25-11-2012, 14:26
nie wiem jak się to zielsko nazywa. Mech przypomina jako żywo i rozrasta mi się nieprzyzwoicie. Wyrzuciłam cały kłąb, zostawiłam tylko to co się najmocniej trzymało tej "skałki". Resztę też przetrzebiłam, pół wiaderka zielska wyrzuciłam. Dziś już woda pięknie przefiltrowana , siedzę sobie obok i cieszę oczy. Akwa postawiłam wg feng shui w kąciku bogactwa, pompka pracuje, więc jest przepływ wodyl oby zwiastował przypływ gotówki ,hehe. Tyle, że jej szum [pompki oczywiście], usyyypia ... usypia... Kurde muszę jakąś muzykę włączyć bo mnie zmorzy zaraz
