Czesc Hazar,
Mam bardzo zly czas, czuje sie okropnie sfrustrowana i znerwicowana.
Mam mieszkanie wlasnosciowe, ktorego nie znosze. Wzielam wspollokatora, bardzo mily chlopak, ale jednoczesnie czulam, ze bardzo ciazy na mnie odpowiedzialnosc za niego i to meczy mnie podwojnie.
I stoje przed dylematem co zrobic.
- czy sprzedac to mieszkanie
- czy zostawic je (nie sprzedawac), ale wynajac
- czy mieszkac w nim z tym wspollokatorem (E.)?
- czy mieszkac sama zeby doprowadzic sie do rownowagi emocjonalnej?
Jestem w duzej rozsypce i sfrustrowana niepowodzeniami, jak wulkan przed wybuchem i boje sie zranic innych. Siebie juz zranilam.
Czy moglabym poprosic Cie o porade?
Mam bardzo zly czas, czuje sie okropnie sfrustrowana i znerwicowana.
Mam mieszkanie wlasnosciowe, ktorego nie znosze. Wzielam wspollokatora, bardzo mily chlopak, ale jednoczesnie czulam, ze bardzo ciazy na mnie odpowiedzialnosc za niego i to meczy mnie podwojnie.
I stoje przed dylematem co zrobic.
- czy sprzedac to mieszkanie
- czy zostawic je (nie sprzedawac), ale wynajac
- czy mieszkac w nim z tym wspollokatorem (E.)?
- czy mieszkac sama zeby doprowadzic sie do rownowagi emocjonalnej?
Jestem w duzej rozsypce i sfrustrowana niepowodzeniami, jak wulkan przed wybuchem i boje sie zranic innych. Siebie juz zranilam.
Czy moglabym poprosic Cie o porade?
