Rok Numerologiczny i Rok Osobisty - jak obliczyć?
#45
Czytałem o tych wszytskich latach. Opisy są bardzo długie. Czy mógłby ktoś opisać każdy rok w jednym zdaniu. Opisać jego główny sens. Ułatwi mi to czytanie tych długich opisów.
Cytuj
#46
"Ale jak widzisz - sama zauważyłaś, że 5 rok "płatał figla". Oczywiście z trudnych doświadczeń najwięcej się uczymy, ale nie zmienia to faktu, że 5 jest trudną wibracją.
Masz trochę racji z tym wpływem 4 na 5. Ale nie tylko. To jest pewnego rodzaju lawina. ....."

Pisalam, ze moze byc trudna albo latwa. To ze mi platal figla nie zmienia mojego odczucia ze to byl dobry rok. Osobisty 3, numerologiczny 5. Pisalam tez ze poprzednia 5tka byla dla mnie bardzo latwa. To ze terazbylo gorzej było efektem.lawinowym,ladnie to określiles. Moja lawina zaczęła.sie w roku 8/1k który byl dla mnie najtrudniejszym w poprzednim dziesięcioleciu pomimo ze to powinny byc założeniu "latwe" wibracje. Dla.mnie nie byly bo nie wykorzystalam energii poprzednich lat.dobrze. I to jest moj przeaz wtych wiadomoscisch, ze kazda wibracja moe byc "latwa" lub "trudna" zalezy jak wykorzystamy.
Cytuj
#47
Faktycznie fajnie by było w jednym zdaniu lub dwóch podsumować sedno każdego roku. Ale to zadanie dla kogoś wkręconego w numerologię i dobrze czującego temat Uśmiech ja sam się dopiero uczę tej dziedziny
Cytuj
#48
nastek96 napisał(a):Czytałem o tych wszytskich latach. Opisy są bardzo długie. Czy mógłby ktoś opisać każdy rok w jednym zdaniu. Opisać jego główny sens. Ułatwi mi to czytanie tych długich opisów.
Z tego co poczytałem krótka moja refleksja:
1 rok to rok rozpoczęcia cyklu, przynosi nowe możliwości i idące za tym zmiany.
2 rok to rok zwolnienia, wymagający od nas więcej cierpliwości, ale dobry dla rozwoju związków międzyludzkich.
3 rok to szczęśliwy rok przynoszący postęp.
4 rok to "czas siewów" i ciężkiej pracy - co teraz wypracujesz, potem zbierzesz.
5 rok to rok zmian, ruchu, niespodzianek i destabilizacji, może przynieść zarówno pozytywne zmiany jak i nerwowość.
6 rok to rodzinny rok, szczególnie dobry dla relacji z bliskimi ludźmi, przynosi równowagę po niestabilnej 5tce.
7 rok to rok refleksji i uduchowienia, czas na rozwój duchowy.
8 rok to czas plonów, zbieramy co zasialiśmy, dobry rok dla spraw materialnych, 8 to też energia transformacji, więc może przynieść zmiany rozumiane w kategorii rozwoju.
9 rok to rok porządków, kończenia spraw, które nie mają potencjału rozwijać się w następnym cyklu (robi się miejsce na nowe).

UśmiechUśmiechUśmiech
Cytuj
#49
Luks, świetnie to wyjaśniłeś. Krótko, zwięźle i przystępnie. Gratulacje Uśmiech
Cytuj
#50
Luks napisał(a):Nie chce nic mówić, ale przez moje doświadczenia kojarzy mi się z Wieżą xD

No nic, nowy rok dopiero się rozpoczął, zobaczymy co Nam przyniesie Uśmiech


cześć Luks,

pytam z ciekawości - dlaczego przyjmujesz akurat ten sposób obliczania osobistego roku numerologicznego? ( tzn. do wibracji roku dodajesz wibrację urodzeniową). Ja stosuję inny sposób - do uniwersalnej wibracji roku dodaję sumę dnia i miesiąca urodzenia. Powiem Ci szczerze, że wcześniej stosowałam ten sam sposób, co Ty , ale po 'dokształceniu' doszłam do wniosku, że jest on błędny. Sposób, który stosujesz jest z tego co mi wiadomo stosowany tylko przez Gladys Lobos i jej uczniów ( a jej hmm 'szkoła' numerologiczna jest ekstremalnie popularna w Polsce i właściwie tylko w Polsce). Dlatego na większości stron internetowych jest podawany akurat ten sposób liczenia. Natomiast pionierzy i badacze numerologii, Ci najbardziej uznani nauczyciele, którzy rozpowszechnili wiedzę o liczbach ( Juno Jordan, Florence Campbell i wielu innych) liczą z sumy dnia i miesiąca plus wibracja roku = czyli wibracja pierwszego białego szczytu plus wibracja uniwersalna roku.

Skąd czerpiesz swoją wiedzę, jeśli chodzi o numerologię? Nie pytam, żeby ataktować, żeby nie było Uśmiech) Tylko z ciekawości. Bo różne głupoty można znaleźć w necie, albo np., w książach Małgorzaty Brzozy ( propagatorki Gladys Lobos). Jak przeczytałam jej publikacje to się aż za głowę złapałam co ona tam wypisuje. Akurat u mnie nie ma różnicy w sposobie liczenia bo zawsze wychodzi ta sama wartość ( jestem 6/33 i mój pierwszy biały szczyt to 6), więc oba sposoby dają tę samą wibrację.

Ale ciekawa jestem jak to wygląda u innych. Czy próbowaliście kiedyś przeanalizować ten drugi sposób liczenia.

W ogóle kiedy zaczynałam przygodę z numerologią i posiłkowałam się stronami internetowymi to ciągle wierzyłam np. w liczenie wibracji związku jako suma dróg życia dwóch osób itp. A teraz wiem po wielu latach nauki, że to nieziemskie pierdoły ;D Niestety dostęp do książek pionierów w tej dziedzinie i osób, którzy całe życie poświęcili na badanie liczb jest trudny. Ja sprowadzałam książki z usa i czytałam po angielsku, bo u nas tłumaczenia wciąż brak, a w zamian mamy setki bzdur na półkach, które mącą w głowach.

Pozdrawiam Cię pięknie Uśmiech
Cytuj
#51
Witaj, nie jestem numerologiem, posiłkuję się wiedzą z tego forum oraz internetu. Ale przyznam, że dotąd nie spotkałem innego sposobu liczenia. Powiem też, że przy tym obecnym sposobie liczenia wszystko mi się zgadza Uśmiech

A to co mi opisalas rozumiane jest o ile wiem jako rok osobisty, a nie numerologiczny, który jest tematem tego wątku (Nowy Rok Numerologiczny 2016/2017).
Cytuj
#52
Otylia napisał(a):Ale ciekawa jestem jak to wygląda u innych. Czy próbowaliście kiedyś przeanalizować ten drugi sposób liczenia.

Otylio, zainteresowało mnie Twoje wskazanie na istotne różnice w rozumieniu numerologii w Polsce a za granicą (a przynajmniej w anglojęzycznym świecie) Uśmiech Ciekawa jestem Twoich spostrzeżeń, głównie z tego względu, że numerologię staram się zgłębiać, kierując się własnym wyczuciem, próbą dookreślenia charakteru poszczególnych wibracji poprzez własny system skojarzeń i wniosków. Tym samym – sama w dużym stopniu kwestionuję niektóre poglądy, które z mojego punktu widzenia i rozumienia nie mają uzasadnienia. Krótko mówiąc – nie przykładam dużej wagi do szkół, a do treści. Szkoła taka czy inna zawsze posiada pewne punkty wspólne, są też oczywiście różnice. Jak daleko sięga „moc numerologii” i czy w ogóle gdzieś sięga...? Co jest ważniejsze – zapis fikcyjnej daty na dokumencie czy realnie patronująca danemu wydarzeniu data? Czy przenoszenie alfabetu w obszar numerologicznych symboli ma w ogóle sens? No i także kwestie postawione przez Ciebie: próba prognozowania aktualnych wpływów, w jakich znajduje się jednostka, czy partnerstwa... A dodać można do tego jeszcze przyglądanie się wpływom numerologicznym w kontekście zdrowia (i możliwych chorób) czy noszonej karmy, czyli patrzenie na cyfry jak na klucz do zrozumienia przeszłych wcieleń.

Ciekawa jestem, co Ciebie tak zbulwersowało w publikacjach Brzozy, że aż się za głowę złapałaś Uśmiech I jakie internetowe głupoty masz na myśli – jakieś konkretnie krążące opinie? Jestem ich ciekawa nie z tego względu, żeby tutaj udowadniać, jakie myślenie miałoby być „prawdziwsze”, ale po to, aby skonfrontować swoje myślenie z tym, co tak bardzo Tobie nie pasuje Uśmiech

Tak jak dominująca większość na polskim gruncie, również uznaję dwie odrębne metody obliczania aktualnego roku. Dla rozróżnienia, na polskim gruncie dominują dwie różne nazwy – Ty tropem numerologii anglojęzycznej posłużyłaś się jednym kondensującym terminem. Zamiast osobistego roku numerologicznego (Numerology Personal Year – termin funkcjonujący w anglojęzycznym internecie) mamy dwa osobne terminy, rok osobisty i rok numerologiczny. Rok osobisty jest sposobem liczenia bardzo rozpowszechnionym na zachodzie. Rok numerologiczny – tym, który upowszechniony nie jest (chociaż przeglądając wczoraj anglojęzyczne strony, to właśnie ten typ liczenia proponowała pierwsza strona, jaka mi się otworzyła Rotfl )

Czy oznacza to, że obie metody miałyby liczyć to samo, przy czym jedna jest dobra, druga zła, nietrafiona...? Moim zdaniem nie Uśmiech Co więcej, obie metody będą dotyczyły naszego innego aspektu, ponieważ liczymy je z innego miejsca naszej piramidy.

O czym innym mówi Droga Życia, o czym innym Klucz Wcielenia, czyli pierwszy punkt zwrotny - pierwszy biały szczyt – nazwy naprawdę mało zajmują moją uwagę Oczko Drogę Życia postrzegam jako pewien „kanał”, w jakim toczy się nasza realizacja, w bardzo ogólny sposób powie, „kim jestem”. Klucz wcielenia stanowi dla mnie pewien cel, punkt na horyzoncie czy też – o paradoksie – coś, co pcha i motywuje do działania takiego nie innego. Oczywiście zarówno wpływ Drogi Życia jak i Klucza Wcielenia wpływają na siebie wzajemnie i się wzajemnie dopełniają lub trą.
To rzecz jasna moje subiektywne widzenie tych dwóch energii – masz pełne prawo widzieć to zupełnie inaczej, po swojemu Oczko Ja akurat tak to rozumiem, tak się te miejsca dla mnie manifestują, kiedy obserwuję różne portrety.

No i tutaj dla mnie konsekwentnie innym wpływem jest działanie określonego roku na energię mówiącą o tym, „kim jestem”, jakim torem się poruszam (Droga życia + aktualny rok), a innym wpływem – bardziej osobistym, indywidualnym – jest wpływ mojego wewnętrznego celu, dążenia, tego, co mnie gdzieś popycha, co się we mnie odzywa w określonym roku (klucz wcielenia + aktualny rok).

Tym samym – z moich oczywiście obserwacji, mojego sposobu rozumowania – rok numerologiczny, ten bardziej upowszechniony w Polsce, pokazuje „okoliczności zewnętrzne”, pewne wpływy, w które wpada nasza ogólna ścieżka. Sprzyja lub utrudnia nasze przejawianie się w świecie, podejmowanie pewnych działań nakierowanych na określony cel. Z tego też względu przykładowo 6-ka to świetny czas na zakładanie rodziny, ale też często redefiniuje tę rodzinę, przynosząc decyzje o rozstaniu, rozłące – sprzęga się pragnienie jednostki i świata zewnętrznego, który „ułatwia” takie dążenia, bywa, że świat zewnętrzny stawia przed nami właściwą osobę lub stawia nas w obliczu pewnego faktu. Kiedy zaczynamy coś w 9-tym roku, istnieje poważne zagrożenie, że to coś nie przetrwa, ponieważ w złym „zewnętrznie” czasie podjęliśmy działanie. Rok 1 to świetny rok początku, 8-ki – biznesu, 3-ki przyjaźni, ponieważ w tym okresie świat nam to daje – akurat „przejeżdżamy przez taką okolicę” Rotfl
Mi to się sprawdza...

A rok osobisty... Rzadko go liczę, ponieważ dla mnie ma wymiar wewnętrznego potencjału, który nie jest dla mnie aż taki istotny, jeśli wezmę pod uwagę, że określone pragnienia tak czy inaczej dochodzą do głosu. W 1 roku osobistym mogę czuć pragnienie, że chcę czegoś nowego, mogę pragnąć zmiany, ale co z tego, jeżeli „zewnętrznie” ciężko mi to dążenie realizować. Z drugiej strony – ponieważ to liczenie dotyczy Klucza Wcielenia – jasne, w tym okresie dysponuję dodatkowym „powerem” od wewnątrz, jestem bardziej przedsiębiorcza, bardziej dynamiczna, odważna itd. Sięgam po to, czego np. będąc w 2-gim roku osobistym będę unikać. W 2 roku osobistym silnie aktywuje się potrzeba miłości i przyjaźni, wnętrze łagodnieje – ale jeżeli jednocześnie wychodziła będzie 5-ka jako rok numerologiczny, istnieje ryzyko pakowania się w sytuacje nieprzemyślane, które po czasie ocenimy jako błędne, np. romans lub nadmierne zaangażowanie się w coś, co w założeniu miało być tylko flirtem, czymś przelotnym itp.

Tak czy inaczej, dla mnie osobiście jedno liczenie z drugim nie przeczą sobie, wręcz przeciwnie.
Na własnym przykładzie mogę powiedzieć tak - do urodzin wiosną 2017 będę w 8 roku osobistym, natomiast 5 rok numerologiczny będzie oddziaływał do następnego września. 8 trwająca od wiosny wcielała w życie plany, które ładnie wchodziły w równe i proste struktury 4-ego roku numerologicznego. Dobry czas zawodowy, mało indywidualnych zrywów. Natomiast następnego roku planuję rozwijać pewne umiejętności - czyli 9-ka z roku osobistego jako nauka wpadnie w (założeniu przynajmniej) dynamiczne okoliczności, coś nowego płynące z 5-ki. Albo inaczej - zewnętrzna dynamiczna 5-ka, która wprowadza zamieszanie, ogólne "dzianie się" umożliwi zdobywanie nowych umiejętności, coś na czym mi zależy (9 jako wpływ wewnętrzny). Dla mnie osobiście niewielkie znaczenie ma fakt, że będę w 9-tce, chętna do nauki, ale jest istotna wiadomość, że po biernej 4-ce, kiedy ciężko było mi się wyrwać do czegoś nowego przychodzi czas, kiedy samo środowisko wokoło jest bardzo dynamiczne i łatwo jest o aktywność, również moją Uśmiech Mam nadzieję, że tak to się zrealizuje, takie są plany póki co, w tym roku mi się nie udało Rotfl

Podobnie z liczeniem partnerstwa, chociaż przede wszystkim biorę pod uwagę całą piramidę numerologiczną i nie odważyłabym się powiedzieć żadnego słowa o możliwym potencjale, bez przejrzenia indywidualnych potencjałów całej piramidy obu osób osobno.

A już na zakończenie to jeszcze dodam, że dla mnie najsilniejszy wymiar ma po prostu całość portretu numerologicznego – poszczególne lata traktuję z pewnym luzem, ponieważ w każdym momencie jesteśmy uwikłani w proces, w którym ciągle coś zaczynamy, kończymy, z czymś się zmagamy, poznajemy nowych ludzi itd...

Niezależnie od różnic, jakie pewnie mamy, podchodząc do tego, jak liczyć, jak na co patrzeć, co ma jakie znaczenie – mam nadzieję, że wzbogacisz swoją wiedzą i własnymi obserwacjami dział numerologii. Z chęcią poczytam – i nie bierz sobie do serca tych aspektów, w których mogę myśleć inaczej. Chcąc nie chcąc treści ezoteryczne, myślenie symbolicznie ma to do siebie, że symbolem znaczącym może być wszystko i nic, a ilu ludzi, tyle wyjaśnień. Pozdrawiam Uśmiech


Ps. Ta dyskusja od postu Otylii chyba lepiej będzie pasowała do tego tematu <!-- l --><a class="postlink-local" href="http://dobrytarot.pl/viewtopic.php?f=18&t=67#p386">viewtopic.php?f=18&t=67#p386</a><!-- l -->

Masz rację, przenoszę posty,
moderator Luks.
tarotlestelle.blogspot.com
Cytuj
#53
Luks napisał(a):2 rok to rok zwolnienia, wymagający od nas więcej cierpliwości, ale dobry dla rozwoju związków międzyludzkich.
Jednak nie zawsze jest to rok, który przynosi szczęście w relacjach - co sugerowałby ten opis... Drugi rok jest rokiem o kapryśnej żeńskiej wibracji - jego charakter często jest bardzo emocjonalny, niezdecydowany, przewrażliwiony. Dlatego właśnie ten rok jest często bardzo ciężki dla kobiet - ich emocje, wrażliwość, zostają jeszcze spotęgowane. Gdybym miała krótko napisać...

2 rok to rok spowolnienia, niezdecydowania, dużej wrażliwości i uczuciowości - samotni szukają partnera, natomiast ci w związkach często przeżywają emocjonalnie trudniejsze chwile. W tym roku wskazane jest większe zwrócenie uwagi na zdrowie.
LUX IN TENEBRIS LUCET * * * [Obrazek: 80CtUmn.jpg] * * * Ewangelia wg Jana 1,5
Zanim poprosisz mnie o wróżbę, przeczytaj regulamin mojego Gabinetu . . . . . . . . . . .   klik! 
Cytuj
#54
Mój nowy rok numerologiczny to 13/4. Czy karmiczna podwibracja wpłynie na ten rok, czy raczej nie zwracać na nią uwagi?
Cytuj
#55
Mogę tylko mówić z własnego doświadczenia - tak, wpływa, i to bardzo silnie.  Smutny
LUX IN TENEBRIS LUCET * * * [Obrazek: 80CtUmn.jpg] * * * Ewangelia wg Jana 1,5
Zanim poprosisz mnie o wróżbę, przeczytaj regulamin mojego Gabinetu . . . . . . . . . . .   klik! 
Cytuj
#56
No cóż, właściwie to wiedziałem, ze w tym roku czeka mnie dużo pracy.
Dziekuje za odpowiedź Język
Cytuj
#57
(30-09-2017, 17:22)nastek96 napisał(a): No cóż, właściwie to wiedziałem, ze w tym roku czeka mnie dużo pracy.
Dziekuje za odpowiedź Język

Nastek, nie chodziło mi o pracę... kobieta o której pisałam miała wtedy 13 z roku uniwersalnego i 13 z osobistego - czyli dwa razy XIII Śmierć... w tym roku nagłą i tragiczną śmiercią zmarł jej syn.
LUX IN TENEBRIS LUCET * * * [Obrazek: 80CtUmn.jpg] * * * Ewangelia wg Jana 1,5
Zanim poprosisz mnie o wróżbę, przeczytaj regulamin mojego Gabinetu . . . . . . . . . . .   klik! 
Cytuj
#58
LeCaro nie strasz mnie.
PS: Dopiero dzisiaj zauważyłem ten błąd. Tam miała być uśmiechnięta minka, a nie z wytkniętym językiem Uśmiech
Cytuj
#59
Nastek96, no co ty... nie chciałam Cię nastraszyć.  Pociesza Myślę że u każdego jest trochę inaczej - u Ciebie pewnie będzie to zawalenie pracą ... Rotfl No i przypominam, że to była podwójna 13-tka.  Tak
LUX IN TENEBRIS LUCET * * * [Obrazek: 80CtUmn.jpg] * * * Ewangelia wg Jana 1,5
Zanim poprosisz mnie o wróżbę, przeczytaj regulamin mojego Gabinetu . . . . . . . . . . .   klik! 
Cytuj
#60
Hehe rozumiem Uśmiech
A przy okazji dopytam. Jeżeli z osobistego jestem 23/5 to przekładając to na Tarota, na jakie karty mam patrzeć? 

1.23=2+3=5 Arcykapłan
2.23=23-22=1 Mag
Który sposób jest właściwy?
Cytuj
#61
Ja obliczam tak jak w tym pierwszym przykładzie - czyli Kapłan. No zależy jeszcze czy liczysz rok numerologiczny od września do września czy od stycznia do grudnia, jedni robią tak drudzy tak.  Uśmiech
LUX IN TENEBRIS LUCET * * * [Obrazek: 80CtUmn.jpg] * * * Ewangelia wg Jana 1,5
Zanim poprosisz mnie o wróżbę, przeczytaj regulamin mojego Gabinetu . . . . . . . . . . .   klik! 
Cytuj
#62
Heh tyle zasad, że nie sposób ogarnąć Uśmiech
Dziękuje Uśmiech
Cytuj
#63
Rozne sa opinie na temat roku numerlogicznego i osobistego, a jeszcze inne na temat kiedy dany rok, numerlogiczny czy osobisty sie zaczyna i kiedy konczy. I to jest chyba w tym najgorsze, ze jest to takie umowne. Jedni licza, tak drudzy tak. Najlepiej zobserwowac samemu na podstawie wydarzen z wlasnego zycia co komu jak sie sprawdza.
Do mnie najbardziej przeawia metoda liczenia roku zwanego u nas osobistym a na Zachodzie numerlogicznym od pierwszego nowiu we wrzesniu. Teraz jestem w szostce i tak sie tez czuje. Jestem czworka z klucza i czworka z drogi a stosujac najbardziej tradycyjny sposob liczenia roku numerlogicznego (od wrzesnia) i roku osobistego (od daty urodziny) roznica jest miedzy nimi ponad rok i nigdy mi sie ten system nie pokrywal ani z  moimi pragnieniami ani z tym, cos sie dzialo w swiecie zewnetrzynym. 
Inna sprawa to, ze co nas spotyka w danym roku to nie tylko rezultat wczesniejszych dzialan, lecz rowniez wibracji wlasnych. Inaczej na 5 rok reaguje numerlogiczna 4, inaczej przykladowo 3. Ja mojego 5 roku nawet nie zauwazylam, tak jakbym przeszla z czwartego od razu do szostego Uśmiech
Cytuj




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości