Kadzidła
#62

Byłam ciekawa czy ktoś napisze o prawdziwych kadzidłach i ucieszyłam się czytając posty LeCaro Rotfl Potwierdzam, że te tanie "kadzidełka" z supermarketu to pic na wodę. Czasami lubię je zapalić, ale prawda jest taka, że to tylko nasączony syntetycznymi zapachami posklejany pył Uśmiech To dlatego są one za mocne. Te tybetańskie/nepalskie kadzidła są zupełnie inne i są robione w całości ze sproszkowanych ziół i kwiatów. Pachną... inaczej. To bardziej zapach delikatnie tlącego się przykurzonego bukietu z suszonych polnych kwiatów, sianka i kory drzewnej. Coś takiego. To miły zapach, ale jak LeCaro pisze, nie ma w nim nic słodkiego.

Poza Cudem poszukałabym ich też w sklepie z przedmiotami tybetańskimi na Grodzkiej.

Od siebie polecam też poszukać naturalnych kadzideł japońskich, które też są naturalne. Są dużo droższe, ale też dużo lepsze Uśmiech
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości