10-08-2012, 22:14
Tito niestety zginął w paszczy wielkiego psa który wtargnął na nasze podwórko. Nie wie co się z nim działo zanim do mnie trafił, ale myślę że był u mnie szczęśliwy, bardzo mnie pilnował, zawsze miał mnie w zasięgu oka.Miałam dużo piesków, ale od Niego pierwszy raz czułam tak niesamowitą energię, po prostu czystą miłość.
