05-09-2026, 16:29
Witaj Hazar,
Baaardzo długo mnie tu nie było. Wróciłam z niewielką nadzieją, że Cię tu zastanę ale jesteś
bardzo się cieszę bo Twoje rady były zawsze trafne.
Próbuję się wyplątać z toksycznej relacji, ciężko idzie; na pewno nie pomaga fakt, że w jednej chwili wydaje mi się, że uczucia już zupełnie wygasły a w innej pojawia się światełko nadziei i one jakoś na nowo wracają. Rozum mówi - odpuść, zawalcz o siebie. Serce jeszcze nie dopuszcza do siebie, że tak będzie lepiej. No i wiadomo - pojawia się strach co będzie dalej.
Czy uda mi się zerwać ten łańcuch? Czy sytuacja się rozwiąże pozytywnie dla mnie? Co powinnam zrobić żeby nie zatracić siebie w tym wszystkim?
I co będzie dalej, tak powiedzmy do końca roku?
Czekam z nadzieją na Twoją wróżbę i rady
EmPi
Baaardzo długo mnie tu nie było. Wróciłam z niewielką nadzieją, że Cię tu zastanę ale jesteś
bardzo się cieszę bo Twoje rady były zawsze trafne.Próbuję się wyplątać z toksycznej relacji, ciężko idzie; na pewno nie pomaga fakt, że w jednej chwili wydaje mi się, że uczucia już zupełnie wygasły a w innej pojawia się światełko nadziei i one jakoś na nowo wracają. Rozum mówi - odpuść, zawalcz o siebie. Serce jeszcze nie dopuszcza do siebie, że tak będzie lepiej. No i wiadomo - pojawia się strach co będzie dalej.
Czy uda mi się zerwać ten łańcuch? Czy sytuacja się rozwiąże pozytywnie dla mnie? Co powinnam zrobić żeby nie zatracić siebie w tym wszystkim?
I co będzie dalej, tak powiedzmy do końca roku?
Czekam z nadzieją na Twoją wróżbę i rady
EmPi
