27-08-2012, 16:21
A propos sprawdzania, czy żadna karta się nie zagubiła...
Oprócz kart używam wahadła, stanowi ono dla mnie taką podpowiedź
Bardziej na wyczucie... niż na wiedzę, ale uważam, że pomaga i raz zdarzyło się, że za nic nie mogłam dojść do tego, dlaczego wahadło nie chce współpracować - cały czas odbierało negatywnie po przetasowaniu. Już chciałam chować karty, bo nie czułam, że to dobry moment, co było potwierdzane przez wahadło... i nagle zobaczyłam, że Głupiec został niechcący w pudełku 
Było to dla mnie potwierdzenie, że moje wahadło, które otrzymałam od bardzo bliskiej mi osoby, która fascynuje się Reiki i bioenergoterapią stało się integralną częścią rytuału. Wskazywało wyraźnie na to, że talia nie miała takiej energii, jaką mieć powinna. Przetasowałam karty jeszcze raz i wszystko było w porządku. Jak widać, bardzo ważne jest, aby talia była kompletna - dlatego osoby, które nie układają kart - tak mi się wydaje: wręcz powinny mimo wszystko je czasem przeliczyć albo poukładać
Oprócz kart używam wahadła, stanowi ono dla mnie taką podpowiedź


Było to dla mnie potwierdzenie, że moje wahadło, które otrzymałam od bardzo bliskiej mi osoby, która fascynuje się Reiki i bioenergoterapią stało się integralną częścią rytuału. Wskazywało wyraźnie na to, że talia nie miała takiej energii, jaką mieć powinna. Przetasowałam karty jeszcze raz i wszystko było w porządku. Jak widać, bardzo ważne jest, aby talia była kompletna - dlatego osoby, które nie układają kart - tak mi się wydaje: wręcz powinny mimo wszystko je czasem przeliczyć albo poukładać
