25-01-2013, 15:00
KatiJo napisał(a):Ja to bym najchętniej wszystkie bezdomne psiaki przygarnęła
jamam podobnie-tyle ze z kotami
Sylla
ten piekny buras na kaloryferze to stety/niestety
nie jest mój kot ale czyjś jest
Wspomniałam, że mamy takiego przychodnego kota/do garnuszka przychodzi/. Nazwałam go Soprano/chyba mutacji nie przeszedł
/. Ostatnio znów ma faze na stołowanie się przy moich kotach/choc one nie są tym zachwycone-znaczy się kocury-ale on sobie nic z tego nie robi-ON CHCE JESC
Mąż nie był zachwycony kolejnym kotem na podwórku, ale kiedyś uraczony na dole sopranim głosem Soprana-wszedł na górę/mąż/i mówi masz coś jesc dla kota?
/naturalnie chodziło o Soprano-bo w mieszkaniu koty mają wciąż pełne miski suchej karmy i nie tylko-i jedzą kiedy chcą....Soprano wspomaga też ochronę Security
- na fotce poniżej siedzi za oknem -mam go za plecami jak pracuję
więc jakby co darmo jesc nie dostaje
Oto mój bodyguard
no i pamietaj- nie graj w szachy z gołębiem
