12-01-2014, 16:03
moj kot tez sie kladzie na kartach 
a jak mam klientke/klientki, to idzie albo na fotel, albo do sypialni i dziwne jest ze zawsze wraca po minionym czasie na wrozby
tzn wrozba u mnie trwa godz i on po godzinie wraca i wskakuje na stol z kartami, ale dziwne jest to, ze czasami mam dwie albo trzy klientki naraz i on wraca odpowiednio po dwoch badz 3 godz
skad on to wie, ze nadszedl czas konca wrozby, tego to wogole nie umiem wytlumaczyc
a czasami wskakuje na stol przed rozpoczeciem wrozby, wtedy wiem ze osoba bedzie chciala wiecej rozmawiac niz wrozyc
takie slodkie stworzenie
najbardziej denerwuja mnie ludzie, ktorzy biora zwierzaka, kupuja mu ubranka, czesto nawet markowe, a pozniej kopa i za drzwi, takich ludzi wieszalabym do gory nogami na haku i podawala wode, zeby za szybko nie skonali
oczywiscie nie uratuje wszystkich zwierzat ale jak w moim otoczeniu pojawia sie osoba ktora chce miec sliczne malenstwo, a ja wiem ze gdy malenstwo dorosnie, osoba je wywali, to robie wszystko co mozliwe, by tej osobie odradzic wziecie go i mysle ze tak chyba lepiej
och jak ja nie znosze takich ludzi, czesto woze ludzi ze swoimi pupilami, mam nawet stalych klientow, oni sa OK
tak wiec sa i dobrzy i zli, ale tych drugich jest niestety o wiele wiecej (chyba)

a jak mam klientke/klientki, to idzie albo na fotel, albo do sypialni i dziwne jest ze zawsze wraca po minionym czasie na wrozby
tzn wrozba u mnie trwa godz i on po godzinie wraca i wskakuje na stol z kartami, ale dziwne jest to, ze czasami mam dwie albo trzy klientki naraz i on wraca odpowiednio po dwoch badz 3 godz
skad on to wie, ze nadszedl czas konca wrozby, tego to wogole nie umiem wytlumaczyc
a czasami wskakuje na stol przed rozpoczeciem wrozby, wtedy wiem ze osoba bedzie chciala wiecej rozmawiac niz wrozyc

takie slodkie stworzenie

najbardziej denerwuja mnie ludzie, ktorzy biora zwierzaka, kupuja mu ubranka, czesto nawet markowe, a pozniej kopa i za drzwi, takich ludzi wieszalabym do gory nogami na haku i podawala wode, zeby za szybko nie skonali
oczywiscie nie uratuje wszystkich zwierzat ale jak w moim otoczeniu pojawia sie osoba ktora chce miec sliczne malenstwo, a ja wiem ze gdy malenstwo dorosnie, osoba je wywali, to robie wszystko co mozliwe, by tej osobie odradzic wziecie go i mysle ze tak chyba lepiej
och jak ja nie znosze takich ludzi, czesto woze ludzi ze swoimi pupilami, mam nawet stalych klientow, oni sa OK
tak wiec sa i dobrzy i zli, ale tych drugich jest niestety o wiele wiecej (chyba)
