(30-08-2026, 11:46)Hazar napisał(a): A gdyby tak nie spojrzeć na to jak na Atak, ale jak na szorstkość, która ma tylko Tobą wstrząsnąć.Owszem, może tak być ale nie chcę takich znajomych. Nie będę się tłumaczyć bo winny się tłumaczy a ja nie czuję się winna. Byłoby tak jak piszesz tylko w przypadku gdybym rzeczywiście nie robiła nic, unikała działania i oszukiwała się, że chcę pracować a nie chciała tak naprawdę. Ale tak nie jest. Szukam pracy od 2025, z tym że w obiegłym roku po planowej operacji wyszedł mi w wyniku tego guza złosliwy nowotwor. Wiec kolejna operacja na cito, potem leczenie izotopem jodu w zamknietych warunkach i izolacja w postaci kwarantanny. Nie uzalam sie nad soba, sa choroby, choruja i dzieci, i starsi i mlodsi. Chodzi mi tylko o to, że jeżeli ja bym nic nie robiła ich słowa byłyby prawdą. Mogłyby być wstrząsem dla mnie. Ale tak były potwarzą. Jestem zagubiona i podłamana, stąd szukałam pomocy w tarocie i kartach. Stąd przyszłam na forum. Ale albo zadaję niewłaściwe pytania? Może powinnam zapytać dlaczego tam gdzie ja mam doświadczenie ( nie chodzi obranżę bo ta jest mi dowolna, chodzi o zawód) i kwalifikacje - mnie nie chcą, a tam gdzie ja pasuję do wymagań niemalże 1:1 nie chcą mnie i nie wychodzi < a nie chcę z nich rezygnować po prawie 10 latach>. Nie chcę zaczynać od nowa. Chcę wykorzystać swoją wiedzę i kompetencje. Dostałam tu odpowiedź, że muszę dopracowywać dokumenty itp. No i zaczęłam. Nawet zainwestowałam w kurs Jacka Chmieleckiego . Nie jakiś randomowy. Znany gość, mówi z sensem. Zaczęłam pisać cv zgodnie z jego radami. Naprawdę dopracowuje to już tyle czasu. To przykre kiedy wkładam w coś czas i wysiłek i to nie działa! Tak, wiem że rynek jest trudny. Dostałam też odpowiedź dlaczego tam gdzie byłam, mnie nie chcieli. Tylko że to nie mówi o całości poszukiwań bo moje pytanie nie było pewnie zadane w taki sposób
Pokazać że sama zawężasz sobie spojrzenie.
Troska to nie tylko głaskanie po głowie, ale też odwaga do powiedzenia prawdy, nawet jeśli boli i jest nieprzyjemna.
To że wciąż próbują to znaczy ze im zależy.
Jak zaczną cię zbywać lakonicznym słowem, to znaczy że przestałaś ich obchodzić.
Spróbuj spojrzeć na siebie z ich strony, chociaż przez moment.
Wszystkiego dobrego
Hazar
może źle formułowałam pytania do tarota?A ludzie którzy mi to mówili nie znają mnie. Nie znają moich ograniczeń jakie mam (jestem tak naprawdę sama i dopasowuję opiekę nad dziećmi pod placówki, w związku z tym odrzucam prace w godzinach poza 7-16). Nie wiedzą o mojej sytuacji rodzinnej, życiowej czy zdrowotnej. Co oni mogą o mnie wiedzieć? Nie zawężam z widzimisie. Po prostu mam zycie takie a oni mają inne- innych partnerów, bez alkoholu w domu, bez szarpaniny. Bez planów rozwodowych.
Odcinam się od takich pseudo znajomych. Nie mam chęci na kontakt ze światwem zewnętrznym w takiej formie. Nie oczekuję głaskania po główce ale większoć ludzi nie lubi rad udzielanych bez pytania. Ja jestem na to wyczulona.
Zadałam tu pytania i wiem, że ma Pani dar. Ale ja swoim umysłem kompletnie nie ogarniam tych metafor. Czuję się głupia bo to jest "język" który Pani rozumie a ja nie. patrzę na tę kartę i widzę że ktos nie widzi czegoś. Ale czy to mam rozumieć jako odmowa przybliżenia i naprowadzenia, odpowiedzi o zarysie konkretnej osoby ? Bo na pytanie kto to jest i taka odpowiedź to tak jakby że to jest ukryte przede mną. Może źle pojmuję...
Szukam odpowiedzi ale nie do końca pojmuję. Czy rękawica to metafora mojej rocznej walki z wiatrakami?
Cytat:Podglądnij sobie kartę 2 miecze z talii Boski Tarot. Kobieta ma zasłonięte oczy fioletową szarfą. Nie zdążyłam jej nawet wyciągnąć, bo sama wyskoczyła z przy tasowaniu.
To jest ten czas, gdy podniosłaś rzuconą rękawicę.
