13-08-2015, 22:52
Znałam kiedyś faceta, który szczycił się tym, że nie pił i nie palił. I uważał przy tym, że nie jest w towarzystwie zbyt miło widziany właśnie z tego powodu, bo inni piją i palą a on nie. Nie przyszło mu do głowy, że powodem jest jest jego sposób zachowania, to że uważa się za kogoś lepszego od innych - a nie to że nie pali i nie pije.
I mam wrażenie że z Maciejem jest dokładnie tak samo. On uważa, że to że jako chłopak nie miał wielu przyjaciół było spowodowane tym, że był bardzo dobrym uczniem i nie chciał się "zniżyć" do poziomu pozostałych chłopców. Teraz gdy jest dorosłym człowiekiem uważa, że nie ma wielu przyjaciół bo wszyscy mu zazdroszczą odniesionego sukcesu. Takie myślenie jest dużo wygodniejsze niż poszukanie przyczyny w sobie samym i podczas gdy można je wybaczyć małemu chłopcu, to już nie dorosłemu mężczyźnie. Chyba że ten mężczyzna zatrzyma sie na poziomie emocjonalnym kilkulatka - i tak się chyba stało...
Mam takie wrażenie że w jego oczach jedynym człowiekiem który wart jest jego uczucia jest on sam. W związku z tym lubi siebie samego rozpieszczać, zbudował sobie dom, kupił sobie drogi samochód, robi sobie zdjęcia, jeździ sobie na wycieczki, kupuje sobie drogie ubrania - i sam siebie chwali.
W sumie Katarinek ma rację - żal mi go, bo on posiada tylko swoją pracę i to co można kupić za pieniądze. I nawet pewnie nie wie dlaczego nie jest do końca szczęśliwy.
I mam wrażenie że z Maciejem jest dokładnie tak samo. On uważa, że to że jako chłopak nie miał wielu przyjaciół było spowodowane tym, że był bardzo dobrym uczniem i nie chciał się "zniżyć" do poziomu pozostałych chłopców. Teraz gdy jest dorosłym człowiekiem uważa, że nie ma wielu przyjaciół bo wszyscy mu zazdroszczą odniesionego sukcesu. Takie myślenie jest dużo wygodniejsze niż poszukanie przyczyny w sobie samym i podczas gdy można je wybaczyć małemu chłopcu, to już nie dorosłemu mężczyźnie. Chyba że ten mężczyzna zatrzyma sie na poziomie emocjonalnym kilkulatka - i tak się chyba stało...
Mam takie wrażenie że w jego oczach jedynym człowiekiem który wart jest jego uczucia jest on sam. W związku z tym lubi siebie samego rozpieszczać, zbudował sobie dom, kupił sobie drogi samochód, robi sobie zdjęcia, jeździ sobie na wycieczki, kupuje sobie drogie ubrania - i sam siebie chwali.
W sumie Katarinek ma rację - żal mi go, bo on posiada tylko swoją pracę i to co można kupić za pieniądze. I nawet pewnie nie wie dlaczego nie jest do końca szczęśliwy.
