Zagadka
#1

Mam kłopot. Przyjaciel powiedział mi żeby opisac Wam wszystko jak leci więc piszę. Zainteresowałam się jakiiś czas temu poszukiwaniem siebie. Trafiłam na dobrego nauczyciela medytacji, wizualizacjo. Ucze się cały czas. Umiem "widzieć" kolory ludzi. Umiem stworzyć Jasność i Światło. Ostatnio natomiast spotyka mnie cos bardzo dziwnego. "Widze" karty tarota. To dziedzina dla mnie zupełnie nieznana. Jedyna osobą która znałam i która stawiała karty była moja koleżanka. Popełniła samobójstwo kilka lat temu. Czuje że karty sa od niej. Mój nauczyciel twierdzi, że koleżanka jest moim Przewodnikiem Duchowym . Ja także uważam że próbuje mi cos przekazać. Pomożecie zinterpretować karty z zaświatów?
Napisze po kolei jakie karty juz otrzymałam
!. Cesarzowa
2. Księzyc
3. Głupiec
4. Rydwan
i dzisiaj 5. Gwiazda
Odpowiedz
#2

Ojej... bardzo ciekawe Przesłanie dostałam jak zobaczyłam te karty.... Twoja kolezanka napisała Ci o sobie....Cesarzowa to ona...pozniej Księzyc...miałą depresję, popełniła samobójstwo, pobładziła gdzies, nie wiedziała gdzie jest, pożniej Głupiec...zzaczęła nowy etap...nie wiedziała co z tym zrobić, poczuła się wolna wyzwolona ...następnie Rydwan...znalazła cel lub jest to zwyczajnie tunel do światła, do Gwiazdy, do nadziei na ponowne narodziny.... niesamowite po prostu... To przesłanie dla Ciebie , ze u niej wszystko ok, zebyś nie martwiła się....jest bezpieczna i otoczona opieką. Gwiazda to karta ochronna.
Pamiętaj, ze to mój subiektywny odbiór ale napisałam go bo poczułam przekaz od razu...Pomyśłałam, ze powinnas to wiedziec. Nie wiem,czy to dla Ciebie ma jakis sens . Jesli pomogłam to cieszę się...
Odpowiedz
#3

Rozumiem, że zawsze tylko jedną kartę widzisz, a może czasem więcej ... ? Jakie są odstępy czasu między jednym "widzeniem" a drugim?
Odpowiedz
#4

Zawsze tylko jedną. Nie ma zależności czasowej, nie pojawiają sie regularnie. 3 pierwsze byly jedna za druga , wydaje mi się ze dzień po dniu. Potem była cisza. Klka dni temu Rydwan i dzisiaj Gwiazda.
Odpowiedz
#5

Zastanawiam się też czy Ty wizualizowałas w jej stronę światło? Otaczałas ją światłem w wizualizacji?
Odpowiedz
#6

Właśnie nie. Powiem szczerze, że w wizualizacjach nigdy nie szłam w strne zmarłych. Raczej wizualizuję energie dla żywych. Może dlatego tak pokretnie napisałam w powitalni bo nadal mnie zadziwia taka forma kontaktu.
Odpowiedz
#7

To może jutro będzie kolejna karta, ta trzecia ... hhmm... napisz proszę jak znów zobaczysz ...
Odpowiedz
#8

Szamanka Światła napisał(a):Właśnie nie. Powiem szczerze, że w wizualizacjach nigdy nie szłam w strne zmarłych. Raczej wizualizuję energie dla żywych. Może dlatego tak pokretnie napisałam w powitalni bo nadal mnie zadziwia taka forma kontaktu.

W każdym razie ona jest bezpieczna...piękny przekaz.. Uśmiech
Odpowiedz
#9

barbara40 napisał(a):To może jutro będzie kolejna karta, ta trzecia ... hhmm... napisz proszę jak znów zobaczysz ...
Oczywicie, że napiszę. Powiedz to dwa rózne układy kart? Ja naprawdę z tarotem nie mam nic wspołnego i bardzo ciężko mi zrozumieć to co sie dzieje. Dlatego zajrzałam do Was...
Odpowiedz
#10

No i dałam plame straszną. Bo kart jest 6 nie 5. Zapomniałam o jednej
1.Cesarzowa
2. Księzyc
3. Głupiec
4. Rydwan
5. Pustelnik
i dzisiaj 6. Gwiazda
Bardzo przepraszam Smutny
Odpowiedz
#11

Też tak może być ... i może to trwać jakiś czas lub i nie ... zaobserwuj co się dzieje wokół ciebie, przed i po tym tzw. "widzeniu" kart tarota. "Widzieć" kolory ludzi - masz na myśli, kolory aury, którą każdy człowiek posiada ... Nie chcę się domyślać, a tylko upewnić Rotfl
Odpowiedz
#12

Jeśli chodzi o fizyczną reakcję to mam dreszcz między łopatkami w okolicy czakry serca. Okoliczności sa bardzo różne. Jedną dostałam gotując obiad. dzisiajsza na papierosie wypalanym z koleżanką na balkonie.
Do niedawna nie nazywałam kolorów aura ale zaczynam sie przyzwyczajać że tak właśnie jest.
To wszystko co teraz się dzieje jest dla mnie wciąż nowe, wciąż czasem wzbudza we mnie jakis wewnętrzny sprzeciw. Rozumowo sie buntuję, sercem czuje coraz więcej.
Odpowiedz
#13

Witaj Szamanko, czy mogę zapytać jaki przyjaciel Cię do nas skierował z tym zapytaniem?
Odpowiedz
#14

Nie skierował mnie konkretnie tu na forum. Powiedział mi tylko, żebym poszukała odpowiedzi. Najpierw poczytałam o interpretacji poszczególnych kart w internecie a potem znalazłam Wasze forum. To mój kolego, który przekazał mi troche wiedzy o medytacji , nauczył co nieco o czakrach i meridianach i Ludziach Wysokich Wibracji.
Odpowiedz
#15

Szamanko zaproś go na nasze forum . Będzie nam miło go poznać.
Odpowiedz
#16

A co Twój kolega sądzi o tym, że widzisz karty tarota? Jak to tłumaczy? Widzisz je we śnie czy na jawie?
Odpowiedz
#17

Myślę, że masz niesamowity dar, ale jeszcze nie wiesz w jakim kierunku to wszystko się potoczy ... Intrygujące jest to co piszesz, ale myślę że zanim będziesz interpretować pojawiające się karty Tarota, to najpierw zacznij bacznie obserwować to, co się wokół ciebie dzieje, z jakimi energiami pracujesz i gdzie ty siebie w tym wszystkim widzisz, w jaki sposób siebie odnajdujesz, bo jak sama piszesz zajęłaś się tym co robisz, aby móc własne "Ja" odnaleźć. Czytałam kiedyś (już dawno), że bliskie osoby zza światów często próbują nawiązać z nami kontakt w różny sposób i zwykle zaskakujący nas sposób, ale wiem że pewne stosowane praktyki, w niekontrolowany sposób mogą otworzyć w nas tzw. "kanał" komunikacji z bliskimi, którzy odeszli. Zwykle są to nasi bliscy, ale i też ludzie zupełnie nam obcy. Ja jednak nie sądzę aby to była komunikacja ze zmarłą przyjaciółką poprzez karty Tarota ... Zanim widziałaś pierwszą kartę Tarota, myślałaś, wspominałaś swoją przyjaciółkę, przepraszam piszesz, że to była tylko koleżanka, ale jej odejście z pewnością wywarło na ciebie duży wpływ ... Z pewnością twoje odczucia otaczającego cię świata, są na wyższym poziomie niż u innych ludzi i myślę, że to raczej twoje przeszłe doświadczenia teraz mają na ciebie wpływ ... Rozumiem, że szukałaś znaczenia poszczególnych kart w internecie, ale skoro nigdy nie miałaś styczności z tymi kartami, to czym kierowałaś się w ustaleniu, która to karta, jaką ma nazwę, że to np. III Cesarzowa, a nie Królowa Kielichów lub Denarów ... Oczywiście mogę się mylić, a więc nie twierdzę, że tak z pewnością jest lecz myślę, że aby móc się przekonać, należy z pewnością temu bliżej się przyjrzeć. Ty sama odnajdziesz odpowiedź na pytanie, co może znaczyć to pojawianie się kart Tarota w twoich wizjach. Interpretacja karta zza światów? Ok, jeśli pojawia się jedna i ta sama karta lub kilka i koniec, możemy zabrać się za interpretację, a ty piszesz, że to ma co jakiś czas miejsce i za każdym razem inna karta. Ile tych kart jest aby móc je zinterpretować? Może ich być cyklicznie np. po 3 karty (jak piszesz) lub po upływie jakiegoś czasu skończą się twoje wizje ... otrzymałaś wiadomość, myślę, że wówczas można ją odczytać ....
Odpowiedz
#18

Właściwie to Perełka ma rację, więcej moglibyśmy coś powiedzieć, jeśli wiedzielibyśmy na czym polegają te twoje medytacje, stosowanie praktyk tworzenia Światła i Jasności ... czego uczy cię ten twój nauczyciel, jakie metody stosujesz ... Jak sama widzisz jest wiele pytań Kotek
Odpowiedz
#19

Ojeje... To wszystko sie zaczęło od samego słowa CESARZOWA. Ono "chodziło " za mna jak jakas melodia która wpadnie w ucho i nucisz ja nieustannie i mimochodem. Nie wiedziałam absolutnie dlaczego sie do mnie przykleiło. Próbowałam to wziąc na rozum, ale słowo nie odchodziło i męczyło mnie jeszcze usilniej. Więc puściłam to. Doszłam do wniosku, że jeśli ta cesarzowa ( jako samo słowo) cos znaczy to pewnie i tak sie dowiem. Za jakis czas, raczej liczony w godzinach zobaczyłam karte. Wiedziałam, że to karta tarota , czułam to bardzo wyraźnie. Jedyna osobą, która zajmowała sie kartami była moja koleżanka. Ja po prostu czułam, że to Tarot. Nie umiem tego inaczej wytłumaczyć. Stąd przypuszczenie, że to jakis przekaz właśnie od niej.
I masz racje jej smierć bardzo mnie obeszła.
Odpowiedz
#20

Postaram sie odpowiedzieć na te pytania. Wszystko zaczęło sie rok temu. Pojechałam na fajną imprezę, Powitanie Jesieni. Tam po raz pierwszy medytowałam na górze Ślęzy. Jeden z uczestników prowadził także wkład na temat wizualizacji. Załapałam bakcyla . Wyobraźnie mam bujna więc patrzenie oczyma wyobraźni nie stanowiło dla mnie problemu. Zwizualizowanie energii również nie. Tak się zaczęła przygoda ze Światłem. Energia ( w jakiejkolwiek postaci) ma dla mnie kolor. Na początku ta moja energia, która wizualizowałam była tylko niebieska. Potem zaczęły dochodzić inne kolory. Teraz wizualizuje kule energii, potrafię je wysłać konkretnym osobom. Potrafie "zebrać" w kule Światło pochodzące od roślin. Potrafie "czuć" kolory ludzi. Jakkolwiek to brzmi ludzie Świecą. A medytacje? To po prostu był sposób na wyciszenie sie, odnalezienie siebie samej. Szukałam sposobu na odblokowanie pewnych sfer swojego życia.
Odpowiedz
#21

Większość ludzi nie potrafi prawidłowo zwizualizować sobie nawet kamienia ... Wizualizacja jest przydatna w afirmacjach i manipulacjach, afirmacja = manipulacja samego siebie. Za pomocą wizualizacji jesteśmy w stanie nadać silny pozytywny lub negatywny ładunek jakiemuś uwarunkowaniu psychicznemu w naszej, lub czyjejś głowie... Wizualizacja jest podstawą wielu działań magicznych... dlatego nie sądzę, aby to było przesłanie zza światów, choć z tego co piszesz, zrozumiałe są twoje "kłopoty" ... Zajmujesz się Tantrą?
Odpowiedz
#22

Wizualizacja i medytacja jest czescia wielu praktyk, zdecydowanie nie tylko dzialan magicznych. To takze narzedzie diagnostyczne, czy ostatnio uzywane w celach leczniczych (Kwantowka), jak i afirmacyjnych, ktore sa w zasadzie leczeniem samego siebie. Tego typu medytacje czy wizualizacje maja sluzyc polaczeniu z ta warstwa, ktorej nasze oczy nie widza. Juz samo porownanie tego jak postrzegaja rzeczywistosc niektore zwierzeta w porownaniu do nas pokazuje, ze nasze postrzeganie jest obarczone pewnym limitem.

Sama praktykowalam podobna medytacje, gdyz uwielbiam nature, i zgodze sie, rosliny promieniuja. Takze, i podczas takiej medytacji mi udaje sie dostrzec wiecej "wzorow" czy tez symetrii w przyrodzie, fraktali. Bynajmniej nie bylo to podyktowane celami terapeutycznymi, ale checia dostrzezenia wiecej niz oczy widza. Nie doszlam do takiego poziomu jak ty, widac potrzeba mi wiecej praktyki, tym chetniej poslucham o Twoich doswiadczeniach Uśmiech

Energia w przyrodzie nie ginie, ulega przeksztauceniu, mozliwe jest wiec, ze energia ktora uleciala z zycia Twojej kolezanki w jakis sposob mogla sie z Toba przy tej medytacji skontaktowac, aczkolwiek tego nie wiem, gdyz dopiero raczkuje w tej dziedzinie.

Jakkolwiek by nie bylo, przekaz zdaje sie piekny, tak jak i piekna jest natura Uśmiech
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości