Re: uzdrawiająca moc kota? - Lele - 15-01-2014
Joanno, ano właśnie, tym bardziej, że nie jest już pierwszej młodości.
Postaram się ten problem jakoś rozwikłać, dla mnie liczy się że Baśka mnie tuli cały czas. Na początku byłam bardzo zła, nie radziłam sobie z prześladowcą a teraz to po prostu jakby element mojego ciała. Do tego gadający
Suna, zazdroszczę Ci tych wron. Od Twojej opowieści oglądam filmiki z nimi w roli głównej
Wczoraj przechodziłam parkiem, na jednej z ławek siedział pan a na nim mnóóóóóstwo gołębi.
Uśmiechnięty karmił je czymś, w środku miasta.
Czy Twoje wronki siadają na Tobie? Nie boją się na tyle, byś mogła je dotknąć?
Re: uzdrawiająca moc kota? - Suna - 15-01-2014
nie siadaja, staram sie ich nie oswajac, bo wtedy moga podchodzic tez do innych ludzi i tych dobrych i tych zlych
ale one sa madre i jak przyjezdzam, a wystarczy ze jest jedna i ona mnie widzi, wtedy patrzy z daleka, a jak powiem "no chodz, chodz, mam jedzenie", to nawoluje inne i sekunda jest ich caly plac
wrony sa bardzo inteligentne, i wiaza sie z jednym partnerem na cale zycie
a co do kota, to moj tez za mna chodzi, a jest taki madry, ze jak na koniec dnia ide zapalic papierosa, to on juz czeka, pozniej prowadzi mnie do lazienki, pozniej razem ze mna wylacza swiatla w pokoju i prowadzi do sypialni
a dzisiaj znalazly sie jeszcze wrobelki, kilka, wczoraj przetestowalam slonecznik, oczywiscie nie solony i luskany, bestie zrozumialy i dzisiaj juz przybyly na miejsce

mam dwa takie miejsca do karmienia
no tak, szkoda tych biednych i glodnych bestyjek
ja uwazam ze wogole nie nalezy oswajac/przyzwyczajac do siebie zwierzat/ptakow z ulicy, bo wtedy zabieramy im mozliwosc walki o przetrwanie i narazamy na tesknoty i krzywde ze strony zlych ludzi
Re: uzdrawiająca moc kota? - Lele - 16-01-2014
grypa mnie dopada. Leżę więc w łóżku i kaszlę jak gruźlik. Boli mnie w klatce piersiowej, mam obrzydliwie zawalone oskrzela, aż odrywa się tam coś jak kaszlę. Więc Basia ładuje mi się na klatę. Już teraz mam pewność, że koty wyczuwają chore miejsce i tam właśnie, jak kompres, kładą się na właścicielu.
Wczoraj zasmarkana, z piekącą klatką piersiową wtuliłam się pod koc a kicia przyszła do mnie i zamiast na brzuch (zazwyczaj) położyła się przytulając do okolic klatki, oczywiście nagadała się przy tym. Pewnie prawiła, że chodzę bez kapci a później choruję
Re: uzdrawiająca moc kota? - Suna - 25-01-2014
e no troche pisze

u nas jak to zima slisko, mrozno, trza wrony karmic
ostatnio zaczely zlatywac sie mewy, no niestety pogonilam, one maja duzo jedzenia w wodzie, a i ludzie je lubia i dokarmiaja, a biedne wrony sa przez wszystkich wyganiane
a taka mewa jak dopadla do mojego obiadu dla wron, to jak glupia zarla, normalnie jak maszyna, no sorry wszystkich ptakow nie jestem w stanie nakarmic
a wrony dostaja jedzonko, poki jest mroz bede je karmila, no i bronila

, a jak przyjdzie wiosna musza radzic sobie same,
juz i sroki sie zlatuja i troche wrobelkow tez,
a za kierownica.... no coz, ja zaczelama jezdzic wczesniej niz zaczelam chodzic

wiec chyba sobie jakos poradze

z pomoca Sily Wyzszej oczywiscie
Re: uzdrawiająca moc kota? - Lele - 25-01-2014
Suna, podziwiam. Ja się boję wsiąść za kierownicę jak jest taka szklanka na ulicach.
Naprawdę, wolę w tramwaj wskoczyć.
A Ty jeszcze tyle kilosów robisz. Ehmm, niektórzy to się rodzą za kierownicą. Tak jak mój Brat. Gdyby mógł, to mieszkałby w aucie.
Dla mnie to duże przedsięwzięcie, a żeby jeszcze tak zarabiać i to w takich warunkach
Basia. Moja kotka, coś się ostatnio na mnie naobrażała, nie chce się przytulać aż tak bardzo. Nie wiem czym to jest spowodowane, może nowym domkiem...
raz na tydzień daję jej nową atrakcję w postaci nowego domku z kartonu. Ma już ich kilka, jest w_niebowzięta
za każdym razem jak jest nowy domek, to spędza w nim parę godzin, nie chce wychodzić, wącha i drapie jak szaleniec
2 dni temu dostarczyłam jej najnowszy domek i z niego nie chce wychodzić wcale.
Dzisiaj tylko wskoczyła do mnie na wyro, pogadała coś tam sobie, kazała się drapać za uchem ale za chwilę znowu wskoczyła do swojej nowej willi i tyle ją widzieli
Re: uzdrawiająca moc kota? - Suna - 26-01-2014
hehehe, tramwaj tez prowadzilam, ale to stare dzieje
a twoja Basia mieszka w domu?
mam fajny domek dla malego kotka, ale pewnie przeslanie go wyniosloby fortune :/
Re: uzdrawiająca moc kota? - Lele - 27-01-2014
Pewnie potrafiłabyś prowadzić statkiem kosmicznym, z powodzeniem
Mój kiciulec mieszka w mieszkaniu w sezonie zimowym, a jak się robi cieplej to wiooo na wieś z resztą rodziny

Biega po wsi i udaje, że poluje na myszy.
No i mieszka w swoich kartonowych domkach, które jej konstruuję.
Dzisiaj byłam w zoologiku po piasek i widziałam takie materiałowe małe budy dla małych piesków. Myślę, że jej najbardziej pasują kartonowe domku bo przy okazji drapie pazurami w środku.
Suna, przesłanie takiego ustrojstwa pewnie wyszłoby strasznie drogo, kochana
Jak patrzę na ten nieszczęsny domek kartonowy, złożony z dwóch pudełek po zgrzewkach mleka, obdrapany z każdej strony, krzywy bo już ledwo stoi haha a Baśka dumnie wygląda ze środka. Domek podpisany
"Prawdziwe Mleko 1,5 %"
Re: uzdrawiająca moc kota? - Suna - 27-01-2014
ten moj niby domek jest wiklinowy, lekki ale objetosciowo duzy, to dla malych kotow, a moj to maly ale tygrys hehehe
a te materialowe, to koty chyba nie lubia, moj mial i wogole tam nie siedzial
a gdzie ty mieszkasz tzn jakie okolice, moze ktos by wzial z dobrych ludzi (takich nie ma), ktorzy jezdza do Pl,
Re: uzdrawiająca moc kota? - Lele - 28-01-2014
Kochana, moja wiklinowy też już ma, akurat ten stoi w salonie, bo przecież ona niedługo będzie miała swój domek nawet w lodówce hyhy
rzadko w nim siedzi jakoś. Pokochała kartony, zwykłe najzwyklejsze. Już mnie nawet tak nie molestuje, czasem tylko się z najnowszej willi wynurza bo się chce poprzytulać i pogadać.
Jesteś niesamowita, dzięki naprawdę! Ale z własnego doświadczenia - zachowaj ten domek kochana, nigdy nie wiesz, czy nie znajdzie się u Ciebie jakiś kotek-przylepa
W sumie masz rację, myślę że gdybym kupiła jej taką materiałową budę, to pewnie i tak wolałaby mieszkać w tych kartonach.
Chyba niedługo zrobię jakieś zdjęcie tego jej nieszczęsnego, krzywego domku. Wygląda w nim rozbrajająco, i ostro w nim siedzi hehehehe
Re: uzdrawiająca moc kota? - Suna - 28-01-2014
kiedys upatrzylam piekny fotelik dla kota, ale na necie, mysle eee moj kot duzy, na necie nie kupie
ide ja sobie do jednego sklepu i .... jest moj piekny fotelik dla mojego futrzaaka, ale czarny i czerwony, moj kot nie homo mysle, a czarny to wiadomo jakis zalobny, chce zielony, jest jest zielony na najwyzszej polce wyczailam, ciagne ja ci drabine przez caly ten sklep, wielka jak choina w Nowym Yorku, wlazlam na gore szarpie te fotele, udalo sie wyciagnelam, jeden jedyny zielony, piekniusi, biegne do domu, od drzwi wolam, niunia mama ci kupila piekny fotelik,spocilam sie jak mops przy tym
a niunia coz, ulozyla sie na worku z fotela.... :/, fotelik stoi, a jakze, tyle ze niunia ma na niego wywalone
Re: uzdrawiająca moc kota? - Lele - 28-01-2014
Suna, moja kotka też takie akcje odwala.
nie przejmuj się. dzisiaj jej kupiłam jakieś kocie ciastka. Pomyślałam sobie "aaaale jej rarytasem pomacham"
Okazało się, że ciastka zjadł w 5 minut pies a ona nawet nie zainteresowała się akcją.
Po prostu - koty mają swoją banię w główce i żyją w cały świat
Edit: Kurde korci mnie, żeby tu wrzucić te cholerne domki z kartonów

chyba jutro to zrobię... Śpi w nich zadowolona jak żul za przeproszeniem

a obok piękne materiałowe wyro z poduszką z frędzelkami
Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 18-02-2014
Sylluś może jakaś aktualna fotka pięknoty Leosia?

co prawda dzień kota był wczoraj...ale popodziwiajcie -to prawdziwe CUDO

RÓŻOŻERCA

-co za gracja, jakie piękno !!!-szkoda tylko ze nie mój
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=X8sEp9N2yEw[/youtube]
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 18-02-2014
Noi mówisz i masz
[ATTACHMENT NOT FOUND][ATTACHMENT NOT FOUND][ATTACHMENT NOT FOUND][ATTACHMENT NOT FOUND]
Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 18-02-2014
Sylluś -zawsze można na Ciebie liczyc

Leonsjo to przystojniak i mój ulubieniec od samego początku
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 18-02-2014
A chwaliłam się/go, że robi "jedynkę" i "dwójkę" do kibelka (ubikacji)
Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 18-02-2014
no Sylluś Ty potrafisz kota wyszkolic

GRATULUJĘ

dla zdolnej Bestii
p.s. a zdjęcia masz??
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 18-02-2014
[ATTACHMENT NOT FOUND] To zdjęcie było robione w zeszłym roku, początki nauki
Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 18-02-2014
Czarujący Leo

technika ryzykowna dla nóziów

ale jak rozumiem praktyka uczyniła Leonsja mistrzem ekwilibrystyki w wc
Cudne
Re: Nasze zwierzaczki -
Kasha - 18-02-2014
cuda wianki z tym kiblem
ale go upasłaś kochana .... oj dobrze mu się powodzi u Ciebie
Re: Nasze zwierzaczki -
Sylla - 18-02-2014
No cóż taki kocurek bezjajcew, mający siedzący tryb życia, chcąc nie chcąc trochę ciałka nabierze

Staram się mu nie zaszkodzić
Noi jeszcze do kibelka nie wpadł, pomimo brzusia daje radę
Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 18-02-2014
Leon widac ze super zadbany, Sylla mu pewnie podtyka ptasie mleko pod ten nos z rudym permanentnym makijażem

eee

na moje oko jest akuratny

- mam porównanie z ponad akuratnym

wlasnym kotoniedzwiedziem Antoniono/mimo ze czarne optycznie powinno wyszczuplac/
Re: Nasze zwierzaczki -
noialbinoi - 18-02-2014
Sylla a jakiez wymiary ma ten Czarus? Chyba wiecej niz piec kilo nie wazy…Moj Antoniono …6 i pól-no on tez bezjajeczny