30-12-2012, 21:31
oj koty kochają kochaja naprawdę, tylko inaczej niz psy
dawano temu też miałam taką kotkę -czarnego dachowca-pamiętajcie że dachowiec to kot jak najbardziej rasowy-kot europejski -tak to sie nazywa,... i przyniosłam do domu jakąś biedę kocią malutką znaleziona pod blokiem, to naprawdę ta moja na co dzień spokojna kotka wpadła w taką furię ze szok, trzeba było chwilowo ja zamknac na balkonie, zeby krzywdy małej biedzie nie zrobiła...Nie było mowy, by mała została.
Potem okazało się ze ta nasza czarna duża wczesniej wyniosła sie ze swego pierwszego domu, gdy właścicielka dokupiła rasowego kota, w ten sposób Czarna trafiła do nas/przybłąkała się/-przypadkowo jej była właścicielka ją poznała i opowiedziała historię...No jak widac już ode mnie wyprowadzac się nie miała zamiaru z powodu jakiegoś nowoprzybyłego....Zyła u nas 11 lat. Cudowne było z niej kocisko, uwielbiałyśmy się wzajemnie
dawano temu też miałam taką kotkę -czarnego dachowca-pamiętajcie że dachowiec to kot jak najbardziej rasowy-kot europejski -tak to sie nazywa,... i przyniosłam do domu jakąś biedę kocią malutką znaleziona pod blokiem, to naprawdę ta moja na co dzień spokojna kotka wpadła w taką furię ze szok, trzeba było chwilowo ja zamknac na balkonie, zeby krzywdy małej biedzie nie zrobiła...Nie było mowy, by mała została.
Potem okazało się ze ta nasza czarna duża wczesniej wyniosła sie ze swego pierwszego domu, gdy właścicielka dokupiła rasowego kota, w ten sposób Czarna trafiła do nas/przybłąkała się/-przypadkowo jej była właścicielka ją poznała i opowiedziała historię...No jak widac już ode mnie wyprowadzac się nie miała zamiaru z powodu jakiegoś nowoprzybyłego....Zyła u nas 11 lat. Cudowne było z niej kocisko, uwielbiałyśmy się wzajemnie
no i pamietaj- nie graj w szachy z gołębiem
