25-01-2014, 21:37
Suna, podziwiam. Ja się boję wsiąść za kierownicę jak jest taka szklanka na ulicach.
Naprawdę, wolę w tramwaj wskoczyć.
A Ty jeszcze tyle kilosów robisz. Ehmm, niektórzy to się rodzą za kierownicą. Tak jak mój Brat. Gdyby mógł, to mieszkałby w aucie.
Dla mnie to duże przedsięwzięcie, a żeby jeszcze tak zarabiać i to w takich warunkach
Basia. Moja kotka, coś się ostatnio na mnie naobrażała, nie chce się przytulać aż tak bardzo. Nie wiem czym to jest spowodowane, może nowym domkiem...
raz na tydzień daję jej nową atrakcję w postaci nowego domku z kartonu. Ma już ich kilka, jest w_niebowzięta
za każdym razem jak jest nowy domek, to spędza w nim parę godzin, nie chce wychodzić, wącha i drapie jak szaleniec
2 dni temu dostarczyłam jej najnowszy domek i z niego nie chce wychodzić wcale.
Dzisiaj tylko wskoczyła do mnie na wyro, pogadała coś tam sobie, kazała się drapać za uchem ale za chwilę znowu wskoczyła do swojej nowej willi i tyle ją widzieli
Naprawdę, wolę w tramwaj wskoczyć.
A Ty jeszcze tyle kilosów robisz. Ehmm, niektórzy to się rodzą za kierownicą. Tak jak mój Brat. Gdyby mógł, to mieszkałby w aucie.
Dla mnie to duże przedsięwzięcie, a żeby jeszcze tak zarabiać i to w takich warunkach
Basia. Moja kotka, coś się ostatnio na mnie naobrażała, nie chce się przytulać aż tak bardzo. Nie wiem czym to jest spowodowane, może nowym domkiem...
raz na tydzień daję jej nową atrakcję w postaci nowego domku z kartonu. Ma już ich kilka, jest w_niebowzięta
za każdym razem jak jest nowy domek, to spędza w nim parę godzin, nie chce wychodzić, wącha i drapie jak szaleniec
2 dni temu dostarczyłam jej najnowszy domek i z niego nie chce wychodzić wcale.
Dzisiaj tylko wskoczyła do mnie na wyro, pogadała coś tam sobie, kazała się drapać za uchem ale za chwilę znowu wskoczyła do swojej nowej willi i tyle ją widzieli
