02-08-2015, 21:24
Poważnie, przetrenowałam na moich. Nawet dłonią klepię w miejsce, w którym chciałabym, żeby były. Po jakimś czasie przywędrują, nie zawsze we dwójkę. Mówię do nich po imieniu, bo nie lubię "kici, kici...". Ale one stosują tą samą metodę co do mnie, krzyczą okrutnie jak mają ochotę na głaskanie, albo posiedzieć na kolanach. I to zawsze równocześnie - dobrze, ze mam dwie ręce. Z wydrapywaniem się u nich kiepsko, bo pazurki obcinam, nie jestem zdrapana. Są przecudaczne. Dzisiaj wysępiły ode mnie płatki orkiszowe z rodzynkami i jagodami goyi na mleku, myślałam, ze nie zjedzą. Lubią też płatki kukurydziane.
