20-12-2011, 20:58
Miałam w domu dwa psy 11 i 12 letnie , kiedy mąż przyniósł do domu kota bałam sie ,ze mogą go skrzywdzić . Mniejszy zaprzyjaźnił sie z nim od razu . Większy skakał do kota , wiec mu mąż nałożył kaganiec . Tak sie złożyło, ze na drugi dzień od zagoszczenia kota w domu musiałam wyjechać na dwa tygodnie. Po powrocie zobaczyłam ,ze mój pies chodzi dalej w kagańcu , a na dodatek, kiedy podchodził do kota to jest ostro strofowany. Zezłościłam sie zdjęłam psu kaganiec i ku zaskoczeniu domowników pies podbiegł do kota i zaczął go lizać po mordce. To był wielka miłość kot i pies . Latem kiedy kot był na podwórku i mówiłam do psa Punio przyprowadź Mariana do domu . To psiak wylatywał z domu jak z procy po czym przynosił kota w mordzie i kład mi przy nogach . Kiedy kot nam zaginą i nie było go 2 miesiące , to psy przez pierwsze dni nie chciały jeść , były smutne . Gdy sie odnalazł i przyniosłam do domu , postawiłam na podłogę to mało mu głowy nie urwały tak go całowały. Jeden z jednej strony drugi z drugiej ech...Żałuje ,ze nie nagrałam ich zabaw . Mieliśmy ubaw kiedy pies gonił kota , a za chwile się zamieniali i kot gonił psa . Chyba Ewuniu Twoje obawy są nieuzasadnione. Nie mam juz psów odeszły, został mi kot ...Dodam jeszcze , ze kiedy przesyłam Reiki i to nie ważne czy sobie , czy innym to zaraza włazi na stół i pcha mi sie pod ręce , tez chce heheh . Gdy wysyłam na odległość to wchodzł mi na kolana , dlatego zamykam go na czas przekazu.
