28-01-2013, 21:56
moja ukochana kotka Miśka, której juz nie ma.. znaczy jest na mojej działeczce, ze wszystkimi zwierzetami, które przy mnie żyły sobie w spokoju świętym.. to chyba jedyne zdjęcie jakie mi po niej zostało
![[Obrazek: 379212_10200122525259426_1273988008_n.jpg]](https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/379212_10200122525259426_1273988008_n.jpg)
kotka, została znaleziona z polamanymi biodrami i przetrąconą tylnia łapą, a drugą oderwaną.. łapa wisiala jej na skórze.. pomimo iż kot znaleziony to mial iść do kogos, ja wtedy mialam 19 lat, a moja mama nie bardzo chciala sie na kota zgodzic.. a poniewaz latałam z nieswoim kotem do lekarza, aby uratowal jej lape.. to kot ostatecznie zostal ze mną.. zyla jakies 7 lat. niestety, odeszła w wyniku choroby.. rak watroby..
ale co fajnie ze sobą miałyśmy, to miałysmy..
![[Obrazek: 379212_10200122525259426_1273988008_n.jpg]](https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/379212_10200122525259426_1273988008_n.jpg)
kotka, została znaleziona z polamanymi biodrami i przetrąconą tylnia łapą, a drugą oderwaną.. łapa wisiala jej na skórze.. pomimo iż kot znaleziony to mial iść do kogos, ja wtedy mialam 19 lat, a moja mama nie bardzo chciala sie na kota zgodzic.. a poniewaz latałam z nieswoim kotem do lekarza, aby uratowal jej lape.. to kot ostatecznie zostal ze mną.. zyla jakies 7 lat. niestety, odeszła w wyniku choroby.. rak watroby..
ale co fajnie ze sobą miałyśmy, to miałysmy..
