08-06-2014, 00:37
jestem "świeżo po" wróżbie od Wróżbity Macieja i powiem Wam, ze strasznie mnie zirytował. Po przemyśleniu tego co mówił doszłam do wniosku, że nie powiedział mi niczego czego sama bym nie wiedziała, do tego nie wskazał mi żadnej alternatywy i nie dał żadnej konkretnej odpowiedzi.
Poprosiłam go o wróżbę dotyczącą pracy zawodowej ponieważ jestem obecnie w sytuacji kiedy do końca sierpnia ma się wyjaśnić jaką będę miała umowę o pracę czy na warunkach dotychczasowych, czy na zmienionych.
niestety niczego się nie dowiedziałam. Zdenerwował mnie, bo najpierw przeczytał treść mojego pytania (sms) i zamiast się do niego odnieść zaczął się przechwalać jaki jest skuteczny i prawdomówny typu, że: "on bajeczek nie opowiada, mówi samą prawdę, bo jest uczciwy itp. i tak 5 minut w ten deseń....potem rozłożył mi karty i....odsunął na bok, bo zadzwonił telefon do studia. Następnie 15 minut rozwodził się nad problemami swojej rozmówczyni (przy czym ze dwa razy wspomniał jaki to jest nieomylny) w końcu przeszedł do mojego rozkładu i powiedział cytuję "praca będzie ale czy w obecnym kształcie to nie wiem) potem złożył karty z przełożenia i wyciągnął jeszcze pięć stwierdzając, że: ja swojej pracy nie lubię czuję się niedoceniana, źle mi się pracuje i generalnie nie mam w tej pracy żadnego wsparcia ani ze strony otoczenia, ani tym bardziej szefostwa.
To są kompletne bzdury na resorach bo ja:
pracuję w wyuczonym zawodzie robię to co zawsze chciałam, i bardzo lubię swoja pracę za którą dostaję różne gratyfikacje od pochwały po finanse, nie wyobrażam sobie siebie w innym zawodzie i strasznie mi na pracy zależy bo wyznaję zasadę, że jak "pracuję to pracuję, a jak leżę to leżę". Nie czuję się wykorzystywana, ani niedoceniana wręcz uważam, że nie miałam jeszcze tak dobrych relacji z szefostwem jak obecnie, a zmiana warunków pracy nie jest dowodem, że źle pracuję, tylko wynika z przyczyn ode mnie całkowicie niezależnych, na które nie mam wpływu i pozostaje mi tylko czekać na rozwój wypadków. A że czekanie jest długie to zdecydowałam się na wróżbę u pana Macieja,
Ale trafił jak kulą w płot więc niestety dobrego zdania o nim nie mam.
Poprosiłam go o wróżbę dotyczącą pracy zawodowej ponieważ jestem obecnie w sytuacji kiedy do końca sierpnia ma się wyjaśnić jaką będę miała umowę o pracę czy na warunkach dotychczasowych, czy na zmienionych.
niestety niczego się nie dowiedziałam. Zdenerwował mnie, bo najpierw przeczytał treść mojego pytania (sms) i zamiast się do niego odnieść zaczął się przechwalać jaki jest skuteczny i prawdomówny typu, że: "on bajeczek nie opowiada, mówi samą prawdę, bo jest uczciwy itp. i tak 5 minut w ten deseń....potem rozłożył mi karty i....odsunął na bok, bo zadzwonił telefon do studia. Następnie 15 minut rozwodził się nad problemami swojej rozmówczyni (przy czym ze dwa razy wspomniał jaki to jest nieomylny) w końcu przeszedł do mojego rozkładu i powiedział cytuję "praca będzie ale czy w obecnym kształcie to nie wiem) potem złożył karty z przełożenia i wyciągnął jeszcze pięć stwierdzając, że: ja swojej pracy nie lubię czuję się niedoceniana, źle mi się pracuje i generalnie nie mam w tej pracy żadnego wsparcia ani ze strony otoczenia, ani tym bardziej szefostwa.
To są kompletne bzdury na resorach bo ja:
pracuję w wyuczonym zawodzie robię to co zawsze chciałam, i bardzo lubię swoja pracę za którą dostaję różne gratyfikacje od pochwały po finanse, nie wyobrażam sobie siebie w innym zawodzie i strasznie mi na pracy zależy bo wyznaję zasadę, że jak "pracuję to pracuję, a jak leżę to leżę". Nie czuję się wykorzystywana, ani niedoceniana wręcz uważam, że nie miałam jeszcze tak dobrych relacji z szefostwem jak obecnie, a zmiana warunków pracy nie jest dowodem, że źle pracuję, tylko wynika z przyczyn ode mnie całkowicie niezależnych, na które nie mam wpływu i pozostaje mi tylko czekać na rozwój wypadków. A że czekanie jest długie to zdecydowałam się na wróżbę u pana Macieja,
Ale trafił jak kulą w płot więc niestety dobrego zdania o nim nie mam.
