12-10-2012, 22:46
Równiez jestem za sterylizacją...
Kiedy oddawałam do kliniki moją suczkę zalewałam się łzami....była taka biedna...byłam na siebie zła,za to że byłam taka wyrodna...Później kiedy ją odbierałam to juz był prawdziwy koszmar...wyłam jak małe dziecko...Juz na drugi dzień zrobiła się zywsza i weselsza. Tydzień noszenia kołnierza i w tydzień po miała i ma taki wigor że ho ho.
Pomimo tego co przeszła ona i co przeszłam ja,jestem za sterylizacją - po pierwsze, dla zdrowia zwierzaka a po drugie przeciw rozmnażaniu się na potęgę zwierzaczków które właśnie przez LUDZI zostają topione czy w inny sposób zabijane.
Kiedy oddawałam do kliniki moją suczkę zalewałam się łzami....była taka biedna...byłam na siebie zła,za to że byłam taka wyrodna...Później kiedy ją odbierałam to juz był prawdziwy koszmar...wyłam jak małe dziecko...Juz na drugi dzień zrobiła się zywsza i weselsza. Tydzień noszenia kołnierza i w tydzień po miała i ma taki wigor że ho ho.
Pomimo tego co przeszła ona i co przeszłam ja,jestem za sterylizacją - po pierwsze, dla zdrowia zwierzaka a po drugie przeciw rozmnażaniu się na potęgę zwierzaczków które właśnie przez LUDZI zostają topione czy w inny sposób zabijane.
