12-07-2015, 23:18
Dla mnie samo oczyszczanie kart, to co z nimi robię i jak się zachowuję w trakcie tasowania i zadawania pytań to taki rodzaj kontaktu, iż nie wyobrażam sobie tego w świetle reflektorów i totalnego chaosu, gwaru i krzyku. U mnie to cały proces, nieraz biorę karty do ręki i potrzebuję czasu, aby odciąć się od własnych emocji, dla mnie to pewien rodzaj medytacji. Staram się mentalnie połączyć z drugą osobą. Nie zawsze też jestem w stanie ot tak na kolanie rozłożyć karty, i dla każdego też, bo nieraz mam uczucie, że dla danej osoby nie powinnam tego robić. Reasumując, nie zostanę gwiazdą TV, a wróżenie jest dla mnie przyjemnością duchową i intelektualną i nie sprzedam tego nikomu za żadne pieniądze. To też wyraz szacunku dla osoby, która oddaje mi przez chwilę fragment swojego życia, czyni mnie jego częścią, ufa, to odpowiedzialność i dla mnie bardzo osobiste przeżycie oraz doświadczenie w kontakcie z drugim człowiekiem.
