Re: Nasze zwierzaczki -
Zenobiusz - 24-01-2013
Moje wszystkie 3 koty ładują się do wszelkiego rodzaju kartonów, toreb, torebek (tych damskich też). Więc jak ktoś mnie odwiedza i nie przypilnuje torebki, to może wyjść z kotem.

Oprócz tego wszystkie rękawy, kosze itp.

Najmłodsza kotka upodobała sobie nawet kuchenną umywalkę i bardzo często w niej sypie.
Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 24-01-2013
Zenobiuszu-jakże miło w koncu jakiegoś mężczyznę-miłośnika kotów tu widziec
Każdy kot i każdy kociarz na wagę złota
Re: Nasze zwierzaczki -
Zenobiusz - 24-01-2013
Ja jestem miłośnikiem zwierząt wszelakich.

Jeszcze do niedawna miałem w domu 8 kotów, bo moje 2 kotki miały małe.

Tak normalnie to pies i 3 koty. Jakiś czas temu była jeszcze szczurzyca i akwarium z rybkami.
Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 24-01-2013
może nie powinnam tego głośno mówic

, ale częśc ,,naszych,,-tu i tak kojarzy, że mam na stanie.... szesc kotów....
..... aaaa i ....siódmy ze wsi jeszcze jesc do nas przychodzi
Re: Nasze zwierzaczki -
KatiJo - 24-01-2013
Ja to jednak jestem psiara bardziej niż kociara, chociaż lubię zwierzaki wszelakie
Re: Nasze zwierzaczki -
Zenobiusz - 24-01-2013
Kotów żywiących się na moim ogródku nie liczę

, trochę ich się tam kręci. KatiJo gdyby warunki lokalowe pozwoliły to i psów byłoby więcej. Ale owczarek niemiecki i 3 koty to niestety max na niewielkie mieszkanie.
Re: Nasze zwierzaczki -
Libra22 - 24-01-2013
Ja mam warunki lokalowe, ale moje psy to krwawi kotożercy
Re: Nasze zwierzaczki - alathea - 24-01-2013
Noialbinoi, ten kot/fotka jest genialna
Re: Nasze zwierzaczki -
Zenobiusz - 24-01-2013
No moją z(Morę) też muszę bardzo pilnować, bo czasami jest mało delikatna w stosunku do kotów. Bardzo nie lubi jak chodzą po szafkach.
Re: Nasze zwierzaczki -
KatiJo - 24-01-2013
Ja to bym najchętniej wszystkie bezdomne psiaki przygarnęła.
Ale niestety też warunki lokalowe nie pozwalają...
Na Animal Planet jest fajny cykl o niezwykłych psiakach. Dziś było o takich, co cukrzykom pomagają, wyczuwają zmiany poziomu cukru normalnie i alarmują wcześniej niż urządzenia monitorujące.
Jakbyśmy zwierzaków umieli dobrze słuchać, ech... Przecież one i klęski żywiołowe wyczuwają i uciec zdążą...
Re: Nasze zwierzaczki -
Libra22 - 24-01-2013
Moja Berta nawet jak jest na podwórku to wyczuwa kiedywsypuję jej karmę do miski, chociaż nie może tego usłyszeć ani zobaczyć, i zaraz pędzi do domu. Specjalnie patrzę przez okno i widzę jak jej uszy stają kiedy to robię. Jakiś tam odgłos ona [miska] wydaje, ale jak ona to słyszy? No chyba, że odbiera moje myśli
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 25-01-2013
Leon za to jak usłyszy,że kroję coś na desce w kuchni, to mógłby być w najgłębszym śnie, a się obudzi i przylezie

A pies moich rodziców, Roza, to ponoć wyczuwa,że do nich jadę w odwiedziny jak jeszcze jestem daleko w drodze ( mieszkamy od siebie z 20 km)
Noi Twój kot odwalił niezłą pozę

mógłby se łapę z Leonem podać

[ATTACHMENT NOT FOUND]
Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 25-01-2013
KatiJo napisał(a):Ja to bym najchętniej wszystkie bezdomne psiaki przygarnęła

jamam podobnie-tyle ze z kotami
Sylla

ten piekny buras na kaloryferze to stety/niestety

nie jest mój kot ale czyjś jest
Wspomniałam, że mamy takiego przychodnego kota/do garnuszka przychodzi/. Nazwałam go Soprano/chyba mutacji nie przeszedł

/. Ostatnio znów ma faze na stołowanie się przy moich kotach/choc one nie są tym zachwycone-znaczy się kocury-ale on sobie nic z tego nie robi-ON CHCE JESC

Mąż nie był zachwycony kolejnym kotem na podwórku, ale kiedyś uraczony na dole sopranim głosem Soprana-wszedł na górę/mąż/i mówi masz coś jesc dla kota?

/naturalnie chodziło o Soprano-bo w mieszkaniu koty mają wciąż pełne miski suchej karmy i nie tylko-i jedzą kiedy chcą....
Soprano wspomaga też ochronę Security

- na fotce poniżej siedzi za oknem -mam go za plecami jak pracuję

więc jakby co darmo jesc nie dostaje
Oto mój bodyguard
Re: Nasze zwierzaczki -
Libra22 - 27-01-2013
znalezione w necie
![[Obrazek: kot-spi-zwierzeta.jpg]](http://muka.pl/i/kot-spi-zwierzeta.jpg)
kryminalista
![[Obrazek: kot-wkurzony.jpg]](http://muka.pl/i/kot-wkurzony.jpg)
żarłok
![[Obrazek: gruby-kot-okno-zwierze.jpg]](http://muka.pl/i/gruby-kot-okno-zwierze.jpg)
przyjaciel
Re: Nasze zwierzaczki -
Dagaa - 27-01-2013
Zenobiusz, moja kocica ma tak samo, wszystkie torby, torebki, reklamówki, kartony są jej, wszędzie zagląda wlezie, a spróbuj ją wygonić, wtedy to zaczyna się prawdziwa wojna
Re: Nasze zwierzaczki - gagula551 - 27-01-2013
Wlasnie dzisiaj zauwazylam ze moja balbi chodzi na randki z pieknym dorodnym kocurem...Powiedzialam o tym mezowi a on na to ze oni od miesiaca tak sie przyjaznia...On czeka na nia w ogrodku a pozniej gdzies sie szwendaja...He he mam nadzieje ze z tego dzieci nie bedzie....
Re: Nasze zwierzaczki -
Libra22 - 27-01-2013
hehe, coś mi się wydaje, ze Twoje nadzieje spełzną na niczym.
Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 27-01-2013
oj gagula libra chyba ma rację... a ciąża kotki trwa ok 60 dni...nie liczyłabym ,,tylko,, na przyjaźń
Re: Nasze zwierzaczki -
Libra22 - 27-01-2013
no może oni sobie tylko tak po ogrodzie spacerują...
Re: Nasze zwierzaczki - gagula551 - 27-01-2013
Moj maz nigdy nie lubial kotow ze wzgledu na mnie zgodzil sie na balbi ...Bylo mnostwo awantur bo nie chcial zeby spala w lozku...Plakalam bo mi serce pekalo ze ona stoi pod drzwiami..Na dzien dzisiejszy kot spi w lozku, a Nathem martwi sie zeby jej nie zabraklo jedzenia..A jak jest zimno na dworzu to nie kaze jej wypuszczac bo bedzie chora...I bardzo mnie to cieszy...To teraz nasze oczko w glowie...A co do dzieci to smieje sie,bo natan powiedzial ze jak balbi bedzie w ciazy to nas wyzuci z domu..He he he najwyzej bedziemy spaly razem w budzie...Jesli dostala rujki tak jak przypuszczalam to napewno jest w ciazy.....Natana wygonimy z lozka i bedziemy spaly jak krolewny....
Re: Nasze zwierzaczki -
kosma_x - 28-01-2013
moja ukochana kotka Miśka, której juz nie ma.. znaczy jest na mojej działeczce, ze wszystkimi zwierzetami, które przy mnie żyły sobie w spokoju świętym.. to chyba jedyne zdjęcie jakie mi po niej zostało
kotka, została znaleziona z polamanymi biodrami i przetrąconą tylnia łapą, a drugą oderwaną.. łapa wisiala jej na skórze.. pomimo iż kot znaleziony to mial iść do kogos, ja wtedy mialam 19 lat, a moja mama nie bardzo chciala sie na kota zgodzic.. a poniewaz latałam z nieswoim kotem do lekarza, aby uratowal jej lape.. to kot ostatecznie zostal ze mną.. zyla jakies 7 lat. niestety, odeszła w wyniku choroby.. rak watroby..
ale co fajnie ze sobą miałyśmy, to miałysmy..
Re: Nasze zwierzaczki -
EwaM - 29-01-2013
gagula551 napisał(a):Wlasnie dzisiaj zauwazylam ze moja balbi chodzi na randki z pieknym dorodnym kocurem...Powiedzialam o tym mezowi a on na to ze oni od miesiaca tak sie przyjaznia...On czeka na nia w ogrodku a pozniej gdzies sie szwendaja...He he mam nadzieje ze z tego dzieci nie bedzie....
Nie liczyłabym na to...One wiedzą co robią

Myślę, że możesz powoli szukać nowych domków dla kociąt