04-10-2013, 23:32
Dzięki Le Stelle za swoją opinię. Widzisz, zaczęło mnie to zastanawiać i dopiero po latach kojarzyć fakty bo gdzieś zasłyszałam takową opinię i dopiero teraz się z nią zmierzam. Otóż, z tą bliskością i przywiązaniem do zwierzęcia w moim domu było właśnie na odwrót, mój Tata wręcz nie znosił kota a ta z kolei zaczęła siadać na Tacie dopiero wraz z postępującą chorobą. Teraz Taty zabrakło, ja chwilowo zamieszkuję w rodzinnym domu i wraz z postępującą moją chorobą kotka uparła się na mnie. Ja ją odganiam, wkurzam się jak Tata, mam jeszcze kilka osób w domu które zamieszkujemy wspólnie i kotka molestuje mnie psychicznie i nie odstępuje na krok. Dlatego zaciekawił mnie taki temat. Czy kot może zwyczajnie uleczać własną energią? Czy może chodzi po prostu o zwiększone ciepło z chorego miejsca, które kocur wyczuwa i dlatego garnie się przytulać w dane miejsce? Bo to zadziwiające że kot kładzie się po wylewie mózgu przy głowie a po zawale serca wspina się na klatkę piersiową podczas snu właściciela 
Dopiero teraz, po latach, zaczynam nad tym troszkę mysleć a ponieważ teraz to ja jestem "ofiarą" kota hehe to postanowiłam zapytać Was..
Jeszcze raz dzięki wielkie La Stella za wypowiedź.
pozdrawiam ciepło

Dopiero teraz, po latach, zaczynam nad tym troszkę mysleć a ponieważ teraz to ja jestem "ofiarą" kota hehe to postanowiłam zapytać Was..
Jeszcze raz dzięki wielkie La Stella za wypowiedź.
pozdrawiam ciepło
