31-05-2015, 20:44
Chwilę oglądałam Rodin Tv - zanim projekt zakończył się klapą
Najwidoczniej trzymanie poziomu na wizji i zarabianie na siebie nie idą w parze...
Chodzi też o pewne "nowe standardy" stawiane obecnie osobom występującym w programach ezo - teraz trzeba "czymś przyciągnąć", więc nie można "przynudzać", bo tego nikt nie będzie oglądał, prawda? No i trzeba jeszcze 55 razy w ciągu 20 min. powtórzyć "dzwoń", bo tylko w ten sposób program zarabia.
Kiedyś miałam przyjemność prywatnego "spotkania przy kartach" z jedną z pań pracujących później w tv - i mam bardzo pozytywne wspomnienia. Potem, kiedy widziałam ową panią na wizji - ... sposób, w jaki musiała "przearanżować" swoje "sesje" na potrzeby stacji tv wyglądał tak, że wprowadziła jakieś dziwne techniki oczyszczania, i tylko w kółko powtarzała, jaka jest dobra (irytująca maniera marketingowa, która wydaje się na dobre zadomowiła w tego typu programach)... Żałosny występ osoby, która w sumie wcale głupia nie jest...
Więc Beatko, fajnie że przypomniałaś nagrania z tamtej tv - i chociaż nigdy nie było mi blisko do poglądów Suligi dotyczących kart, to przynajmniej moja niezgoda leży stricte w polu "koncepcji na", a nie głębokiej niechęci do człowieka, który po prostu nie reprezentuje sobą niczego.
Najwidoczniej trzymanie poziomu na wizji i zarabianie na siebie nie idą w parze...
Chodzi też o pewne "nowe standardy" stawiane obecnie osobom występującym w programach ezo - teraz trzeba "czymś przyciągnąć", więc nie można "przynudzać", bo tego nikt nie będzie oglądał, prawda? No i trzeba jeszcze 55 razy w ciągu 20 min. powtórzyć "dzwoń", bo tylko w ten sposób program zarabia.
Kiedyś miałam przyjemność prywatnego "spotkania przy kartach" z jedną z pań pracujących później w tv - i mam bardzo pozytywne wspomnienia. Potem, kiedy widziałam ową panią na wizji - ... sposób, w jaki musiała "przearanżować" swoje "sesje" na potrzeby stacji tv wyglądał tak, że wprowadziła jakieś dziwne techniki oczyszczania, i tylko w kółko powtarzała, jaka jest dobra (irytująca maniera marketingowa, która wydaje się na dobre zadomowiła w tego typu programach)... Żałosny występ osoby, która w sumie wcale głupia nie jest...
Więc Beatko, fajnie że przypomniałaś nagrania z tamtej tv - i chociaż nigdy nie było mi blisko do poglądów Suligi dotyczących kart, to przynajmniej moja niezgoda leży stricte w polu "koncepcji na", a nie głębokiej niechęci do człowieka, który po prostu nie reprezentuje sobą niczego.
