, że 5 kg nadwagi to nic szczególnego na co się powinno zwracać uwagę. Ot jedni mają trochę więcej inni mniej.
A diety to chyba z nami zostaną, bo robią się coraz modniejsze. Nie tylko na schudnięcie, ale na detoksykację organizmu, na oczyszczenie żył, śródziemnomorskie, jakieś orientalne...cuda
RE: O wszystkim i o niczym -
Emilia 18 - 16-10-2021
Problem otyłości zauważyłam nasila się w znacznym stopniu.
Kiedy byłam z córką w szpitalu była młoda dziewczyna okolo 27 lat z córeczka 4 lata. Mama 130kg córka już nie chuda.
Buzia im się nie zamykała od jedzenia wieczne im coś donosili i sama uczyła małą jedzenia.
Gdzieś musi byc umiar.
RE: O wszystkim i o niczym -
nastek96 - 16-10-2021
No właśnie. Najgorsza nie jest otyłość u starszych osób, ale przekazywanie złych nawyków dzieciom. Nieustannie rośnie spożycie chipsów, słodyczy, słodkich napojów i fast-foodów. To bardzo zgubne.
Ogólnie cała Europa ma problem. Widziałem mapkę wg, której w całej Europie ponad 50% osób powyżej 20 roku życia ma nadwagę lub otyłość. Ja sam nie jestem święty. Przyznaję, że często grzeszę ze słodkościami, albo z Mcdonaldem. Jednak jak mówiłem problem istnieje, zwłaszcza z przekazywaniem niezdrowego stylu życia. Mi nałogową miłość do słodyczy zaszczepili rodzice.
RE: O wszystkim i o niczym -
Selena - 17-10-2021
(16-10-2021, 22:14)nastek96 napisał(a): Ale zauważyłem też bardzo niezdrową tendencje, która zachęca do akceptowania zbyt wielu nadmiernych kilogramów. Oczywiście nie mówię tu tylko o kobietach. To ważne, aby się akceptować takim jakim się jest i osoby z nadwagą również mogą powiedzieć o sobie, że są piękne i wspaniałe. Jednak nadwaga prowadzi do bardzo wielu poważnych chorób: miażdżyca, zwyrodnienia stawów, cukrzyca...i to trochę niepokojące, że nie zachęca się ludzi właśnie do ćwiczeń i schudnięcia. Potem takie osoby mogą mieć problemy zdrowotne. To może prowadzić do problemów z poruszaniem się, problemów z hormonami. Można naprawdę sobie zaszkodzić. 
No właśnie też to zauważyłam, to jest ciekawe. Z jednej strony mówi się o potrzebie akceptacji niedoskonałości, a z drugiej to wydaje mi się, że wiele osób nagina to i podciąga pod swoje złe nawyki żywieniowe, niemal mówiąc: gruba jestem, ale akceptuj to, takie czasy i moda. No nie, tak nie jest fair. Jeśli ktoś ma problemy hormonalne i tyje to tak jest to uzasadnione. Ale znam wiele osób, które wyją bo im się zwyczajnie chce jeść więcej i więcej - bez umiaru. I nie widzą w tym problemu. Ok - skoro tak chcą i ryzykują zdrowiem - nie można im nic narzucić. Ale nie oczekujmy akceptacji tego stanu rzeczy jako czegoś naturalnego. Bo tak nie jest.
Chyba większość moich znajomych je za dużo i ma nadwagę - to przykre ale prawdziwe. Słodycze i fast foody - na pierwszym miejscu. Gdziekolwiek jedziemy w odwiedziny tam zawsze to spotykamy. A jak mówię, że można zrobić swoje słodycze w domu to szok, albo mówienie, że po co, szkoda czasu, energii, nie chce się...
Też czasem mam ochotę na czekoladę - przed okresem np.

Ale na co dzień przeraża mnie ilość cukru w słodyczach z marketu. Szok. I to dajemy też dzieciom
Widzę czasem panie na zakupach w dużych marketach, takich jak np. Biedronka. Dzieci - już malutki od ok. 2, 3 latem biegają po słodycze, koszyki pełne po brzegi. Nawyki od małego owocują i trudno potem dziwić się, że wiele dzieci zmaga się z otyłością. To przykre.
Tu, gdzie mieszkam to jest coś charakterystycznego, że kobieta wychodząc za mąż "ma prawo" przytyć, zwłaszcza po jednym, drugim porodzie. Tak się dzieje, normalka i jak któraś wygląda "normalnie" to szok - albo geny albo nie wiadomo co robi. Wogóle wiele kobiet znacznie mniej o siebie dba po ślubie czy urodzeniu dziecka. To przykre, ale tak jest. Widać po twarzy, stylu ubierania, że są już takie "mamuśki wagi ciężkiej". Nie wiem skąd to się bierze. Wielu panów też tak ma - brzuszki, podwójne, potrójne podbródki. I to samo hasło: dom, dzieci, nie ma czasu. Ale na zakupy w Biedrze i jedzenie przed TV jest

Kiedy chciałam namówić znajomych na zdrowe jedzenie to usłyszałam, że chyba mi się nudzi i nie mam co robić jak gotuję zdrowo. Jakby na co dzień nie gotowało się, ehhh... A to niewielka różnica upiec mięso w piekarniku lub zrobić na parze - z fajnymi przyprawami, a jeść smażone i polane tłuszczykiem. No ale dla niektórych to problem. A jak mówiłam, że biegam, ćwiczę, w tym też jogę to mi powiedzieli, że widocznie kosztem czasu dla córki i, że powinnam na niej się skupiać. A dla mnie ładna, szczupła, zadbana mama to szczęśliwa mama - więc jak idziemy razem na hulajnogę, a ja biegnę obok to i Ona i ja mamy frajdę

A potem jemy np. banany z jogurtem naturalnym i posypką z listków mięty tak drobniutko krojonych - z ogródka. A dla niej - starta, gorzka czekolada - taka im wiecej % kakao tym lepiej - pycha, polecam Wam
Nie wiem jak gdzie, ale u nas to my z męzem jesteśmy jednak tacy dość dziwaczni i tak się nas odbiera, że widocznie nam się nudzi jak biegamy lub spacerujemy. Akurat mąż jest dość pracowity, wiele prac wykonuje obok domu, no ale o mnie wiejskie plotkary mają swoje zdanie

Tu u nas jest przekonanie, że jak ma się za dużo energii i chce schudnąć to lepiej pozamiatać lub w domu posprzątać. A, że można jedno i drugie łączyć to się akurat nie wie
Co do samego jedzenia bez umiaru to widziałam to w szpitalu przed porodem. Były panie, które wprost mówiły, że jedza ile chcą i tyły po 30 kg w ciąży. Nie mogły zrozumieć, że ja przytyłam 8 i jestem szczupła, a mimo to mam zdrowe dziecko. Moja ciotka wprost mi mówiła czy napewno to moje dziecko bo miałam maleńki brzuszek i chyba nie wierzyła. Do męża mówiła, że jakaś chora jestem, niedokarmiona, że powinni mnie na obserwację zabrać do psychologa, bo mam obsesję do jedzenia
Tak to właśnie jest na prowincji gdzie mieszkam

Tu moda na EKO i zdrowy tryb życia dociera ale znacznie później. Jako mama i kobieta po 30. wiem, że można być szczupłą, nie mieć tzw. brzuszka, dupska itd. Po porodzie pracowałam jako modelka i wiele osób chyba mi zazdrościło, choć tak naprawde nie wiedziały, że ograniczałam niezdrowe jedzenie i to jest moja praca nad soba i zdrowiem. Mam problemy z jelitami i służy mi zdrowe jedzenie. Mąż tez je lubi. To nie jest tak, ze jemy sałatę

Jemy wiele zup, sałatek, ale też słodycze - te domowe. Czasami zamawiamy pizzę i jesteśmy normalną rodziną, a ja się cieszę, że wyglądam fajnie i dobrze się czuję.
A co myślicie o Hashimoto? Znam dziewczynę, która ma to. Ale ona pilnuje się z jedzeniem, ćwiczy i uważa, że nawet Hashimoto nie oznacza bycia kobietą z nadwagą lub otyłą. Dla niej to też wymówka wielu osób by nie dbać o siebie, o wygląd i zdrowie. Macie jakieś doświadczenia/znajomych?
RE: O wszystkim i o niczym -
Kama - 17-10-2021
W jakim regionie Polski mieszkasz, Seleno? Jakie to województwo? Bo aż trudno uwierzyć, że jest tak, jak piszesz. Nadwaga to wprawdzie powszechnie znany problem społeczny, ale sądziłam, że Polacy jednak mają już sporą wiedzę na temat zdrowego stylu życia i odżywiania, niezależnie od tego, gdzie mieszkają. Po prostu niektórzy się przejmują i coś z tym robią, a inni - choć jakąś wiedzę mają, to nie pracują nad sobą, bo im się nie chce lub o to nie dbają. Ale nie spotkałam się, jak dotąd, z tym, że ludzie wyśmiewają się z tych, którzy się zdrowo odżywiają i którym się chce.
Mam niedoczynność tarczycy, która została zdiagnozowana w ciąży. Początkowo wyglądało to na Hashimoto, ale późniejsza obserwacja i badania wskazały, że to "tylko" niedoczynność. Próbowałam odstawić gluten i laktozę. Z glutenem udało się dłużej, wytrzymałam prawie rok, z laktozą poszło trudniej. Nie potrafię odmówić sobie dobrego nabiału, zwłaszcza serów. Tak czy inaczej dzięki samemu odstawieniu glutenu, bez ćwiczeń, schudłam 7 kg w 4 miesiące. Jadłam w różnych postaciach inne mąki bezglutenowe i piekłam chleb z samych ziaren (tzw. "chleb odmieniający życie"). Robiłam to nie tylko w tym celu, by mieć idealne BMI, ale głównie po to, by sprawdzić, czy poprawią się moje wyniki pracy tarczycy. Miałam nadzieję, po przeczytaniu wielu mądrych wskazówek i opinii dietetyków, że brak tego szkodliwego dla tarczycy glutenu umożliwi mi w przyszłości odstawienie euthyroxu (tabletki hormon.) Co pół roku robię badania krwi, sprawdzam TSH. Wyniki się jakoś znacząco nie zmieniły. Nie na tyle, bym mogła zrezygnować z leku. A potem gastrolog, u którego leczyłam córkę, bardzo skrytykował modne diety bezglutenowe i podkreślał, że i gluten jest potrzebny. Faktem jest, że dobrze, lekko się czułam, nie jedząc go i dlatego właśnie powracam do swojej diety bezglutenowej na kilka najbliższych miesięcy. Ciekawe, ile kg i w jakim tempie teraz uda mi się zgubić.
RE: O wszystkim i o niczym -
Selena - 17-10-2021
Kamo, akurat w tym dobrze znanym w ostatnich czasach regionie kraju - głównie z powodu najmniejszej liczby szczepień i największej liczby zwolenników pewnej partii - no gdzie indziej niż na Podkarpaciu? Eh...
Mamy tu piękne Bieszczady, ale niestety myślenie jest jeszcze dalekie od takiego jak powinno. Choć zauważam, że coraz więcej osób jednak zaczyna biegać, coś jakby drga, ale daleko jeszcze. Zresztą w mieście obok otworzyli chyba piątego fast fooda z kebabami, a młodzież stale tam przesiaduje. Była zdrowa kawiarnia z EKO herbatkami i jedzonkiem - zamknęli. Sklep ze zdrową żywnością też się nie uchował. W pobliskim sklepie co prawda mamy stoisko z fajnymi suplementami, ale mam wrażenie że kiedy tam jestem to nic nie ubywa...
Kamo znam temat glutenu. Też odstawiam go co jakiś czas. Podejrzewano u mnie celiakię, ale nie potwierdziło się. Mam natomiast tzw. jelito drażliwe, tendencję do biegunek, spadku wagi. To też chyba troszkę z tym jelitem naciągane jak dla mnie, bo trudno wskazać jednoznacznie na objawy. Dla mnie i mojej pani doktor to raczej dość wrażliwe jelita, które po prostu źle reagują na nadmiar glutenu w diecie lub niską jakość pieczywa. Bo mąki są teraz naprawdę słabej jakości, więc nic dziwnego, że jelita nie nadążają. Patrząc na te "pseudo bułki" w marketach, które leżą w zamrażalce kilka miesięcy nim je ktoś upiecze i nazwie "świeżymi - o zgrozo! Wogóle żywnośc jest niskiej jakosci o to jest główny problem, bo jelita nie dają rady trawić.
Raz na jakiś czas odstawiam gluten. A na co dzień sięgam po dobre produkty mączne kiedy już chce. Też piekę chleb z ziarnami, słonecznikiem i siemieniem - dobrze działa na jelitka - również taki pity, dodawany do zupy. No i podstawy to zupy - u nas każda, byle dużo, bo uwielbiamy, a moja córka od dziecka je i w przedszkolu zawsze jest tą, która zjada w każdej postaci

Zupy pobudzają fajnie pracę jelit, są lekkie do strawienia no i tyle w nich warzyw. Uwielbiam też koktajle ze szpinakiem, bananem i pokrzywą - na anemię. Teraz już nie mam z żelazem problemu. Pokrzywę zbiera mi koleżanka z niedalekiej miejscowości - na łakach, cała BIO
Hashimoto interesuje mnie, bo ta znajoma wygląda ok, uważa, że można się kontrolować, to kwestia też dbania o ruch, jedzenie.
Ja myślę, że wiele osób jednak świadomie je szybko i byle co. To przykre ale tak jest. Może w większych miastach inaczej. Mam siostrę w Krakowie - tam nikogo nie dziwi biegająca osoba. U nas póki co jestem osamotniona... A nie, ostatnio dołączył jakiś pan, mamy dzieci w tym samym wieku, znają się z przedszkola. Pan miły i zagaduje, aż mi głupio heh
W temacie mojego miejsca zamieszkanai to jest ogólnie historia długa i ciekawa. Ja tutaj jestem troszkę taka mama, co dużo dba, ale o siebie. Moje dziecko biega po sklepie z brokułem lub arbuzem, a ja słyszę: coś Pani niennormalna, kup pani dziecku cukierka

Kiedyś kasjerka powiedział mi, że dziecko cukru też potrzebuje. Nie skomentowałam.
Podobno dbam o wygląd, siebie, a moja cóka jest chuda... Dacie wiarę, że 6-latka może byc szczupła i zdrowa?

No ale to jest tak właśnie u nas. Wiele się zmienia, jednak wciąż za mało. Niestety, większość moich znajomych nie rozumie mnie. Przez tryb życia jaki prowadzimy z mężem sami odcieliśmy się od części znajomych, a inni jakoś zniknęli z własnego wyboru. Ale mamy innych - świat nie lubi luki.
Ostatnio rozmawiałam z taką znajomą, która jest nią właśnie od niedawna. Też ma podobne, dość szerokie spojrzenia na świat. Dała swoją 11-miesięczna córeczkę do żłobka. Za miesiąc idzie do pracy, ale już ma wyrzuty od sąsiadów, że jak to tak, że za szybko, a po co już, skoro jeszcze miesiac? No masakra, jak wyjaśnić, że dziecko potrzebuje się przyzwyczaić, że ten miesiąc jest ważny, może trzeba wybrac je wcześniej, takie pierwsze koty za płoty? No nie, tu się jest wyrodną mamą - też to przechodziłam bo też wróciłam do pracy jak córka miała rok. To podobno zbrodnia, bo u nas idzie się z założenia do pracy by "złapać się" na umowe, a potem schemat: rok macierzyńskiego, wychowacze 3 lata czy ile się da, a potem jeszcze "kuronia masz" - WOW. Albo wracasz do pracy i zaraz drugie dziecko i od nowa... A potem zdziwienie, że pracodawcy nie chcą kobiet zatrudniać... No, ale witamy w Bieszczadach
RE: O wszystkim i o niczym - New_vision - 17-10-2021
Ja mam.niedoczynnosc i insulinoopornosc ale nie przytylam. Zauwazylam tylko ze moj bfzuch juz nie jest taki plaski. Kiedys zbierala mi sie woda przed okresem i robila oponka. A teraz mam ta oponke przez caly czas ;(
Teraz mi spadla bo kilka dni choruje.
Co do diety. Bylam rok temu u dietytyka klinicznego ale niestety nie jetsem w stanie utrzymac diety ktora mi skomponowal. O dziwo wcale nie odstawil glutenu, tylko zdywersyfikowal zrodla weglowodanow. Przepisana dieta to bardzo duzo jedzenka o niskim indeksie glikemiczny i bardzo duzo bialka. Niestety nie bylam w stanie tego przejesc. czulam sie jak ges ktora sztucznie dokarmiaja aby zaraz przerobic na pate.
Ja niestety duzo znam takich osob mowiacych:nie jem takich rzeczy wysoko przetworzonych ale po kryjomu wpierdzielaja az milo

np siebie z przeszlosci k terazniejszosci

mi trudno zrezygnowac ze slodyczy. Staram sobie jako tako skomponowac posilek ale deserek jakks musi byc. Lubie tez chipsy. Wiadomo ze nie jem teho codziennie ale nadal zbyt czesto. Wiele posilkow z diety nadal stosuje ale nie restrykcyjnie. Natomiast dzieki temu doswiadczeniu wiem jak sobie skomponowac zdrowy posilek.
RE: O wszystkim i o niczym -
nastek96 - 17-10-2021
Ja zauważyłem, że po ślubie każdy ma prawo przytyć. Zarówno kobiety jak i mężczyźni. Wszyscy są potem jakby to powiedzieć więksi. Po ślubie ludzie przestają dbać o siebie, ponieważ już kogoś znaleźli i nie muszą się już starać.
A prawda jest taka, że dbanie o siebie to praca i ludziom się nie chce.
A nie trzeba uprawiać sportu wyczynowo. Bo wcale nie o to chodzi. Oglądając telewizję wystarczy pojeździć na rowerku. Można wysiąść 3 przystanki wcześniej.
Wstać 15 minut wcześniej, aby poćwiczyć gimnastykę.
Ja kiedyś też nie wierzyłem, że są takie miejscowości jak twoja, dopóki nie poznałem mojej koleżanki. Opowiadała, że pochodzi z jednego z najbiedniejszych regionów w Polsce, gdzie jest ogromne bezrobocie, bieda, a na codzień króluje zawiść i nienawiść. I opowiadała różne szokujące historie co się tam dzieje. Ostatnio jej rodzina wyremontowała sobie dom. Od razu sąsiedzi przejechali im psa.
I tak jak pisze Selena wszyscy plotkują, wytykają się palcami i lepiej tam się niczym nie wyróżniać. Ja się spotkałem z wyśmiewaniem z osób, które czytają etykiety i wybierają produkty bez jakiś składników. Może to nie było wyśmiewanie, ale takie nieprzyjemne komentarze, że ludzie już glupieją i wydziwiają.
W ogóle kiedy byłem jeszcze w liceum nauczycielka, która była również dziennikarką opowiadała, że w Polsce nadal są wsie, gdzie kobieta w sumie jest tylko do gotowania, sprzątania i nie jest zbyt doceniana. Wtedy jej nie wierzyłem i uznałem, że opowiada jakieś głupoty, w końcu to XXI wiek. Dziś dochodzę do wniosku, że rzeczywiście mogą istnieć gdzieś takie miejscowości. Choć i tak część mnie nadal wierzy, że trochę przesadziła z tymi opowieściami.
Ludzie często są wredni i zawistni i to dlatego właśnie są te komentarze, że skoro ktoś o siebie dbać to na pewno zaniedbuje dzieci, albo w pracy leży 8 godzin na łóżku.
Powodów znajdą tysiące.
Kiedy byłem na praktykach i masowałem różne osoby i pytałem się o ćwiczenia to mówiły mi wprost, że im to się nie chce.
Ale i tak widzę bardzo dobrą zmianę w społeczeństwie. Chodzę sobie na takie siłownie ma dworzu i mimo zimnej pogody to chodzą tam osoby starsze i ćwiczą ile potrafią. To bardzo dobry krok społeczeństwa i reaktywacji seniorów.
Jeśli chodzi o Hashimoto to wiem, że to okropna i podstępna choroba, moja babcia to miała i przez to nie mogła mieć przeprowadzonej operacji. Babcia miała nadwagę, no ale to była babcia, więc raczej nie o to pytasz
Kamo, ostatnio piję olej lniany(budwigowy!!!), który jest bogaty w kwasy omega 3. Nie wiedziałem jak ważną rolę gra w naszym organizmie. Polacy spożywają ich za mało, a kwasy omega 3 zapobiegają właśnie chorobie Hashimoto.
Ja również się zastanawiam, czy nie mam jelita wrażliwego.
Wszystkie zupy mają taki pozytywny wpływ, czy tylko niektóre?
A czy czytaliście o oczyszczaniu jelit?
W naszych jelitach często zalegają pokarmy, które fermentują, gniją i wpływają bardzo niekorzystnie na nasz stan zdrowia.
Ponoć właśnie od jelit bierze się słaba odporność, alergie, migreny i różne inne choroby.
I dlatego raz na jakiś czas jelita powinno się oczyszczać różnymi dietami. Nie mówię tu o tygodniowych, ale takie 1-dniowe, kiedy jemy specjalne pokarmy działające przeczyszczająco.
Bez zdrowych jelit nie da się mieć zdrowego organizmu. A dziś no cóż...chyba wszyscy mamy je w opłakanym stanie.
RE: O wszystkim i o niczym -
Emilia 18 - 18-10-2021
Co tu dużo mówić głównym powodem otyłości jest obżarstwo i brak ruchu.
Znam kilka osob z haszimoto i to sa dwa przykłady.
Jedna dziewczyna przychodzi do mnie i wiecznie narzeka ze tyje ( fakt widac jak tyje) i zwala wine na chorobe .Podpytałam ja co je..wierzcie lodówka sie nie zamyka bo ma okropny apetyt.
Druga babka bardzo uwaza na to co je i fajnie wygląda. Można? Można.
Druga moja znajoma poszła pracowac do cukierni po roku czasu nie poznałam jej tak przytyła, bo brak umiaru w slodyczach
W Polsce panuje jeszcze ogromne zacofanie.
Ludzie są zaściankowi i jeszcze dużo czasu uplynie zanim Polak zmieni myślenie.
Tez pochodze z podkarpacia choć tutaj u mnie tak źle nie jest ale takie zachowania bywają.
Kiedy słyszę że kobieta nie dba o cere bo uważa że krem jej zaszkodzi bo niszczy twarz to rece opadają juz nie wspomne o makijażu.
A gadaniem innych nie możemy się przejmować.
Róbmy swoje i wiele rzeczy zachowajmy dla siebie czasami nie warto sie wszystkim zwierzać i o wszystkim mówić.
A otyłość nie bierze się z nikąd.
Wiele osob ma problem z kupowaniem np kolorowych rzeczy po 50- tce bo w tym wieku już nie wypada i co Ludzie powiedzą.
Taka mentalność
A co gotuje to niech innych nie obchodzi
Ja sama mam problem z żołądkiem nadkwasota i dużo nie zjem.i trzymam się w wadze.
RE: O wszystkim i o niczym -
Kama - 18-10-2021
(17-10-2021, 11:12)nastek96 napisał(a): Ja zauważyłem, że po ślubie każdy ma prawo przytyć. Zarówno kobiety jak i mężczyźni. Wszyscy są potem jakby to powiedzieć więksi. Po ślubie ludzie przestają dbać o siebie, ponieważ już kogoś znaleźli i nie muszą się już starać.
A prawda jest taka, że dbanie o siebie to praca i ludziom się nie chce.
A nie trzeba uprawiać sportu wyczynowo. Bo wcale nie o to chodzi. Oglądając telewizję wystarczy pojeździć na rowerku. Można wysiąść 3 przystanki wcześniej.
Wstać 15 minut wcześniej, aby poćwiczyć gimnastykę.
Ja kiedyś też nie wierzyłem, że są takie miejscowości jak twoja, dopóki nie poznałem mojej koleżanki. Opowiadała, że pochodzi z jednego z najbiedniejszych regionów w Polsce, gdzie jest ogromne bezrobocie, bieda, a na codzień króluje zawiść i nienawiść. I opowiadała różne szokujące historie co się tam dzieje. Ostatnio jej rodzina wyremontowała sobie dom. Od razu sąsiedzi przejechali im psa.
I tak jak pisze Selena wszyscy plotkują, wytykają się palcami i lepiej tam się niczym nie wyróżniać. Ja się spotkałem z wyśmiewaniem z osób, które czytają etykiety i wybierają produkty bez jakiś składników. Może to nie było wyśmiewanie, ale takie nieprzyjemne komentarze, że ludzie już glupieją i wydziwiają.
W ogóle kiedy byłem jeszcze w liceum nauczycielka, która była również dziennikarką opowiadała, że w Polsce nadal są wsie, gdzie kobieta w sumie jest tylko do gotowania, sprzątania i nie jest zbyt doceniana. Wtedy jej nie wierzyłem i uznałem, że opowiada jakieś głupoty, w końcu to XXI wiek. Dziś dochodzę do wniosku, że rzeczywiście mogą istnieć gdzieś takie miejscowości. Choć i tak część mnie nadal wierzy, że trochę przesadziła z tymi opowieściami.
Ludzie często są wredni i zawistni i to dlatego właśnie są te komentarze, że skoro ktoś o siebie dbać to na pewno zaniedbuje dzieci, albo w pracy leży 8 godzin na łóżku.
Powodów znajdą tysiące.
Kiedy byłem na praktykach i masowałem różne osoby i pytałem się o ćwiczenia to mówiły mi wprost, że im to się nie chce.
Ale i tak widzę bardzo dobrą zmianę w społeczeństwie. Chodzę sobie na takie siłownie ma dworzu i mimo zimnej pogody to chodzą tam osoby starsze i ćwiczą ile potrafią. To bardzo dobry krok społeczeństwa i reaktywacji seniorów.
Jeśli chodzi o Hashimoto to wiem, że to okropna i podstępna choroba, moja babcia to miała i przez to nie mogła mieć przeprowadzonej operacji. Babcia miała nadwagę, no ale to była babcia, więc raczej nie o to pytasz
Kamo, ostatnio piję olej lniany(budwigowy!!!), który jest bogaty w kwasy omega 3. Nie wiedziałem jak ważną rolę gra w naszym organizmie. Polacy spożywają ich za mało, a kwasy omega 3 zapobiegają właśnie chorobie Hashimoto.
Moja mama by Ci przyklasnęła. Ma całą książkę z przepisami, do czego można dodać ten olej, jak wykorzystać itp. Ja też kiedyś dużo go kupowałam. Ważne, by nie kupować w marketach, tylko specjalnych sklepach (ze zdrową żywnością itp.) - on powinien być cały czas przechowywany w lodówce.
RE: O wszystkim i o niczym -
Selena - 19-10-2021
Dzięki za zrozumienie
Nastku, są takie regiony, uwierz mi. Ja jestem uważana za zbyt nowoczesną, choć nie nie wiem kto kto wymyslił. To prawda, że tu większość osób po ślubie tyje i tak "dziadzieje" na własne życzenie, bo po co się starać? A jak ktoś jest ładny i dba o zdrowie i wygląd to albo mu się nudzi albo chce jeszcze kogos innego poszukać sobie na romans, bo dla kogo się tak stroi?
Tak właśnie nieraz słyszę
To jest prawda z jelitem, że zupy, zupy - każda. Warzywa, koktajle, siemię - to wszystko działa. Nasze jelita oblepiają się od środka jakby klejem i zatykają. Winne jest śmieciowe jedzenie, ciężkie, jelita nie trawią. Wiesz jaka była jakość mąki 30 lat temu a teraz? Teraz to jesy często syf - ta tania mąka. Jak to strawić w jelitach? I inen produkty też - dodatki, zapychacze, spulchniacze. Tego jest pełno w składzie. Etykieta ma 50 pozycji z czego wiekszość to chemiczne dodatki. To działa na jelita źle.
Rozmawiałam z panią dietetyk, że trzeba je oczyszczać. Świetny jest błonnik - działa jak miotełka, która zgarnia wszystko z jelit i wydala. Błonnik pęcznieje, "łapie" to, co złe z jelit i usuwa. Ale trzeba pić dużo wody gdy się go stosuje.
Kiedyś brałam Coloc C na jelita. Teraz go wycofano z uwagi na jakieś wątpliwości co do zanieczyszczenia podczas produkcji. Ale sam błonnik ze sklepu ze zdrową żywnościa jest dobry. Wraz np. z babką płesznik. I siemię - zmielone, dodawane do zup, koktajlów.
Od jakiś 5 lat jem zupę codziennie, a przynajmniej staram się - czuję się lżejsza. Syta też. Jelita pracują lepiej. Są okresy, np. na wakacjach, że nie zjem przez kilka dni zupy, bo coś na szybko w barze. Odrazu gorzej. Mąż też uwielbia zupy. Moja córka je od dzieciństwa i nigdy nie miała zaparć. A jej koleżanka z przedszkola ostatnio dostała hemoroidy - dziecko 6-letnie! Ale co się dziwić jak jedzenie śmieciowe i fast foody robią swoje. Jej mama mi mówiła, że ona tylko frytki, inne takie produkty, chipsy, coca - cola. No szok...
To, co piszesz:
"I tak jak pisze Selena wszyscy plotkują, wytykają się palcami i lepiej tam się niczym nie wyróżniać. Ja się spotkałem z wyśmiewaniem z osób, które czytają etykiety i wybierają produkty bez jakiś składników. Może to nie było wyśmiewanie, ale takie nieprzyjemne komentarze, że ludzie już glupieją i wydziwiają.
W ogóle kiedy byłem jeszcze w liceum nauczycielka, która była również dziennikarką opowiadała, że w Polsce nadal są wsie, gdzie kobieta w sumie jest tylko do gotowania, sprzątania i nie jest zbyt doceniana. Wtedy jej nie wierzyłem i uznałem, że opowiada jakieś głupoty, w końcu to XXI wiek. Dziś dochodzę do wniosku, że rzeczywiście mogą istnieć gdzieś takie miejscowości. Choć i tak część mnie nadal wierzy, że trochę przesadziła z tymi opowieściami."
Wiesz ile spojrzeń na sobie czuję gdy czytam etykiety w sklepie? A raz znajoma mi powiedziała: "Ty chyba za dużo czasu masz, że te głupoty czytasz"... Albo, że wydziwiam.
Wierz mi, że są tu wioski, nawet obok mnie niedaleko, że kobiety nie mają podpasek. Kiedyś jedna przyszła do mnie pożyczyć. Znam ja z widzenia - z wioski obok, bo czasem tam biegam lub robię zakupy. Już więcej nie przyszła, pewnie jej głupio. To straszne, ale nadal wiele kobiet nie ma pieniędzy nawet na to. Dlatego tak wiele osób głosuje na obecną władzę. Kobiety dostały po 500 zł a dla wielu to majątek. Ubiorą się, mają na środki czystości. Wcześniej idąc do takich sklepów jak Rossmann czy jakikolwiek inny w Galerii nie widziałam wiele osób. Dziś matki buszują w Pepco, w Rossmanie, wiele z nich ma na jakiś kosmetyk, krem, podpaski - podstawowe rzeczy. Najwięcej jest secend handów. Sama tam chodzę, są ubrania dobrej jakości.
To chyba jedyna dobra strona tego rządu.
Po wprowadzeniu tych dodatków dla matek wiele kobiet odeszło od męża, poszło po pomoc do MOPSów, dostało mieszkanie, ma te 500, ma alimenty. Wcześniej żyły bite, nie miały grosza by odejsć, mąż wydzielał kasę, a wiele przepił. Na mojej ulicy jest taki przypadek - kobieta nie miała wody w domu. Mąż bił ją, pił. Odcięli im prąd. Poszła do MOPS-u, wyprowadziła się będą w 3 ciąży. Z 2 reklamówkami przyszła zapytać czy ją odwiozę do mieszkania socjalnego, bo je dostała. To jest tragedia tych czasów. Tylko za to mam dobre zdanie o tej władzy, że coś tam dała (Zabierając gdzie indziej), ale takim kobietom dało to szansę wyrwać się z takich domów.
Czasem spotykam ją w mieście obok. Ma 3 dzieci, pomoc opiekunek. Jest inną osobą - zadbana, ubrana schludnie, taka promienna. Odezwie się, uśmiechnie. Ale nie każda ma odwagę. Nie rozumiem tego.
Z jedzeniem bez umiaru to czarnula ma rację. Biedronka jest oblegana. Nie mówię, że tam wszystko jest złe. Też kupują środki czystości, cokolwiek. Ale wiele rzeczy nie. A matki tam właśnie kupują słodycze dla dzieci, dla siebie, często dość słabej jakości, wiele cukru. Nawet piwo nie jest dobre, mąż raz kupił i mówi, że okropne. Ale są też dobre rzeczy.
Ogólnie od kiedy matki maja te 500 zł jest trochę lepiej, ale inwestują to często głównie w jedzenie, środki czystości. Tyją strasznie. Moi znajomi są otyli w większości. I to jest obżarstwo. Taka prawda. Komu tam się chce biegać, zdrowo żyć? No żart...
To prawda co do zacofania. Zresztą co się dziwić jak władza sprzyja. Księza jak bogowie, choć teraz coś spokornieli. Poglądy rodem ze średniowiecza, miejsce kobiet w domu. Mój mąż gdy zostawał z córeczką jak miała rok to był szok, że jak to facet? A jak mył podłogę to sąsiedzi się śmiali, że baba Ci każde, co to za polityka, we łbie jej się poprzewracało...
Daleko do XXI wieku, niestety.
Moja sąsiadka, której nei lubię, choć początkowo bywała u nas w domu, po tym jak zobaczyła że mam dużo ubrań powiedziała: A Ty dziecku lepiej kup. Jakby chodziło gołe - szok!
Tu jest mentalność, że matka w jednych dresach chodzi, a dziecku słodyczy wózek pakuje w sklepie. Ja jestem ta grosza matka, bo dbam o siebie. Tu każdy widzi kiedy kurier przyjeżdża

Moja córka ma wszystko czego potrzebuje. Ale nie wyjaśnię tego tym ludziom.
Ksiądz przychodząc po kolędzie wręcz krzyczał na mnie u nas w domu, że miejsce kobiety jest u boku mężczyzny, ale z pokora, a dlaczego ja z nim rozmawiam jak równa równemu? W tym roku nie mam ochoty go zapraszać.
RE: O wszystkim i o niczym - New_vision - 19-10-2021
Jestem w szoku. W mojej swiadomosci istnialy tylko zarty Podlasiu jako tym zacofanym regionie. Ale myslalam ze sa przesadzone. Zdawalam sobie sprawe ze wschod i poludbie to bardzo zacofane regiony ale nie myslalam ze az tak.
U nas na mazowszu obserwuje odwrotny trend : jesz takie chemiczne rzeczy? O fuu! My tego nie jemy ( no ale jedza ale po kryjomu) .
Seleno wrzucisz nam jakis gajny przepis na zupe?? w sumie to ja tylko lubie ogorkowa i rosol i jakies zupy kremy z kwestii snaku. Ciekawa jestem co polecasz. Musze chyba zaczac jesc ich wiecej.
RE: O wszystkim i o niczym -
Selena - 19-10-2021
Niestety, do nas powoli dociera XXI wiek...
Wrzucę przepis na fajną zupkę z groszkiem ptysiowym, dla mnie rewelacja, moja córka tez uwielbia
RE: O wszystkim i o niczym -
Selena - 19-10-2021
Dodałam przepis na zupkę, a tu wstawiam przepis na domową Nutellę.
Domowa nutella ze śliwek i daktyli.
Bez cukru, z dodatkiem miodu.
Jako mama wiem, że dzieci uwielbiają Nutellę. To smak dzieciństwa od lat - także mojego

. Niestety, ta ze sklepu zawiera dużo cukru i olej palmowy - uważany za bardzo niezdrowy. Dlatego dla córki robię domową Nutellę.
Składniki:
- 200 g świeżych śliwek
- 200 g daktyli suszonych bez pestek (Wcześniej można moczyć w wodzie ok. godziny)
- 60 g orzechów laskowych lub innych (Mogą być uprażone – ale ja nie prażę)
- 2 łyżki kakao lub też 1 tabliczka dobrej, gorzkiej czekolady takiej co najmniej 80% kakao
- Mleko roślinne lub zwykłe – ilość w zależności od tego jak gęstą chcemy mieć Nutellę, trzeba na bieżąco kontrolować podczas gotowania i można dolewać.
- Miód do smaku - wedle uznania
Śliwki, daktyle podgotowuję na małym gazie. Dodaję orzechy, kakao lub połamaną czekoladę, miód i mleko. Trzeba uważać by się nie przypaliło. Samo gotowanie nie powinno być długie - zależy jak twarde są śliwki, czasem wystarczy 20 minut by się rozeszły. W trakcie można dolać mleka jeśli Nutella jest zbyt gęsta, dodać miodu, spróbować na łyżkę i ewentualnie jeszcze dosłodzić - jak kto lubi. Gdy śliwki i inne składniki są miękkie to blenduję całość i Nutella gotowa. To świetna zabawa dla mamy i dziecka Uśmiech Jest zdrowa, bezglutenowo, także dla alergików.
Potem, jak Nutella zastygnie jest bardziej gęsta - też za sprawą kakao lub czekolady. Można ją włożyć do słoika i trzymać w lodówce i jeść na bieżąco lub pasteryzować ok. 15 minut i zrobić zapas na dłużej, przechowując w spiżarce.
Jeśli dziecko nie może jeść miodu - wówczas można użyć innych, zdrowych słodzików, np. stewii lub ksyliotlu. Lub nie używać niczego, bo czasami sama słodycz śliwek wystarczy, by Nutella była pyszna

A niżej zdjęcie Nutelli, którą robię z córeczką

Tak właśnie wygląda, w tym roku robiłyśmy kilka razy.
RE: O wszystkim i o niczym -
nastek96 - 20-10-2021
Kamo, dobrze że poruszyłaś ten temat.
Kiedy kupujemy olej lniany(ja kupuję firmy Lenvitol) to powinien być przyniesiony zimny z lodówki i od razu go wkładamy do lodówki. To bardzo nietrwały olej. Praktycznie wszystkie dostępne na rynku oleje lniane są zjełczałe i szkodliwe.
Dlatego tak ważne jest odpowiednie przechowywanie go. Zawiera mnóstwo kwasów omega, które pozytywie wpływają np: na porost włosów.
Seleno, wierzę Ci. Choć to przykre.
Ja ostatnio usłyszałem, że skoro ćwiczę to na pewno robię to dla kogoś. I ten chłopak nie był w stanie sobie wyobrazić, że można to robić po prostu dla samego siebie.
To pokazuje taką smutną prawdę. Ludzie nie są w stanie robić czegoś dla siebie. Jeśli ćwiczą, malują się, dbają i siebie to tylko dla kogoś, ale nigdy dla siebie. To trochę dziwne. Zauważyłem, że wiele osób ma nawet problem, aby wyjść samemu na spacer. No bo jak to samemu? Ludzie mogą się dziwnie patrzeć...
Chyba będę przykładał większą uwagę do zup. Staram się jeść zdrowo, choć nie zawsze mi wychodzi
A ta dziewczynka co miała hemoroidy to przypadkiem nie prowadziła siedzącego trybu życia? Bo tutaj może być też przyczyna.
Nie każda kobieta ma tyle odwagi, ponieważ wiele pochodzi z patologicznych rodzin. To zwykła psychologia. Tak było u babci, tak żyła matka i tak żyje ona. To schemat, który te kobiety znają od dzieciństwa, więc daje im to poczucie bezpieczeństwa, jakkolwiek to brzmi. A człowiekowi bardzo ciężko odejść od schematu. Dlatego w psychologii mówi się, że córka alkoholika najprawdopodobniej wyjdzie właśnie za alkoholika.
Ile lat miał ten ksiądz?
Fajny przepis na nutelle. Ile czasu może stać słoik po otworzeniu?
RE: O wszystkim i o niczym -
Emilia 18 - 20-10-2021
Nastek nie mam problemów z wychodzeniem samej na spacer z psem. Nie obchodzi mnie co kto inny myśli. To sa chwile dla mnie kiedy bywam sama ze sobą ?
Ostatnio szarpnęłam się na tatuaż ? ( delikatny motylek)
Nie słyszałam nic złego a co kto myśli jego sprawa
RE: O wszystkim i o niczym -
nastek96 - 20-10-2021
Cieszę się, że wychodzisz, ale robisz to z psem. To coś całkiem co innego. Ja tu mam na myśli wyjście kompletnie samemu.
Gdzie masz tatuaż? Ręka, noga? Podobno kościste miejsce jak kostki bolą.
RE: O wszystkim i o niczym -
Emilia 18 - 21-10-2021
Czasem i bez psa wychodzę ?
Tatuaz mam w sumie już na dwóch rekach
Na lewej różyczka z motylem a wczoraj zrobiłam na drugiej serduszko z różyczkami.
Jeżeli chodzi o bol to jest to jak dla mnie delikatne klucie nic bardzo bolesnego. Podobno sa miejsca gdzie boli bardziej..niewiem to opinie innych
Goi sie pieknie.
Nigdy nie myślałam ze bede robić tatuaże
Pierwszy był prezentem od znajomych na urodziny i jestem bardzo zadowolona.
Wiecie fajny Tatuaz jest ozdoba uważam taki robiony z umiarem delikatny
RE: O wszystkim i o niczym -
Selena - 22-10-2021
Dziękuję, ale nie mam talentu do zdjęć, choć lubię je robię. Ten przepis na Nutellę wysłałam do czasopisma ze zdrową żywnością i wygrałyśmy konkurs z córeczką
Nastku, wiesz nie wiem ile może poleżeć otwarty słoik, bo my zaraz zjadamy

Ale w lodówce pewnie kilka dni. Jeśli chcesz by zachował większą trwałość to trzeba zapasteryzować Nutellę, a wtedy nawet po otwarciu będzie dłużej dobra. Napewno jednak nie poleży tak długo jak ta ze sklepu, bo nie ma w niej nic z konserwantów.
Dziewczynak, która miała hemoroidy leczy się na nie. Nie prowadziła jakiegoś siedzącego trybu życia. Jak dziecko. Chyba winna była dieta - zatkało jelita.
Ten ksiądz, który był u nas jest ok. 60 -ki. Taki typowy tradycjonalista, konserwatysta skrajny, ehhh... Zwłaszcza jak to u nas na prowincji.
Czarnulu zazdroszczę pięknych tatuaży. Piszesz, że nie boli... Może w końcu zdecyduję się?
Tak teraz myślę, że do wielu produktów spożywczy dodaje się kwas askorbinowy - witaminę C. Np. do soków. To jest naturalny konserwant. Ciekawe czy nadało by się to do Nutellii? Ale może byłaby kwaśna...