28-11-2012, 19:50
Wiesz Magda, ja całe życie marzyłam o akwarium, ale właśnie bałam się ,że nie dam rady z tym całym wymienianiem wody i w ogóle z pielęgnacją. Potem moja córka dostała rybkę w prezencie, kolega dał jej jakieś stare małe akwarium i filtr do wody i tak się zaczęło. Jednej rybki nie było sensu tam trzymać, więc kupiliśmy następne 3 czy 4 , te się rozmnożyły i zrobiło się ciasno. Teraz mam już chyba 3 czy 4 akwa i mówię Ci - mały pikuś. Wodę zmieniam b. rzadko. Teraz jak byłam chora to prawie rok była nie zmieniana i była cakiem czysta, no może trochę zielonkawa ale przejrzysta. Co jakiś czas trzeba tylko myć tą pompkę z filtrem, ale to nie filozofia. A radocha jest wielka. Na początku ciągle kucałam przed akwarium jak głupia, aż mi nogi cierpły [stało b. nisko], a jak jakaś rybka miała się rozmnożyć, to już bez przerwy. Potem taką, już tuż przed porodem [a można to poznać] przenosiłam do porodówki, czyli wielkiej wazy, gdzie spokojnie rodziła, bo w akwarium młode zostałaby pożarte. Teraz już nie bawię się w rozmnażanie, ale akwarium to super hobby i daje dużo frajdy. Obok akwarium stała klatka ze świnką morską, bardzo mało komunikatywnym zwierzątkiem, ale jak ją wypuściłam z klatki, to stawała przed akwarium i gapiła się godzinami na ryby. Nie spuszczała z nich oczu. Mogłabym ją tak zostawić i za 3 dni jeszcze by tam sterczała.
