14-01-2014, 19:30
Racja. Brakuje mi wróbelków. Pod moim blokiem za dzieciaka, ze 20 lat temu było ich tak dużo, zeskakiwały z drzew i niektóre tak się do dzieciarni przyzwyczaiły, że podskakiwały do nas naprawdę blisko. Na żula. Po prostu zawsze dzieciarnia coś jadła, jakąś bułę mama przed blok dała a wróbelki miały okruchową ucztę
Koleżanka kiedyś zabrała do domu chorego ptaszka i akcja ratowania była na całe osiedle
Włączyło się kilka rodzin, aaale czasy, super. Teraz człowiek na ulicy leży i ludzie się tak nie przejmują...
Mój pies, osiedlowy maczo, ganiał za tymi wróblami, tak bardzo go denerwowały, nie mógł nigdy złapać. Podejrzewam, że nawet jakby jakiegoś dogonił i jak przyszłoby co do czego, to by spękał haha więcej hałasu robił.
Z tą swoją miejscówką Suna też ujęłaś moje serce, nawet pomyślałaś o dokarmianiu na "starość"
Nie wiem od czego zależy, że jede człowiek bardzo kocha zwierzęta, nawet bardziej niż ludzi a inny ma stosunek zupełnie obojętny. Bo ludzi, którzy krzywdzą zwierzęta nie rozważam tutaj, to są po prostu ludzie chorzy, skrzywieni.
Cały czas liczę na zaostrzenie kar wobec okrucieństwa zwierząt w Polsce. Tutaj nawet nie mamy instytucji, skierowanej typowo dla nich do pilnowania porządku. W usa mają rspca, policję "zwierzęcą" (?). Widzisz, że sąsiad głodzi psa, dzwonisz, przyjeżdżają i gość ma zajebistą karę. W polsce dzwonisz na straż miejską to nawet nie przyjadą a człowiek, który zagłodzi, zatłucze albo nawet zabije zwierzę poprzez TORTURY dostaje 200 zł grzywny!
Po***ny kraj po tym względem...zresztą pod wieloma innymi również.
Koleżanka kiedyś zabrała do domu chorego ptaszka i akcja ratowania była na całe osiedle
Włączyło się kilka rodzin, aaale czasy, super. Teraz człowiek na ulicy leży i ludzie się tak nie przejmują...Mój pies, osiedlowy maczo, ganiał za tymi wróblami, tak bardzo go denerwowały, nie mógł nigdy złapać. Podejrzewam, że nawet jakby jakiegoś dogonił i jak przyszłoby co do czego, to by spękał haha więcej hałasu robił.
Z tą swoją miejscówką Suna też ujęłaś moje serce, nawet pomyślałaś o dokarmianiu na "starość"
Nie wiem od czego zależy, że jede człowiek bardzo kocha zwierzęta, nawet bardziej niż ludzi a inny ma stosunek zupełnie obojętny. Bo ludzi, którzy krzywdzą zwierzęta nie rozważam tutaj, to są po prostu ludzie chorzy, skrzywieni. Cały czas liczę na zaostrzenie kar wobec okrucieństwa zwierząt w Polsce. Tutaj nawet nie mamy instytucji, skierowanej typowo dla nich do pilnowania porządku. W usa mają rspca, policję "zwierzęcą" (?). Widzisz, że sąsiad głodzi psa, dzwonisz, przyjeżdżają i gość ma zajebistą karę. W polsce dzwonisz na straż miejską to nawet nie przyjadą a człowiek, który zagłodzi, zatłucze albo nawet zabije zwierzę poprzez TORTURY dostaje 200 zł grzywny!
Po***ny kraj po tym względem...zresztą pod wieloma innymi również.
