18-10-2012, 08:58
Mój Reks przyszedł do nas jako roczniak, z dużą potrzebą wolności i bez potrzeby kontaktu z człowiekiem....na początku w ogóle nie nawiązywał kontaktu wzrokowego, biegał w chaosie, miał w sobie wiele agresji...zaczęłam nad nim pracę, wykastrowaliśmy go...i zmienił się nie do poznania...teraz ma w sobie wielkie pokłady miłości, którą nam okazuje na każdym kroku.
