08-01-2013, 15:56
Moja psinka do tej pory nie wróciła do siebie po noworocznej serii petard i fajerwerków. Nie chce w ogóle wychodzić wieczorem, muszę ciągnąć ją na siłę, albo - co gorsza - brać na ręce , kawałek ponieść, potem postawić na ścieżce i drogę z powrotem migiem przelatujemy, tak jej się spieszy do domu, ale przy okazji zawsze trochę siusiu zrobi
