12-07-2015, 00:36
Już, któryś raz z kolei muszę szczerze przytaknąć Le Stelle w związku z powyższą wypowiedzią " autor: Le Stelle » niedziela 31 maja 2015, 17:30"
Mam nie tylko te same odczucia, ale identyczne, lepiej nie mogłabym się wyrazić, aby komuś nie nawtykać ... i to mnie boli ta sprzedajność, co niektórzy myślą sobie, że na kartach tarota zbiją nie wiem jaki majątek, być może na miarę Marka Zuckerberga ... Osobiście nie oglądam żadnej ezo - tv , lata świetne wstecz zobaczyłam parę takich seansów i nigdy więcej .... jak można w ogóle próbować uczyć się interpretacji kart w ten sposób ?? Obycia się, twz. ogłady, jak rozmawiać z potencjalnym klientem, sposób językowej wypowiedzi, ok ale nic ponad to ... To jest zwykła komercjalizacja tego, co powinno być dostępne dla niektórych, nielicznych ... po obu stronach, tarocista/pytający ... Ja sama nie ukrywam tego, że chciałabym rozkładać karty z myślą o zarobku, jako działalność gospodarcza, ale moja duma, inteligencja i co najważniejsze sumienie nie pozwalają mi na to aby uciekać się do takich praktyk ... tu już nie chodzi tylko o samego p. Macieja ... jakoś przez tą jego "sławę", nie mam ochoty w ogóle czytać tej biografii, bo tak odbieram jego ostatnio wydaną książkę ...
Mam nie tylko te same odczucia, ale identyczne, lepiej nie mogłabym się wyrazić, aby komuś nie nawtykać ... i to mnie boli ta sprzedajność, co niektórzy myślą sobie, że na kartach tarota zbiją nie wiem jaki majątek, być może na miarę Marka Zuckerberga ... Osobiście nie oglądam żadnej ezo - tv , lata świetne wstecz zobaczyłam parę takich seansów i nigdy więcej .... jak można w ogóle próbować uczyć się interpretacji kart w ten sposób ?? Obycia się, twz. ogłady, jak rozmawiać z potencjalnym klientem, sposób językowej wypowiedzi, ok ale nic ponad to ... To jest zwykła komercjalizacja tego, co powinno być dostępne dla niektórych, nielicznych ... po obu stronach, tarocista/pytający ... Ja sama nie ukrywam tego, że chciałabym rozkładać karty z myślą o zarobku, jako działalność gospodarcza, ale moja duma, inteligencja i co najważniejsze sumienie nie pozwalają mi na to aby uciekać się do takich praktyk ... tu już nie chodzi tylko o samego p. Macieja ... jakoś przez tą jego "sławę", nie mam ochoty w ogóle czytać tej biografii, bo tak odbieram jego ostatnio wydaną książkę ...
