Forum Ezoteryczne Dobry Tarot
Nasze zwierzaczki - Wersja do druku

+- Forum Ezoteryczne Dobry Tarot (https://dobrytarot.pl)
+-- Dział: Tarotowa Społeczność (https://dobrytarot.pl/forumdisplay.php?fid=28)
+--- Dział: Rozmaitości (https://dobrytarot.pl/forumdisplay.php?fid=8)
+--- Wątek: Nasze zwierzaczki (/showthread.php?tid=1188)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52


Re: uzdrawiająca moc kota? - mumi - 05-10-2013

Przylazłam do tego wątku jak tylko zobaczyłam w tytule kot !!

Moja kociałka czasem do nas przychodzi i poleguje, głównie na klacie mojej i partnera, ale drze ryja coby ją głaskać, więc nie wiem czy nas leczy - czy może to wynika z jej księżniczkowatości. Faktem jest, że przy długim mizianiu (aż ręce odpadają) jej mruczenie jest bardziej intensywne, z delikatnego przechodzi prawie w gruchanie gołębia, aż w moim brzuchu wibruje. Jednak częściej bywa tak, że nie chce się na nas kłaść ani być w naszym pokoju, to leci do dzieci - ale nie kładzie się na nich tylko śpi w ich łóżkach/na szafce/krześle.

Odkąd częściej przebywam z kotem (pers, jest więc co robić) nie czuję bólu po złamaniach rąk - przy zmianie pogody. Mam też coś ze stawami, więc molestuję kociałkę i to ja za nią ganiam :violence-axechase:

Kiedyś wyczytałam na faktopedii o mruczeniu kociałków, no i że to naukowo udowodnione ich leczenie przez mruczenie Kotek dokładniej chodziło o wpływ częstotliwości mruczenia na wzrost gęstości kości. Ponoć pieski lubią (podczas choroby) gdy kot jest w pobliżu.

A tu trochę info:
http://www.naturaity.pl/artykul/19,kocie-mruczenie.html#ad-image-0

Kociałki górą!


Re: uzdrawiająca moc kota? - Evelinda - 05-10-2013

Wiesz Mumi to mruczenie to opisalas dokladnie jak moj syn,bo kicia jego glownie molestuje,zeby ja glaskal i cos mi przyszlo do glowy.On przez dlugi czas mial problem z barkiem,nic nie pomagalo,az tu nagle szczesliwie przeszlo.Byc moze to zasluga kici rzeczywiscie.Dopiero teraz o tym pomyslalam.


Re: uzdrawiająca moc kota? - noialbinoi - 05-10-2013

polecam koty wszystkim/no poza tymi co są nieszczesnikami uczulonym na nie/; w felinoterapię wierzę całym sercem Uśmiech , moja gromadka kotów mruczy, grzeje, wywołuje usmiech na twarzy i poprawia samopoczucie/nie tylko moje/ każdego dnia; koty to wspaniałe piękne zwierzęta Kotek Kotek Kotek


Re: uzdrawiająca moc kota? - Lele - 05-10-2013

Wiecie co, chyba nie mam wyjścia i powinnam darować tej kotce biednej. Co prawda jest to naprawdę męczące ale postanowiłam postarać się polubić przytulańce kotki. Kotka prawdopodobnie chce dobrze Oczko


Re: uzdrawiająca moc kota? - mumi - 06-10-2013

Lele napisał(a):Wiecie co, chyba nie mam wyjścia i powinnam darować tej kotce biednej. Co prawda jest to naprawdę męczące ale postanowiłam postarać się polubić przytulańce kotki. Kotka prawdopodobnie chce dobrze Oczko

Jak napisał A. Pilipiuk: „Źli ludzie nie trzymają kotów, to zwierzęta bardzo wyczulone na fałsz” Skoro gadzina garnie się do Ciebie, to daj jej szansę Kotek

A dla nieobeznanych w czarnym humorze w/w autora, tudzież głównej postaci - Jakuba Wędrowycza, kilka cytatów ku rozruszaniu przepony: http://lubimyczytac.pl/cytaty/3218/autor/andrzej-pilipiuk

Polecam Oczko


Re: uzdrawiająca moc kota? - Lele - 20-10-2013

Kicia zmieniła taktykę.. Uśmiech
Molestuje mnie oczywiście w dalszym ciągu, nie daje mi pisać w pozycji leżącej ale..
Ostatnio urządziłam sobie generalnie sprzątanie szafy w korytarzu, Basia sprzątała równo ze mną. Nie odstępowała mnie nawet na krok, każdy wyciągnięty z szafy but oglądała, wąchała i musiała jakoś dotknąć. W międzyczasie cały czas patrzyła na mnie w skupieniu i miauczała jak zwykle. Zwyczajna gaduła. Baśka w ogóle bardzo dużo gada do mnie, a jeszcze ułamał jej się na działce w tym roku jeden kiełek i wygląda przy tych dyskusjach rozbrajająco. Po generalnym porządku pojechałam do ulubionego zoologika i kupiłam jej mięciutkie śliczne legowisko, tak się jej spodobało, że jak staram się pracować na laptopie i kładę ją do legowiska to kicia tam zostaje. Bez negocjacji.
Miała swój domek od zawsze, taki duży, wiklinowy, z daszkiem, z poduszkami w środku ale chyba jak każda baba po prostu potrzebowała zmian hwhw naprawdę bardzo spodobało jej się nowe mieszkanie na tyle, że jak ja potrzebuję chwili wytchnienia to obchodzi się bez żalu z jej strony i po prostu sobie w nim siedzi/leży/śpi. Jestem przeszczęśliwa. Kicia też Rotfl
Ona ma już 8 lat ponad, po kupnie tego legowiska okazało się, że w ogóle odżyła jakoś... Bawi się czym popadnie. Przypomniała sobie, ze jest kotem haha parę dni temu lałam ze śmiechu jak dorwała jakieś piórko (takie większe, gdzieś z szafy wyleciało) i męczyła je 2 godziny. Piórko leży zmasakrowane na środku pokoju a ona zwariowała na jego punkcie. Cały czas na nie poluje ehehe No kocham ją!! Wcześniej jakoś nie była skora do zabawy, zawsze był to spokojny kotek, nie bardzo lubił się nawet przytulać (tylko do wspomnianego wcześniej Taty). Teraz na "starość" zupełnie się zmienia.
Oczywiście podniecona zakupiłam fajne zabawki, teraz jak macham jej czymś przed nosem to bawi się, poluje i wygłupia. Wcześniej nigdy tak nie było. Machałam jej zabawką przed nosem a ona patrzyła na mnie wzrokiem pt "daj spokój, bądź poważna" Uśmiech

wklejam fotkę nowego legowiska z podusią, zrobione sekundę temu. Ahhhh a ja w spokoju mogę pisać, bez Baśki na swej głowie, ręce, nodze... Cwaniak
Nie sądziłam, że kotki w tak dojrzałym wieku mogą zmienić swoje usposobienie, hmmm


Re: Nasze zwierzaczki - rada - 23-10-2013

fajnie mieć takie zoo w domu, znam sporo przykładów gdzie pies jako większy od kota opiekował się swoim mniejszym braciszkiem (kotem). i gdzie jadali ze wspólnej miski, sypiali na jednym posłaniu itd...


Re: uzdrawiająca moc kota? - Żubrówka - 24-10-2013

Śliczna jest!!!
Ja mam bardzo podobną kotkę, też prawie ośmioletnią, białego kocura w zbliżonym wieku, oraz rocznego, beżowego rozbójnika.
Wszystkie są przewspaniałe, starsze uwielbiają leżeć na kolanach, kotka włazi pod kołdrę w nocy.
Młody natomiast jest trochę dzikusowaty, ale bawi się czym popadnie, najchętniej papierowymi kulkami.
Tak się wtedy wygłupia i skacze, że pokładamy się ze śmiechu.
Jest poza tym bardzo rozmowny, a jak szaleje to wręcz szczeka!!! Serio. Ja zawsze twierdzę, że pewnie był psem w poprzednim życiu. Oczko


Re: uzdrawiająca moc kota? - Lele - 26-10-2013

hehe dzielna jesteś Żubrówko,
tyle kotków, pewnie masz tam niezłe akrobacje.
Moja jest bardzo mała, najmniejsza z miotu, taka drobna. trochę większa niż dorodna świnka morska Oczko ale tak się skubaniec rozkręciła, że naprawdę śmieję się w głos. Dużo uśmiechu mi daje ostatnio. No i akupunkturę za friko bo depcze mnie z pazurkiem jak tylko znajdzie okazję. Ale nie wiem jak oduczyć ją jednej rzeczy. Już jest dorosła i nie wiem co robić. Jak zdejmuję ją z kolan albo nie pozwalam na coś, to potrafi się złośliwie zesikać na łóżko albo zrobić k. w doniczce.
Jak widzę, że jest zeźlona i kitra się po kątach to wiem, że przed chwilą coś nabroiła. Twoje kocurki też są złośliwe? Czytałam na wielu forach, że dość spora część właścicieli kotów ma podobny problem.
Oprócz tego, jest cudna. Dodam, że spreje na takie załatwianie się kotów jest całkowicie odporna i nie przejmuje się miejscami spryskanymi.
Buźki


Re: uzdrawiająca moc kota? - Żubrówka - 26-10-2013

No tak, to się niestety zdarza Bezradny
Mój mały też nam parę razy nasikał na łóżka, ale teraz już przestał - może to efekt kastracji?
Nie mam pojęcia jak oduczyć tego dorosłą kotkę. Ona to robi, bo jest niezadowolona, nie ze złośliwości.
Może ma za mało pieszczot, albo zabawy? Może długo siedzi sama w domu i jest stęskniona?
A co do robienia kupek w doniczkach, to ja znalazłam na to świetny sposób. Powtykałam w ziemię w donicach pałeczki od sushi tak gęsto, że kot nie da rady tam wejść - i po problemie Oczko
Oczywiście mogą to być każde inne patyczki, ja po prostu wykorzystałam pałeczki, bo miałam ich mnóstwo w domu.
Kotek


Re: uzdrawiająca moc kota? - Lele - 26-10-2013

dzięki kochana za odpowiedź,
jednak Basiulec nie może narzekać na zbyt małą atencję. Jestem z nią non stop. Pozwalam jej na wiele, bawię się z nią dużo, smyram ją duuużo, chociaż z drugiej strony przecież nie wiem skoro jej tak wzrosła potrzeba bycia zczłowiekiem to może chciałaby tak 24h/dobę?
Nie wiem jak zaradzić.
Może jest to też wynikiem tego, że Basia w lecie mieszka na wsi a w okresie zimniejszym wraca do bloku?
Tam robi co chce, ma ogromną działkę do zabawy a w bloku się nudzi. A ponieważ nie zawsze jestem w stanie zapewnić jej zachcianek to się wkurza. Może tęskni na wieś? I dlatego tak się zachowuje?
Żubróweczko, zadam Tobie pytanie.
Zabieramy kicie do bloku jak zaczyna być zimno, ponieważ szkoda jej nam. Tam na noc nikt nie zostaje poza sezonem letnim.
Czasem nikogo tam nie ma nawet parę tygodni w zimie. Zostawiłabyś kotka w takich warunkach? Może my źle robimy biorąc ją na zimę do bloku?
Kurde, chciałabym, żeby była szczęśliwa. Toż to kotek mieszczuch...


Re: uzdrawiająca moc kota? - Żubrówka - 26-10-2013

Oczywiście, że nigdy w życiu bym nie zostawiła jej samej na działce!!!
Ale koty z zasady nie lubią zmian, są na to bardzo wrażliwe, choć oczywiście są wyjątki.
Może kup jakieś książki o zachowaniach kotów, albo poszukaj forów kociarzy i popytaj.
Myślę, że jakiś sposób się znajdzie, kiedy poznasz przyczynę takiego zachowania.
Sama jestem ciekawa, o co tej Twojej Basiuni chodzi.
Uśmiech


Re: uzdrawiająca moc kota? - Lele - 27-10-2013

hehe tego nie wiedzą nawet najstarsi górale...
no nic, będę ją obserwować cały czas i w końcu się dowiemy Uśmiech Dzięki za wszelkie podpowiedzi


Re: uzdrawiająca moc kota? - Akante - 05-11-2013

Juz dawno mialabym kota gdyby tylko nie to drapanie mebli - nie moge sie przelamac Smutny


Re: uzdrawiająca moc kota? - brygida - 06-11-2013

Ze mną mieszkają dwie kotki Uśmiech siostry.
Głęboko wierzę w ich uzdrawiającą moc Uśmiech Mam pewne schorzenie w obrębie dróg rodnych i jak tylko się kładę, od razu obie wskakują mi na brzuch Uśmiech
Gdy miałam trudniejszy czas w życiu, depresję tak zwaną, kładły się na głowie Uśmiech
Oprócz uzdrawiających mocy dostarczają jeszcze wiele radości, więc Akante, nie wahaj się Uśmiech
Kupisz fajny drapak i zostawią meble w spokoju Uśmiech


Re: Inteligencja braci mniejszych (?) - maga - 16-11-2013

Mam dwie kotki. Gryzia - kiedyś musze o niej opowiedzieć - jest cokolwiek niekompletnym kotkiem, a jej córko-siostra Scarpetta rzuca się na jedzenie jak głodzona bestia.
I oto - kiedy sypię im jedzenie do miski - Gryzia grzecznie czeka, a Scarpetta siedzi obok miejsca karmienia i cierpliwie czeka.
Gryzia takie podejście miała zawsze sama z siebie. Scarpetta wreszcie przestała cyrkować dzięki rozpylaczowi z wodą...

Film z malującym słoniem - to na pewno nie talent słonia tu ogladamy...


Re: uzdrawiająca moc kota? - Dzina - 05-01-2014

będąc dzieckim kot co noc spał na mojej glowie po prawej stronie budziłam się w nocy i zsuwałam w doł kot robił to samo....prawą stronę ciała zawsze miałam słabszą- prawe oko no i jestem leworęczna .....po kilku latach do wiedziałam się o choroie neurologicznej ,która rozwijała się umnie od dziecka
uważam,że koty mają coś w sobie co wyczuwa chorobę,ale pamiętaj ,że to koty właśnie tez je roznoszą np. toksoplazmoza .której też jestem nosicielem


Re: uzdrawiająca moc kota? - Suna - 05-01-2014

moj kot (osobnik meski) wcale nie kladzie sie na moje obolale/chore miejsca, ale wlasnie od czasu jak go mam powoli, powoli przestalam lapac rozne przeziebienia czy grypy, nawet nie zwrocilam na to uwagi, ale teraz jak pisze, to mysle - przeciez ja nie choruje
natomiast wczesniej czesto miewalam przeziebienia i bynajmniej moj kot wcale do mnie nie przychodzil, a nawet bym powiedziala uciekal ode mnie, tak samo bywalo gdy bylam smutna lub plakalam
nie wiem czy to obecnosc kota (z ktorym nawet spie) w moim zyciu zmienila, ze nie choruje i nei placze, czy wiek swoje zrobil, ale tak sie stalo

Akante, a powiem ci ze czy kot drapie meble czy nie, to moze po czesci zalezec od wychowania, moj kot nie drapie mebli, ma swoje drapaczki, i jak kupowalam cos nowego do domu (w sensie meblowego) to mu mowilam do czego to sluzy/pokazywalam
i naprawde moj kot jakby to rozumie
z reszta on bardzo lubi jak jest swiezo posprzatane, wtedy chodzi tak inaczej, tak jakby wiedzial ze tego nie nalezy zepsuc

to takie moje spostrzezenia na temat kota, mojego kota Uśmiech


Re: uzdrawiająca moc kota? - AgnesAngel - 06-01-2014

ja rowniez dolacze na temat kotow i uzdrowien -mialam migrene rzeci dzien ,leki mi juz nie opomagaly az w nocy przyszedl do mnie moj kot -dodam ze wczesniej nie lubil ze mna spac . obudzilam sie z kotem prawie na glowie ...
jeden dzien ,drugi -juz glowa mniej boli, trzeci dzien -przestalo a on ? przestal ze mna spac !
inna historia -bedac w ciazy dosc juz dawno i majac innego kota -spal mi na brzuchu juz takim galantym a ten kto do mnie sie zblizaln to parskal na niego! takze koty cos maja w sobie
a propo drapania -wszystkie koty drapia -trzeba od razu kupic drapak lub pozwolic na drapanie mebla (bo kot upatruje sobie jeden mebel)
kocham koty Kotek Kotek


Re: uzdrawiająca moc kota? - Suna - 06-01-2014

no tak, moj kot mebli nie drapie, bo kupuje mu meble do drapania i pewnie je sobie upatrzyl, a reszte uwaza za malo interesujaca Uśmiech
ma kilka skrzyni /pudel wiklinowych, na ktorych moze i lezakowac i je drapac, a biurko widac jest dla niego malo interesujace, bo nigdy go nie drapal Uśmiech ani innych mebli


Re: uzdrawiająca moc kota? - Lele - 11-01-2014

Ja weszłam na ten wątek bo chciałam napisać, że ta moja kicia to już całkiem się na mnie uwzięła. Pokochałam ją całym sercem, jej miłość do mnie jest JESZCZE intensywniejsza niż wówczas gdy opowiadałam Wam o niej tutaj po raz pierwszy. Teraz nie opuszcza mnie nawet na krok, siedzi przed zamkniętymi drzwiami wc jak z niej korzystam i miauczy.
Przyznam, że już nawet mnie to przestało denerwować, wręcz nawet przyzwyczaiłam się do "cienia" Uśmiech
Gada ze mną caluśki czas, ja to kiedyś nagram bo ktokolwiek to widzi, to oczom nie wierzy. Miauczy patrząc głęboko w oczy, po prostu dyskusja trwa!
Oprócz tego zaczęła mnie bardzo obserwować, potrafi usiąść 20 cm ode mnie, siada skierowana w moją stronę, wpatruje się we mnie i nie spuszcza z oczu, od czasu do czasu coś miauknie pod nosem. Zazwyczaj trwa to do momentu aż zmienię swoją lokalizację, wówczas leci za mną oczywiście. Jeśli jednak ja siedzę długo to ona w takiej pozycji na siedząco gapiąc się na mnie usypia... Ma to miejsce codziennie.
Coś niesamowitego. Jestem bardzo ciekawa dlaczego ona tak mnie śledzi. Mam w prawdzie duże problemy ze zdrowiem i cały czas zastanawiam się, czy z tego to powodu tak mnie pokochała Uśmiech
a najlepsze jest to, że nawet jeździ ze mną autem, jest totalnie wyciszona w moim towarzystwie, bez problemu w razie konieczności biorę ją na ręce i jedziemy razem autem. Transporter biorę, "w razie czego" i kładę na siedzeniu otwarty, gdyby sobie chciała wejść w trakcie podróży. Ale Basia nie korzysta Uśmiech


Re: uzdrawiająca moc kota? - Suna - 11-01-2014

Lele moze potraktuj to jako wskazowke i zajmij sie swoim zdrowiem, tak na powaznie. Czesto lekcewazymy nasze zdrowie, a ono przeciez jest nam potrzebne.

Moj kot natomiast nigdy nie chcial wypuscic mnie z domu jak cos sie mialo stac, gdy to zauwazylam, zaczelam sie pilnowac (bo do pracy chodzic musze, niestety zaden bogacz mnie nie chcial Uśmiech) i pewnego dnia kocur znowu nie chce mnie wypuscic, to ja mowie, nulek (to przezwisko, ale ja roznie do niego mowie, chociaz imie ma jedno) wiec mowie, nulek, mama bedzie uwazala, musze isc do pracy, slonko obiecuje bede bardzo ostrozna. A on sie uwzial. Mowie trudno co ma byc bedzie, dalam mu buziaka i ide na parking, a tam co zastaje ? Wlamanie do auta.