Nasze zwierzaczki

Madrugado, zobacz jakie mnie wtedy wyszły karty. Oczko

Perełko, to bardzo przykra wiadomość, kto by się spodziewał...nigdy nie słyszałam o wypadku, żeby się taki malutki kotek zgubił, takie kociaki nie oddalają się na ogół same. Bezradny Ale nie wmawiaj sobie, że to Twoja wina - to wina właściciela, że go nie upilnował! Paluszkiem A może on dał komuś innemu tego kotka, a Tobie powiedział że się zgubił bo chce żebyś wzięła tego drugiego... nie ma takiej możliwości? Myśli
Odpowiedz

Jednorożec LeCaro napisał(a):Madrugado, zobacz jakie mnie wtedy wyszły karty. Oczko

Faktycznie! Uśmiech

Kolejny przyklad z zycia na to jak Tarot czasami pokazuje co jest istotne w danym momencie a nie o co pytamy Uśmiech
Odpowiedz

hahaha i moje koło fortuny...niespodziewana odmiana
Odpowiedz

Oznajmiam Wszem I Wobec!!!
Wczoraj przywiozłam do domu dwa malutkie, bure kociątka. Kotkę i Kocurka - rodzeństwo. Kotkę miał ktoś wziąć, ale się rozmyślił, jak zobaczyłam jak się bawią i tulą do siebie nie miałam sumienia ich rozdzielać. Zdecydowałam się od razu. Są kochane i grzeczne - Lucy i Fuks. Oczko
Odpowiedz

Perełko bardzo się cieszę! Super! Niech się zdrowo chowają! Imiona piękneOczko
Odpowiedz

To ja dziękuję - zerknijcie na Wasze wypowiedzi i karty - tam wszystko było zapisane Oklaski
Odpowiedz

Ale Ty masz wielkie serce Perełko - kociaki mogą mówić o szczęściu, że trafiły do takiej kociej mamy. Uśmiech Ok
Czekam na zdjęcia tych urwisów. Rotfl
Odpowiedz

[ATTACHMENT NOT FOUND]
[ATTACHMENT NOT FOUND]
A to moje łobuziaki kochane Kotek
Odpowiedz

Cuda Uśmiech
Odpowiedz

[ATTACHMENT NOT FOUND]
A tak przytula się do mnie Lucy, nie odstępuje mnie na krok, głośno dopomina się o głaskanie i przytulanie. Fuksik jest cichutki, domaga się pieszczot głaszcząc łapką po ręce. No i same widzicie, że jakikolwiek wybór pozostawał poza dyskusją. Kotek
Odpowiedz

Masz rację - kto by miał serce je rozdzielać... przecież to są same słodkości! Tak Kotek Ale niesamowite, że są w nowym miejscu, a już tak lgną do Ciebie, zero płochliwości. Uśmiech
Odpowiedz

[ATTACHMENT NOT FOUND]
Ja mam tak od dziecka, zwierzęta po mnie łażą i nie robią mi krzywdy. Często gołębie siadają mi na ramieniu, a tego nie lubię bo mnie straszą. A te dwa małe skubańce przesuwają się bezczelnie na mojej wersalce bo chcą mnie wygryźć z mojej miejscówki i nie otwierają nawet oczu jak przenoszę je na ich legowisko. Reagują też już na swoje imiona. Myślę, że wszystkie żywe istoty trzeba traktować normalnie tzn. z szacunkiem i miłością i...rozmawiać z nimi, wtedy odwdzięczają się tym samym Buźki
Odpowiedz

Perełko, hmmm, cóż...... może jeszcze o tym nie wiesz, ale to już nie jest TWOJA wersalka. Rotfl
Odpowiedz

Dokladnie, Jednorozec fanastycznie to okreslila Rotfl

Od tej pory ty tylko placisz rachunki, cala reszta nalezy do krolow kotow Rotfl
Odpowiedz

Tak czuję, zresztą znacie to powiedzenie, że psy mają panów a koty służących. Oczko Ostatecznie mam jeszcze jeden pokój z łóżkiem Ok No i łóżko polowe też mam...
Odpowiedz

[ATTACHMENT NOT FOUND]
[ATTACHMENT NOT FOUND]
Nie mogłam się powstrzymać i wklejam ragdolle mojej przyjaciółki (mam zaklepane dwa na zime)...
Odpowiedz

Ragdolle jak to ragdolle - przepiękne! Uśmiech Tak
Bronko, fantastycznie jest mieć dwa koty - Perełka pewnie poświadczy. Uśmiech No i nie będzie im smutno, kiedy Ciebie nie będzie.
Jakby ktoś nie wiedział skąd się wzięła nazwa tej rasy (ragdoll znaczy tyle co "szmaciana lalka") - otóż koty te mają tę właściwość, że wzięte na ręce zwisają bezwładnie jak szmaciana laleczka. Rotfl
Odpowiedz

Własnie dlatego uważam, że byłabym bez serca biorąc tylko jednego i skazując go na nudzenie się (bywa że nie ma ma mnie po 15 godzin)...tanie nie są dlatego muszę poczekać do zimy Beczy ale myślę, że warto Prosi
Odpowiedz

Ja mam psa i kota, więc jest ciekawie, bo to dwa samce i ewidentne za sobą nie przepadają. Mam nadzieję, że z czasem się polubią, a przynajmniej zaakceptują.
Odpowiedz

Widuje czasem kobitke co ma 3 psy i kota...początkowo nie zauważyłam że to kot....zachowuje się zupełnie jak psy, pewnie nawet nie wie że się od nich różni, bez sprzeciwu spaceruje na smyczy, brakuje tylko żeby zaczął szczekać ...
Odpowiedz

Bronka, nie ma się co śmiać - ja nauczyłam Pepiego podawać łapę, a on sam nauczył się otwierać pyszczek kiedy prosi o jakiś przysmak - a dlaczego? Bo podpatrzył że Bobi (mój pies) umie "dać głos", więc nie chce być gorszy. Oczko W ogóle często obaj na wyścigi robią różne rzeczy, żeby mi pokazać "zobacz, ja jestem od niego lepszy". Kiedy biorę Pepiego na kolana, Bobi zaczyna mi po kolei przynosić wszystkie swoje zabawki łącznie z kocykiem ze swojego legowiska, a kiedy głaskam Bobiego Pepi staje naprzeciwko i drze się - myślę sobie że coś chce ale nie - on chce mnie tylko wyprowadzić z pokoju, żebym zostawiła psa a zajęła się nim. I tak w kółko. Rotfl
Odpowiedz

Mogę z stwierdzić na podstawie obserwacji dwóch moich urwisów, że we dwójkę wychowują się lepiej i zupełnie inaczej się zachowują. Nie nudzą się i zniszczenia są mniejsze. Oczko
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości