Re: Nasze zwierzaczki -
Kasha - 25-08-2012
och pamiętam naszego psa dużego u rodziców
cała akcja i planowanie jak go podstępem w okolice łazienki sprowadzić
woda nawet nie mogła być puszczona bo cwaniak wiedział, że coś się kroi
jak już blisko łazienki był zszczapiony w me ramiona ...
to normalnie rozciągał się jak scyzoryk i łąpami czyli ręcami i nogami klinował się w poprzek na futrynie że w żaden sposób nie można było go przez drzwi przenieść ...
3 ludzi trzeba było, żeby mu te łapy z futryny odklinować
a potem to już jakoś znosił jak już siedział w wannie
ale po kąpieli ...
ten wzrok pełen wyrzutów i ta mina
co wyśta ze mną zrobili ????
przez tydzień się tak na człowieka gapił z wyrzutami

, żebyśmy serce ściśnięte mieli
Re: Nasze zwierzaczki -
Libra22 - 25-08-2012
Berta przysysa się do kafelków na podłodze . Normalnie trudno ją podnieść [40 kg] a przed kąpielą jakimś cudem waży chyba drugie tyle. Wkładałyśmy ją z Marynią wspólnie i to z trudem, bo jak juz przednie łapy ma w wannie, to robi się dłuuuga i dupska w żaden sposób nie oderwie od podłogi. Bo ona cały czas siedzi . W trakcie Mary faszerowała ją frolikami dla odwrócenia uwagi a i tak udało się jej myknąć i wyobraź sobie, ze złapałam ją w locie

nie wiem jakim cudem mi się udało nie paść martwym bykiem z tą namydlona Bazylią w objęciach i wsadzić ją do wanny. Drugi raz już by nie weszła.
"Po" jest juz sama rozrywka, Bertek dostaje butelkę po szamponie i ma napad głupawki. Pokoje mam w amfiladzie więc jest ganianie w koło wojtek, a właściwie ślizganie z przewrotkami hehe. Na szczęście wszelką toaletę uwielbia. Wołam - czesanie! i już Bertek pędzi z głupawym uśmieszkiem i wywalonym jęzorem. Jest mały kłopot bo ona lubi czesanie tylko na leżąco i to na wznak. Przybiega, gruchnie na plecy aż podłoga jęknie i czeka... więc ablucje odbywają się w parterze, bywa że leżymy tak sobie obie.
Kiedyś miałam suczkę, też dosyć dużą, która z kolei uwielbiała się kąpać. Łazienka musiała byc cały czas zamknięta bo wskakiwała do pustej wanny i nie można jej było wyciągnąć. Na spacerze właziła do każdej napotkanej kałuży, strumyka, byle mokre było. Raz dała nura do takiej rzeczki-smródki ze ściekami przemysłowymi i prawie cała sierśc jej wylazła. Łaziła potem pomalowana jakąś fioletowa mazią od weterynarza. Bardzo oryginalnie się prezentowała hehe.
No, ale teraz to ja pędzę do wanienki zmyć z siebie trudy dzisiejszego dnia. Też sobie SPA zrobię, sól bursztynowa i maseczka na facjatę. No może kieliszeczek winka?

Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 25-08-2012
Mojej mamy pies, to wskakuje sama do wanny, ale potem warczy i szczeka jak ją kąpięmy
Re: Nasze zwierzaczki -
Libra22 - 26-08-2012
Moja Berta, kiedy ja się kąpię to przyłazi i żłopie mi wodę z wanny, jak bym jej nie wygoniła to by tak piła i piła i piła jak smok wawelski. Może się boi że utonę?
Re: Nasze zwierzaczki -
Kasha - 26-08-2012
jedne psy piją z muszli klozetowej ... czysta niegazowana woda
a inne lubią wodę z mydłem i bąbelkami ...
Re: Nasze zwierzaczki -
Libra22 - 26-08-2012
moja ciotka miała takiego małego kundelka, który kradł mydło i zezerał, trzeba było chować w łazience, bo to małe było ale wyskakiwało i nawet z półki potrafiła ściągnąć. Nazywałą się Bibka hehe. I gryzła wszystkich, chyba od tego mydła. tfu!
Re: Nasze zwierzaczki -
Kasha - 26-08-2012
matko serca jedynego!
a mój wsiowy urwis obronny ... latał i zżerał trucizne na szczury ... taka dobra była
Re: Nasze zwierzaczki -
Libra22 - 26-08-2012
latał w czasie przeszłym, czy zatem zszedł był w związku z tym apetytem. Bo raczej psy od trutki zdychają. Ona na talu i b. niebezpieczna dla psiaków. Nawet w małych ilościach!
Re: Nasze zwierzaczki -
Kasha - 26-08-2012
za pierwszym razem na sygnale go ze wsi do miasta na dyżur wiozłam żeby mi go ratowali
a potem zajarzyłam, że on przychodzi z tą trucizną w zębach mi pokazać, że się znowu truć będzie ... no to ja za nim ... a on miał radochę ...
więc przestałąm za nim ganiać ... i przestałam truciznę na gryzonie wystawiać ... a stałam się stała klientką sklepu z łapkami na myszy ... bo myszy w sumie chciałam raz a porządnie wytępić ...
matko! do dziś pamiętam jak po wszystkim u weterynarza ( znaczy się płukaniu żołądka i innych zastrzykach ) niosłam go sztywnego ( po narkozie ) na rękach do mamy na osiedle i ryczałam jak krowa!
ale i mój misiu się wyszkolił w łąpaniu myszy ... był z niego pożytek ...
był ... rodzice nie dawali sobie z nim rady .. za duży i za silny był ... i jak wyjechałam wydali go do dobrego domu!

przez pół roku bali mi się powiedzieć
Re: Nasze zwierzaczki -
Libra22 - 26-08-2012
ja też psa ratowałam po trutce, co ją tata mój na kompost wyrzucił zamiast zakopać. Cud boski że go odratował wet. przyjaciel męża. To co u Ciebie, kroplówki, cuda wianki, sierść mu po tym wyłaziła, wychudł iak szkielet. Przeżył ale po dwóch miesiącach przepadł i jak się okazało znalazł sobie miejsce w takiej rurze w ziemi w ogrodzie żeby umrzeć w odosobnieniu. Kury go znalazły, jak tam wlazł to niepojęte bo mały nie był. Cała rodzina ryczała a dziecka się do dziadka nie odzywały i boczyły się na niego z rok chyba. To był najmądrzejszy pies jakiego w życiu widziałam . Ale to opowieść dłuższa i na inną okazję. Padam na pysk po tych atrakcjach dzisiejszych i czas do łóżeczka, chciaż film niezły, jak słyszę za plecami w TV, Może jeszcze się pogapie. Papa
Re: Nasze zwierzaczki -
Kasha - 26-08-2012
Leć ptaszyno - też już spadam
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 26-08-2012
Kiedyś mieliśmy psa w domu, który potrafił wychlać( i to nie raz) wodę z płynem, który zawierał chlor, z wiadra do mycia podłogi i żył
Re: Nasze zwierzaczki -
Libra22 - 26-08-2012
bo to był kosmita?
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 26-08-2012
Pewnie jo
Re: Nasze zwierzaczki -
Małgosia - 26-08-2012
Kasha40 napisał(a):och pamiętam naszego psa dużego u rodziców
cała akcja i planowanie jak go podstępem w okolice łazienki sprowadzić
woda nawet nie mogła być puszczona bo cwaniak wiedział, że coś się kroi
jak już blisko łazienki był zszczapiony w me ramiona ...
to normalnie rozciągał się jak scyzoryk i łąpami czyli ręcami i nogami klinował się w poprzek na futrynie że w żaden sposób nie można było go przez drzwi przenieść ...
3 ludzi trzeba było, żeby mu te łapy z futryny odklinować
a potem to już jakoś znosił jak już siedział w wannie
ale po kąpieli ...
ten wzrok pełen wyrzutów i ta mina co wyśta ze mną zrobili ????
przez tydzień się tak na człowieka gapił z wyrzutami
, żebyśmy serce ściśnięte mieli


Kasia, Ty to jesteś dobra

Ja dziewczyny mam tak samo jak Wy. Mój pies jak tylko wyczuje pismo nosem to zwiewa jak najdalej od łazienki

A po kąpieli to dostaje mega ADHD
Re: Nasze zwierzaczki -
Kasha - 26-08-2012
Niezbadane są wyroki Pana!
to mi się podobało
i żył
a inny będzie kość obgryzał i się zachłyśnie ... i dowidzenia! :lezka:
Re: Nasze zwierzaczki -
Libra22 - 26-08-2012
A moja psica to chyba ma pęcherz z gumy. Już trzy razy proponowałam jej dzisiaj wyjście na dwór, ale jak pada to ona tylko nosem poniucha w drzwiach i - w tył zwrot. Delikatna taka, no i wykąpana, nie chce się brudzić

od wczoraj nie siurlała, żeby mi tylko nie pękła
Re: Nasze zwierzaczki -
Małgosia - 26-08-2012
Libra22 napisał(a):A moja psica to chyba ma pęcherz z gumy. Już trzy razy proponowałam jej dzisiaj wyjście na dwór, ale jak pada to ona tylko nosem poniucha w drzwiach i - w tył zwrot. Delikatna taka, no i wykąpana, nie chce się brudzić
od wczoraj nie siurlała, żeby mi tylko nie pękła
Ojjjjj, żeby moja też tak miała i żeby w końcu dała mi z rana pospać

Ale ona nie z tych. Połozy z samego rana pyszczek na łóżku i patrzy na mnie swoimi pięknymi oczętami. I jak tu nie wstać???
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 26-08-2012
Kasha40 napisał(a):Niezbadane są wyroki Pana!
to mi się podobało i żył
a inny będzie kość obgryzał i się zachłyśnie ... i dowidzenia! :lezka:

Tak Kasiu,żył dość długo 16 latek, umarł ze starości
Re: Nasze zwierzaczki -
Małgosia - 26-08-2012
Czyż nie jest przesłodki

?? Taki trochę jakby smutny
Re: Nasze zwierzaczki -
Rudalila - 26-08-2012
One często tak wyglądają jakby były smutne...a najcześciej po prostu myślą "...ale nuda..."
Wiecie co ? Widziałam na własne oczy Niufa...tzn. to nie był Niuf , oczywiście, ale wyglądał jak Niuf...wlaściwie to wyglądała, bo to byla suczka...Ależ byla ogromna..!
Leżała sobie w duzym combi samochodzie, gdzie cała tylna część, zaraz za siedzieniami kierowcy i pasażera, była przeznaczona tylko dla niej. Pewnie bym jej nie zauważyla ale Kuki pobiegł, a ja za nim, bo stał na 2 tylnych łapkach i piszczał. Chyba mu sie spodobała. Szkoda,że była zamknięta w samochodzie...fajnie by razem wyglądali....
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 26-08-2012
![[Obrazek: 1296055128_161207764_2-Zdjecia--Posokowi...gonczy.jpg]](http://images04.olx.pl/ui/11/81/64/1296055128_161207764_2-Zdjecia--Posokowiec-bawarski-slowacki-gonczy.jpg)
Ciekawe co ten sobie myśli