15-01-2014, 19:10
nie siadaja, staram sie ich nie oswajac, bo wtedy moga podchodzic tez do innych ludzi i tych dobrych i tych zlych
ale one sa madre i jak przyjezdzam, a wystarczy ze jest jedna i ona mnie widzi, wtedy patrzy z daleka, a jak powiem "no chodz, chodz, mam jedzenie", to nawoluje inne i sekunda jest ich caly plac
wrony sa bardzo inteligentne, i wiaza sie z jednym partnerem na cale zycie
a co do kota, to moj tez za mna chodzi, a jest taki madry, ze jak na koniec dnia ide zapalic papierosa, to on juz czeka, pozniej prowadzi mnie do lazienki, pozniej razem ze mna wylacza swiatla w pokoju i prowadzi do sypialni
a dzisiaj znalazly sie jeszcze wrobelki, kilka, wczoraj przetestowalam slonecznik, oczywiscie nie solony i luskany, bestie zrozumialy i dzisiaj juz przybyly na miejsce
mam dwa takie miejsca do karmienia
no tak, szkoda tych biednych i glodnych bestyjek
ja uwazam ze wogole nie nalezy oswajac/przyzwyczajac do siebie zwierzat/ptakow z ulicy, bo wtedy zabieramy im mozliwosc walki o przetrwanie i narazamy na tesknoty i krzywde ze strony zlych ludzi
ale one sa madre i jak przyjezdzam, a wystarczy ze jest jedna i ona mnie widzi, wtedy patrzy z daleka, a jak powiem "no chodz, chodz, mam jedzenie", to nawoluje inne i sekunda jest ich caly plac
wrony sa bardzo inteligentne, i wiaza sie z jednym partnerem na cale zycie

a co do kota, to moj tez za mna chodzi, a jest taki madry, ze jak na koniec dnia ide zapalic papierosa, to on juz czeka, pozniej prowadzi mnie do lazienki, pozniej razem ze mna wylacza swiatla w pokoju i prowadzi do sypialni

a dzisiaj znalazly sie jeszcze wrobelki, kilka, wczoraj przetestowalam slonecznik, oczywiscie nie solony i luskany, bestie zrozumialy i dzisiaj juz przybyly na miejsce

mam dwa takie miejsca do karmienia
no tak, szkoda tych biednych i glodnych bestyjek

ja uwazam ze wogole nie nalezy oswajac/przyzwyczajac do siebie zwierzat/ptakow z ulicy, bo wtedy zabieramy im mozliwosc walki o przetrwanie i narazamy na tesknoty i krzywde ze strony zlych ludzi
