16-10-2016, 12:37
"Moim" zwierzakiem była przez jakiś czas kuna, przychodząca nocami na dach i na strych (sprytna bestia znalazła jakieś wejście) i robiła taki jazgot swoim bieganiem, że nie dało się spać. Po kilku tygodniach regularnych wizyt pomogło rozmieszczenie kostek do WC w różnych miejscach na strychu i jest spokój, a tak to moje zwierzaczki to wszystko co się przypałęta na balkon czy parapet - ptaki, wiewiórki czy jakieś bezpańskie koty - każdy zawsze dostanie coś do jedzenia i miskę wody i niech sobie przychodzi kiedy chce
