Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 16-10-2012
dzięki syla, dzięki Tobie raźniej mi, bo przemkło mi przez głowę, ze może ze mną coś nie halo, uff

-to w zwiazku z zieloną koscią
Leoś Syla pięknieje z dnia na dzień, a jak pasuje kolorystycznie do dywanu
A nie mówiłam, ze ten nigdy się nie dowie co to kot-kto go nigdy nie nabędzie
Drapaki-hm moje koty nie używają, lepsze branie miał pieniek/okorowany, w pozycji leżącej/ ale teraz to wiadomo najlepsze drzewka na dworze.
Ale to nie znaczy że pogardzą od czasu do czasu tapicerką, a już wersalka jest debeściarska do ...biegania na plecach, a nasze łóżko małżeńskie nieźle jest wytapirowane-przez najstarszą w rodzinie/widac, że swego czasu życie w bloku wymagało regularnego rozładowywania napięc i ostrzenia pazurów/
Re: Nasze zwierzaczki -
Afrodyta - 16-10-2012
A to mój Reks

[ATTACHMENT NOT FOUND]
Re: Nasze zwierzaczki -
Ewcia51 - 16-10-2012
Kochane te wszystkie zwierzaczki nasze
Powoli już też się robię zakocona, ale ten numer to już by mi w domku nie przeszedł.
Skupię się więc na podziwianiu Waszych kociaków.
Noialbinoi i Syla - dopiero dziś spojrzałam na zieloną kość, którą tak Luna lubiła się bawić
Macie rację, coś przypomina
Kupowałam w sklepie zoologicznym, nie w sexshopie
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 16-10-2012
Ewcia51 a czy czasem to już Tobie zabawka się nie znudziła? Albo czy Twoja Luna nie znalazła jej przypadkowo pod Twoim małżeńskim łóżkiem?
Afrodytko Twój Reks bardzo podobny do psa (teraz)moich rodziców, mogłabym powiedzieć identyczny, no może oprócz koloru umaszczenia

[ATTACHMENT NOT FOUND]
Noi poczytałam sobie troche o tym drapaniu kotów w domu i wiesz wolałabym aby nie poniszczył łóżka czy mebli (wszystko jeszcze nowe), a to całkiem możliwe ups

A obcinanie paznokci wchodzi w rachubę?
Re: Nasze zwierzaczki -
Ewcia51 - 16-10-2012
Syla ja tam wolę wszystko żywe
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 16-10-2012
Domyślam się kochana

i podzielam

tylko żarcik taki
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 16-10-2012
No to na to NK zwierzaków ja dolewam oliwy do ognia

[ATTACHMENT NOT FOUND][ATTACHMENT NOT FOUND][ATTACHMENT NOT FOUND]
Re: Nasze zwierzaczki -
ma_ewa01 - 16-10-2012
Leoś wymiata
M
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 16-10-2012
Ewcia a jak Ty sobie radzisz z tym drapaniem i w ogóle ze wszystkim jeśli chodzi o kotki? Bo ja trochę się przeraziłam

no ale jestem pierwiastek w tych sprawach

Przyznam,że dopadły mnie wątpliwości

ale może to dopadł mnie chyba ten nów czy czarna dziura jak to nazwała Kasia w kafeji
Re: Nasze zwierzaczki -
Kasha - 16-10-2012
Syla
Roza jest podobna ... no wypisz wymaluj do Librowego Bazyla
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 17-10-2012
No patrz

faktycznie
Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 17-10-2012
Leoś Syla -jakby u Ciebie był od zawsze
Spokojnie-to tylko JEDEN kot a nawet jeszcze kotek
Re: Nasze zwierzaczki -
Lila - 17-10-2012
Syla -no ten kociak jest przesłodki
Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 17-10-2012
Aaaa zastanowiłam się nad szkodami u mnie

...uważam, ze jak na TĘ liczbę kotów, szkody nie są powalające...ostatecznie bardziej jestem przywiązana do żywych stworzeń niż do tapicerki jakiejś tam wersalki i jakiegoś tam łóżka...szkody nawet nie rzucają się w oczy/zwykle widzę je-jak odkurzam/
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 17-10-2012
Noi nie chodzi o przywiązanie do rzeczy materialnych, tylko wiesz, jak się ma jakieś starsze rzeczy to się nie żałuje, bo fajnie jest kupić przy okazji coś nowego, ale jak ma się nowe to już człowiek głupi myśli trochę inaczej

materialistka ze mnie

A tak na serio myśle,że nie o to mi chodzi, bo pewnie można temu zapobiec, te drapaki i pilnowanie dużo daje, to tak jak małego psa też trzeba pilnować i uczyć, a o dziecku nie wspomnę

Tylko tak sobie pomyślałam o wszystkim ogólnie, może dlatego trochę jestem przerażona, bo nie wiem jak to jest z kotem w domu (czytaj bloku)

Toż to żywe złoto, wszędzie go pełno, skacze na stół, dobiera się do kabli ,dziś prawie zwalił sobie ciężką doniczkę na siebie, wszędzie wala się żwirek

ja tylko latam z miotełką. Mieszkanie nie imponuje wielkością, więc nawet jakbym chciała coś zmienić/przestawić to nie mam jak i gdzie. Jeszcze mamy plany, jak wiesz na powiększenie rodzinki

Wiem, wiem dam radę, muszę trochę pomarudzić sobie. Hormony dają o sobie znać
Re: Nasze zwierzaczki -
Afrodyta - 17-10-2012
Leoś - cudowny, moja córeczka nie odstąpiłaby go na krok...uwielbia zwierzęta...jak będę miała chwilę zamieszczę zdjęcie naszej drugiej przybłędy...kota Hugo...nie boi się niczego, przybiega na głos imienia i jest w stanie walczyć nawet z psem! Nasz Reks nie ma łatwo...
Re: Nasze zwierzaczki -
ma_ewa01 - 17-10-2012
Moje smoki specjalnych szkód nie czynią, są już ze mną prawie rok, a lista szkód jest naprawdę mało imponująca. Bajruś lubi porządek więc potłukł ze dwie szklaneczki, kubek, talerzyk, które na czas nie zniknęły z blatu. No i raz przegryzły kabel od drukarki. Poza tym mają śmieszne przyzwyczajenia - drukowanie, porządki na szafkach, picie z kubków. Są bardzo rygorystycznymi higienistami- tak ostro zakopują w kuwecie że kilka razy z rozpędu wyrzuciły na podłogę kawałek kupala

. I to wszystko...
Ale one są dwa, nie nudzą się więc - są zawsze razem- razem bawią się, ganiają, jedza, śpią. Nawet z kuwety korzystają jeden bezpośrednio po drugim. Są bardzo spokojne i łagodne, ale to taki już mainkuni charakter...
Twój kotuś może musi się po prostu wyszumieć, jak to chłop
M
Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 17-10-2012
jakieś szkody zawsze będą, mniejsze czy większe, no ale to drobna cena za przyjemnosc obcowania z tą energią
i niech któryś z psiarzy

powie, ze jego pies niczego nie pogryzł-zwłaszcza chowany od szczeniaka/kapcie, kable itd/
a i łóżko małz. kiedys tez było nowe-i kot je tam w kącie uparcie tapirował, teraz nawet nie z tego powodu, ale tym chętniej wymienię na nowe, bo wszystko się zuzywa pomału, szkody kocie raczej nie przypominają szkód po tsunami /trochę czasu wymaga az się ujawnią niektóre/
Re: Nasze zwierzaczki -
Ewcia51 - 17-10-2012
No właśnie biorąc zwierze do domu trzeba się liczyć ze szkodami.
Jako psiara przyznaję się do tego
Luna mało zniszczyła, meble, tapicerka nie ucierpiała.
Lubiła bardzo obgryzać kapcie, przeważnie moje.
Bardziej dał nam się we znaki pitbull syna, może z tego względu, że większy.
Syn kupił sobie nową wersalkę, a ten wyżarł mu wielką dziurę w tapicerce, w przedpokoju zeżarł kawał gumolitu.
Mimo wszystko nie wyobrażam sobie życia bez psa a inni bez kota.
Re: Nasze zwierzaczki -
Rudalila - 17-10-2012
Mój Kuki poobgryzał mi wszystkie plastikowe klapeczki z koraliczków i cekinków...a miałam ich caaaaałe mnóstwo. Ola mi je przysyła, kupuje je na Chinatown w NY. Już tak pilnuję żeby mi tego znowu nie zrobił a on zawsze dorwie jakąś pare , na której jeszcze są cekinki. Już nie raz klapa dostal w dupsko tym klapeczkiem :violence-axechase:
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 17-10-2012
Myślę dziewczynki,że to można jakoś upilnować jeśli jest się w domu. No czasem się nie da nawet tak. Ale z tego co pamiętam moje psy nie niszczyły nigdy tak jakoś specjalnie. Dużo zabawek i kości ze ściegien swoje robiły, no i może trafiały nam się takie w miarę psy

, bo tyle co się nasłuchałam jak potrafią zrobić to oczy mi z orbit wychodziły. Doskonale zdaję sobie sprawę,że zawsze coś tam zwierzaki mogą podniszczyć. To tak jak dzieciaczki

Kotów nie miałam,więc nie wiem co i jak. Postaram się nie dopuścić do wielkich zniszczeń
Mam nadzieję,że serwer nie padnie jak wstawię fotki

[ATTACHMENT NOT FOUND][ATTACHMENT NOT FOUND]
Re: Nasze zwierzaczki -
Rudalila - 17-10-2012
Łoooojjj...milusiński...no cudeńko ! Wszystkie te stworki przecudne...szkoda,że nie można mieć wszystkich...