17-02-2013, 01:50
Fajny pomocnik 
Kiedyś zabrałam kota byłego na ryby, a w zasadzie sam za mną polazł nad rzekę i jak zobaczył żyłkę od wędki to było po rybach, kocisko się zaplątało i ze 10 minut go odplątywałam
Zerwał haczyk, żyłka cała się powyginała, później urwała i trza było wracać do domu, a kot taki zadowolony był że hej.

Kiedyś zabrałam kota byłego na ryby, a w zasadzie sam za mną polazł nad rzekę i jak zobaczył żyłkę od wędki to było po rybach, kocisko się zaplątało i ze 10 minut go odplątywałam

Zerwał haczyk, żyłka cała się powyginała, później urwała i trza było wracać do domu, a kot taki zadowolony był że hej.
