27-01-2013, 23:05
Moj maz nigdy nie lubial kotow ze wzgledu na mnie zgodzil sie na balbi ...Bylo mnostwo awantur bo nie chcial zeby spala w lozku...Plakalam bo mi serce pekalo ze ona stoi pod drzwiami..Na dzien dzisiejszy kot spi w lozku, a Nathem martwi sie zeby jej nie zabraklo jedzenia..A jak jest zimno na dworzu to nie kaze jej wypuszczac bo bedzie chora...I bardzo mnie to cieszy...To teraz nasze oczko w glowie...A co do dzieci to smieje sie,bo natan powiedzial ze jak balbi bedzie w ciazy to nas wyzuci z domu..He he he najwyzej bedziemy spaly razem w budzie...Jesli dostala rujki tak jak przypuszczalam to napewno jest w ciazy.....Natana wygonimy z lozka i bedziemy spaly jak krolewny....
