Pomoc w interpretacji snu - więzienie.
#1

Witajcie  Uśmiech
Śnił mi się ostatnio mój kolega (nie mamy ze sobą kontaktu, nie zakończyliśmy znajomości w zgodzie, oszukał mnie więc tak wyszło) 
Śniło mi się,  że on twierdził,  że jest w więzieniu i, że bardzo potrzebuje mojej pomocy. Co ciekawe ja w tym śnie spotkałam się z nim i próbowałam mu pomóc, ale on de facto w tym więzieniu wcale nie był, był na wolności ale przez cały sen twierdził,  że  jest w tym więzieniu i że bardzo mnie prosi żebym mu pomogła z niego wyjść. 
Kiedy się obudziłam pomyślałam, że może on faktycznie jest w jakiś więzieniu ale mentalnym? W sensie, że nie przebywa w zamknięciu ale może tak się czuje, może dzieje się u niego coś złego.
Co o tym sądzicie? Może wypowie się ktoś kto zna się na snach i ich interpretacji.

Ta osoba śniła mi się jeszcze kilka razy, za każdym razem w tych snach jest smutna i również prosi mnie o pomoc, a ja się zastanawiam czy to po prostu zwykłe sny, które nic nie znaczą? 
Pozdrawiam Was Uśmiech
Odpowiedz
#2

Może ma wyrzuty sumienia z powodu jak się wobec Ciebie zachował i nie może ''iść dalej'', bo wraca ciągle do tej sytuacji i chce żebyś go z niej uwolniła, przebaczyła mu?
Odpowiedz
#3

Też mi coś podobnego przeszło przez myśl jednak sądzę, że to nie ten typ człowieka. Nie żywię do niego urazy, nie mam też pojęcia co się u niego dzieje.
Dowiadywać się też nie zamierzam. Sny od jakiegoś czasu ustały.  
Czasami po prostu nie wiem czy sen to tylko sen czy jednak coś znaczy, choć życie pokazało mi wiele razy, że są takie sny, które jednak coś znaczą, tylko zanim się coś nie wydarzy to trudno stwierdzić czy to sen ze znaczeniem czy bez Uśmiech
Odpowiedz
#4

Wydaje mi się, że sny zawsze coś znaczą, ale niekoniecznie są informacją ze świata zewnętrznego, a często wewnętrznego. Może nie chodzi o niego, a Ciebie.
Odpowiedz
#5

Możesz mieć rację, choć kompletnie nie czuję czegoś takiego na poziomie świadomym to nigdy nie wiadomo co nam gra w środku więc wykluczyć takiej opcji nie mogę Uśmiech
Odpowiedz
#6

Przypuszczam że chłopak może żałuję że tak się stało że powodem zerwania znajomości było kłamstwo i tę energię przekazuje w snach Tobie.
Odpowiedz
#7

Nawet gdyby przyjąć, że załuje to dlaczego w snach prosił mnie o pomoc? a nie np. o to bym mu wybaczyła? Myśli
I dlaczego akurat motyw więzienia?  Myśli
Odpowiedz
#8

(18-07-2020, 11:59)JesiennyLisc napisał(a):  Witajcie  Uśmiech
Śnił mi się ostatnio mój kolega (nie mamy ze sobą kontaktu, nie zakończyliśmy znajomości w zgodzie, oszukał mnie więc tak wyszło) 
Śniło mi się,  że on twierdził,  że jest w więzieniu i, że bardzo potrzebuje mojej pomocy. Co ciekawe ja w tym śnie spotkałam się z nim i próbowałam mu pomóc, ale on de facto w tym więzieniu wcale nie był, był na wolności ale przez cały sen twierdził,  że  jest w tym więzieniu i że bardzo mnie prosi żebym mu pomogła z niego wyjść. 
Kiedy się obudziłam pomyślałam, że może on faktycznie jest w jakiś więzieniu ale mentalnym? W sensie, że nie przebywa w zamknięciu ale może tak się czuje, może dzieje się u niego coś złego.
Co o tym sądzicie? Może wypowie się ktoś kto zna się na snach i ich interpretacji.

Ta osoba śniła mi się jeszcze kilka razy, za każdym razem w tych snach jest smutna i również prosi mnie o pomoc, a ja się zastanawiam czy to po prostu zwykłe sny, które nic nie znaczą? 
Pozdrawiam Was Uśmiech

Odbieram ten sen jako lustrzane odbicie Twoich emocji względem tego chłopaka. To nie o jego smutek tu chodzi, lecz o Twój - kiedyś był Ci bliski, więc jego zachowanie odebrałaś jako zdradę, a przede wszystkim masz żal do niego że "skazał" Cię na te negatywne emocje. Nie uwolniłaś się od tego, co najwyżej "przyklepałaś" z wierzchu i wydaje Ci się że jest już O.K. Tymczasem wciąż siedzisz w klatce tych emocji jak w więzieniu, mimo że tego więzienia tak naprawdę nie ma - jesteś tak jak ta postać na karcie 8 mieczy. 
Musisz więc całe te emocje z przeszłości wyciągnąć na wierzch, "wybebeszyć" i rozłożyć na czynniki pierwsze. A potem mu wybaczyć i odpuścić - jestem pewna że wtedy Twoje sny o nim z całą pewnością zmienią charakter, albo w ogóle przeminą.
Kiedyś usłyszałam bardzo prawdziwe słowa: jeśli wciąż przywołujemy i wspominany krzywdę jaką ktoś nam wyrządził, to za każdym razem gdy tak się dzieje pozwalamy tej osobie ranić się wciąż od nowa. I to jest prawda. Przebaczenie, puszczenie tego w Świat, to nie jest zrobienie czegoś dobrego dla tej osoby (na co ona w naszym mniemaniu nie zasłużyła), ale przede wszystkim jest to zadbanie o siebie, o swój spokój, i przecięcie niewidzialnych nitek jakie jeszcze nas z tą osobą łączą. Trzeba wziąć nożyczki, zrobić "ciach" - i będzie dobrze. Pociesza
Odpowiedz
#9

Zgadzam się z Tobą LeCaro, że tak bywa u ludzi. Chociaż ja, a przynajmniej świadomie, tego tak nie odbieram. Nie przywołuję żadnej krzywdy, ani nic z tych rzeczy. Ale może to też kwestia tego, że od tamtych snów trochę czasu już minęło, więc i może sytuacja we mnie się zmieniła. (podświadomie)
W każdy razie dziękuję za Twoje spojrzenie na sytuację Uśmiech
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości