04-10-2012, 20:18
syla020304 napisał(a):A sterylizacja? Wiem,że są przeciwnicy, no ale jak widzę ile kotów urodziła kocica sąsiadów moich teściów, to jestem w szoku, a potem nie wiadomo co z nimi robić. W sumie na wsi zawsze się przydają, ale czasem... właśnieNie każdy może sobie pozwolić na taką ilość kotów w domu niestety
Nie ma dobrych rozwiązań dla kotek. Jestem przeciwniczką sterylizacji, więc moja kotka przez 10 lat dawała mi koncerty (nigdy się żaden sąsiad nie poskarżył). :mrgreen: Aż w końcu dostała ropomacicza i nie miałam wyboru - poszła na stół. To była tragedia, ten wygolony brzuch, szew na prawie 10 cm, kot obolały i nieprzytomny przez prawie 2 tygodnie, do tego wszystkiego wdało się zakażenie - plus kolejny tydzień chodzenia dzień w dzień na zastrzyki. O ćwiczeniach z fartuchem nawet nie wspomnę. Koniec końców kotka się wylizała i po operacji śladu nie ma. Ale co chcę powiedzieć to to, że jeżeli już robić sterylizację - to u jak najmłodszej kotki, wtedy i ten szew jest malutki, i mniejsze powikłania, i mniejsze zagrożenie utraty życia.

Nie każdy może sobie pozwolić na taką ilość kotów w domu niestety