25-06-2015, 22:23
Super Perełko, cieszę się.
Bronko, mój Tata miał kilka kotów i każdego nazywał "Kotek" - wyobraź, sobie, że wszystkie reagowały.
Ja mam swojego pierwszego "własnego" kota, nazwałam go Książę Pepi (no cóż... historyczka jestem
), wołam na niego Pepi, albo różnymi zdrobnieniami... reaguje tak samo jak pies - przybiega na zawołanie, patrzy na mnie kiedy wypowiem jego imię i zazwyczaj sam mi coś wtedy "odpowiada".
Ale ja mam brytyjczyka, a one w ogóle mają sporo "psich" cech charakteru. Gorąco polecam wszystkim brytyjczyki, nie ze względu na piękny wygląd, ale właśnie ze względu na wspaniały charakter... z ręką na sercu - nie spotkałam jeszcze tak miłego, mądrego, posłusznego (!) i kontaktowego kota. Wyobraźcie sobie, że nawet nauczyłam go dawać łapkę - taki koto-pies z niego.
Bronko, mój Tata miał kilka kotów i każdego nazywał "Kotek" - wyobraź, sobie, że wszystkie reagowały.
Ja mam swojego pierwszego "własnego" kota, nazwałam go Książę Pepi (no cóż... historyczka jestem
), wołam na niego Pepi, albo różnymi zdrobnieniami... reaguje tak samo jak pies - przybiega na zawołanie, patrzy na mnie kiedy wypowiem jego imię i zazwyczaj sam mi coś wtedy "odpowiada".
Ale ja mam brytyjczyka, a one w ogóle mają sporo "psich" cech charakteru. Gorąco polecam wszystkim brytyjczyki, nie ze względu na piękny wygląd, ale właśnie ze względu na wspaniały charakter... z ręką na sercu - nie spotkałam jeszcze tak miłego, mądrego, posłusznego (!) i kontaktowego kota. Wyobraźcie sobie, że nawet nauczyłam go dawać łapkę - taki koto-pies z niego.
