31-07-2012, 17:08
moja Berta też w wannie ledwo się mieści. Poprzedniego psa, Pioruna, olbrzymiego ponad normę, hehe, owczarka niemieckiego też kąpałam na podwórku wężem podłączonym przez okno do kranu z ciepłą wodą. Nie wiedziałam że praktykuje się strzyżenie nowofunlandów? Może też Bertinkę potraktuję nożyczkami? Miałam kiedyś psa Czakusia, o bardzo dziwnej sierści, 9ty z miotu z hodowli dużych pudli, ale całkowicie niepudlowego wyglądu. Chyba jakieś dziwne geny praprzodków miały wpływ na jego sierść - nie była kręcona tylko szorstka i pogięta. Niestrzyżony wyglądłą jak wyciągnięty ze śmietnika. Strzyżenie trwało 2 godziny i robiłam to nożyczkami i grzebieniem. Pęcherze na paluchach miałam. Tyle dobrze, ze spokojnie leżał w każdej pozycji, bardzo mu się te zabiegi podobały. Ni nim nauczyłam się strzyżenia, potem "pod nóż" poszły dzieci, mąż, ojciec, za nimi znajomi i tak stałam się nadworną fryzjerką
