Jeśli chodzi o kwestie językowo-tarotowe, to ja mam dwie....
Jedna dotyczy właśnie tego, o czym wspomniała Czarodziejka, również kiedyś zwrócono mi uwagę, że - zasadniczo - jest właśnie
arkanum, nie
arkan.
Ale - żeby nie być gołosłowną, sięgnęłam do dwóch słowników, jakie mam w domu. I tak, pierwszy:
Słownik poprawnej polszczyzny PWN, Warszawa 1994r. podaje:
arkan, w dopełniaczu arkanu; in. lasso; Łapać, łowić na arkan.
arkana albo
arkany,
bez liczby pojedynczej (!), w dopełniaczu: arkanów książek; tajemnice, sekrety, zawiłości; Arkana (arkany) sztuki,wiedzy, rzemiosła. Znać, zgłębiać, przyswajać arkana (arkany) czegoś. Wtajemniczać kogoś w arkana (arkany) czegoś.
Jak widać, autorzy słownika dopuszczają formę "arkany", natomiast, co może szokować polskich tarocistów

, odrzuca liczbę pojedynczą.
Słownik wyrazów obcych Kopalińskiego, Łódź 1999, definiuje tak:
arkan - długi sznur albo rzemień z ruchomą pętlą, uwiązany do siodła, używany przez ludy pasterskie i koczownicze do chwytania zwierzyny (...), z tureckiego i tatarskiego "sznur"
arkana - tajniki; tajemnice, kunszty sekretne; trudno dostępne, skryte sposoby mistrzów (rzemiosła, sztuki), z łaciny arcanum (liczba mnoga: arcana)
- ponownie nie ma tutaj nic o liczbie pojedynczej, która - jak powinniśmy wywnioskować - sama w sobie jest błędna, tzn. nie występuje w języku polskim, a jeżeli występuje, to - tak myślę - poprawnie powinna wyglądać jak spolszczony łaciński odpowiednik,czyli właśnie "arkanum". Oczywiście, jeżeli chcemy nadal być poprawni językowo....
Szkoda, że w języku polskim nie przyjęło się określenie włoskie,
triumfy 
Np. triumf trzeci, Cesarzowa....

Chociaż nie wiem, jak Włosi mówią na małe arkana.
A drugi problem, który mnie nurtuje, to kwestia pisania "tarot": wielką czy małą literą? Na początku pisałam z dużej litery, jednak - chcąc właśnie zachować "poprawność" - piszę obecnie z małej, chociaż... zupełnie mi to nie pasuje. Dla mnie tarot pisany małą literą to określenie gry w karty, tak jak brydż lub poker. Jednak Tarot jako system pewnych symboli i znaczeń jest (w kontekście ortograficznym) jak Internet - który przecież wg polskiej ortografii pierwotnie zapisywany był z dużej litery, ponieważ "jest tylko jeden Internet, i jest to nazwa własna, nie ma internetów" . Dla mnie tak samo, nie ma "tarotów", chyba że mówimy o taliach kart, które znowu są dla mnie rzeczownikiem pospolitym, zapisywanym z małej litery.
Ostatecznie, trzeba iść na kompromis z tą tarotową poprawnością językową... ja na dzień dzisiejszy wzoruję się na sposobie pisania p. Suligi - "tarot" z małej i "arkan" w l.poj. (chociaż od dzisiaj gdzieś z tyłu głowy będę miała pewnie "arkan" czyli "sznur" ;D Taki Wisielec, co zawisł na arkanie).
Pozdrawiam!