27-02-2016, 23:14
Żubrówko, Karolino – cieszę się, że zabrałyście głos 
Masz rację Żubrówko, technika na przeczekanie bywa bardzo skuteczna, wielokrotnie chłodziłam nią łapiącą mnie chęć na jakiś nowy nabytek. Wiele talii gdzieś mi się niby podoba, coś mnie ciągnie, ale czas sprzyja opamiętaniu i bardziej racjonalnemu podejściu. Ja z Osho Zen „pracowałam” kilka razy „poprzez” talie w stylu marsylskim, tzn. wyciągałam karty pod kątem sensów z Osho.
Ale jestem pełna podziwu, że tak dobrze pracuje Ci się z wersją mini. Ja mam w takim rozmiarze Harmonious Tarot i chociaż czasem korzystam z tych kart, to nigdy więcej takich maleństw
Źle mi się je tasuje i jeszcze gorzej wyciąga z talii... A żeby było jasne, dłonie mam raczej drobne 
Zaskoczona jestem, że Fairy Lights Ci się spodobała
Wydawało mi się, że raczej trudno ją „polubić”, zwłaszcza po pierwszym przejrzeniu
Dodam, że rewers jest nieodwracalny (inne postacie na górze i dole karty).
Karolino, pamiętałam Twój dawniejszy opis, że kart masz sporo
Ponad 100, jeśli dobrze pamiętam? Jednak jesteśmy specyficznym środowiskiem, zachwycając się kolejnymi „kolorowymi kartonikami”
Co do sposobu pracy, niewątpliwie różni się od mojego, ja z kolei lubię czuć „uziemienie” w postaci krytycznego umysłu, chociaż rozumiem o czym piszesz...
No i właśnie, w sumie podjęłam decyzję, że jednak robię sobie prezent – Święta były niedawno, a poza tym Dzień Kobiet, urodziny się zbliżają, kolejna rocznica , a w ogóle kosmos aż krzyczy...
Biorę Muchę jako szlachetny kamyczek ładnie zdobiący kolekcję i Fairy Light jako przygodę poznawczą...

Masz rację Żubrówko, technika na przeczekanie bywa bardzo skuteczna, wielokrotnie chłodziłam nią łapiącą mnie chęć na jakiś nowy nabytek. Wiele talii gdzieś mi się niby podoba, coś mnie ciągnie, ale czas sprzyja opamiętaniu i bardziej racjonalnemu podejściu. Ja z Osho Zen „pracowałam” kilka razy „poprzez” talie w stylu marsylskim, tzn. wyciągałam karty pod kątem sensów z Osho.
Ale jestem pełna podziwu, że tak dobrze pracuje Ci się z wersją mini. Ja mam w takim rozmiarze Harmonious Tarot i chociaż czasem korzystam z tych kart, to nigdy więcej takich maleństw


Zaskoczona jestem, że Fairy Lights Ci się spodobała


Karolino, pamiętałam Twój dawniejszy opis, że kart masz sporo


No i właśnie, w sumie podjęłam decyzję, że jednak robię sobie prezent – Święta były niedawno, a poza tym Dzień Kobiet, urodziny się zbliżają, kolejna rocznica , a w ogóle kosmos aż krzyczy...
Biorę Muchę jako szlachetny kamyczek ładnie zdobiący kolekcję i Fairy Light jako przygodę poznawczą...