11-01-2014, 05:09
Ja weszłam na ten wątek bo chciałam napisać, że ta moja kicia to już całkiem się na mnie uwzięła. Pokochałam ją całym sercem, jej miłość do mnie jest JESZCZE intensywniejsza niż wówczas gdy opowiadałam Wam o niej tutaj po raz pierwszy. Teraz nie opuszcza mnie nawet na krok, siedzi przed zamkniętymi drzwiami wc jak z niej korzystam i miauczy.
Przyznam, że już nawet mnie to przestało denerwować, wręcz nawet przyzwyczaiłam się do "cienia"
Gada ze mną caluśki czas, ja to kiedyś nagram bo ktokolwiek to widzi, to oczom nie wierzy. Miauczy patrząc głęboko w oczy, po prostu dyskusja trwa!
Oprócz tego zaczęła mnie bardzo obserwować, potrafi usiąść 20 cm ode mnie, siada skierowana w moją stronę, wpatruje się we mnie i nie spuszcza z oczu, od czasu do czasu coś miauknie pod nosem. Zazwyczaj trwa to do momentu aż zmienię swoją lokalizację, wówczas leci za mną oczywiście. Jeśli jednak ja siedzę długo to ona w takiej pozycji na siedząco gapiąc się na mnie usypia... Ma to miejsce codziennie.
Coś niesamowitego. Jestem bardzo ciekawa dlaczego ona tak mnie śledzi. Mam w prawdzie duże problemy ze zdrowiem i cały czas zastanawiam się, czy z tego to powodu tak mnie pokochała
a najlepsze jest to, że nawet jeździ ze mną autem, jest totalnie wyciszona w moim towarzystwie, bez problemu w razie konieczności biorę ją na ręce i jedziemy razem autem. Transporter biorę, "w razie czego" i kładę na siedzeniu otwarty, gdyby sobie chciała wejść w trakcie podróży. Ale Basia nie korzysta
Przyznam, że już nawet mnie to przestało denerwować, wręcz nawet przyzwyczaiłam się do "cienia"
Gada ze mną caluśki czas, ja to kiedyś nagram bo ktokolwiek to widzi, to oczom nie wierzy. Miauczy patrząc głęboko w oczy, po prostu dyskusja trwa!
Oprócz tego zaczęła mnie bardzo obserwować, potrafi usiąść 20 cm ode mnie, siada skierowana w moją stronę, wpatruje się we mnie i nie spuszcza z oczu, od czasu do czasu coś miauknie pod nosem. Zazwyczaj trwa to do momentu aż zmienię swoją lokalizację, wówczas leci za mną oczywiście. Jeśli jednak ja siedzę długo to ona w takiej pozycji na siedząco gapiąc się na mnie usypia... Ma to miejsce codziennie.
Coś niesamowitego. Jestem bardzo ciekawa dlaczego ona tak mnie śledzi. Mam w prawdzie duże problemy ze zdrowiem i cały czas zastanawiam się, czy z tego to powodu tak mnie pokochała
a najlepsze jest to, że nawet jeździ ze mną autem, jest totalnie wyciszona w moim towarzystwie, bez problemu w razie konieczności biorę ją na ręce i jedziemy razem autem. Transporter biorę, "w razie czego" i kładę na siedzeniu otwarty, gdyby sobie chciała wejść w trakcie podróży. Ale Basia nie korzysta
